Pawełek pisze:1Prawda1 pisze:Zatem przekonaj mnie Achill do tego że rozwój może doprowadzić do poznania Boga.
Bóg to miłość i szczęście. Neandertalczycy walili sobie nawzajem w łeb i nie znali zbytnio takich pojęć jak miłość i szczęście. Teraz gdy ludzie się rozwinęli lepiej pojmują te uczucia dzięki czemu lepiej poznają Boga.
no cóz patrząc na badania archeologiczne to z przyklrością stwierdzam, że neandertalczycy byli zdecydowanie bardziej oddanymi spoleczenstwu osobnikami niz to jest powszechnie uznawane. pierwsze pochowki, skladanie kwaitow na gorbach, opieka nad starszymi, schorowanymi lub wrecz niedołęznymi osobnikami to cechy charakterystyczne dla neandertalczykow, zaklda sie ze homo sapiens przejal te obyczaje od nich bo sam nie ptorafil ich u siebie rozwinac - dowodzi sie tego na podstawie sladow archeologicznyc wsord ktorych to wlasnie stanowiska homo sapiens wspolzyjace w ekosystemie z neandertalczykami mialy jako pierwsze przejawiac podobne zachowania. a sam neandetalczyk stosowal to na dlugo przed pojawieniem sie homo sapiens w poblizu.
zatem tu juz jest jeden problem z Twoja tezą Pawełku
Drugi problem ktory postrzegam to nie kwestia instynktu a intuicji - ktora jest blizsza emocjom. Instynkt jest oduchem jak to sie okresla zwierzecym tu nie ma uczuc sa tylko żadzę prymitywne i brutalnie sprawiedliwe w swej prostcoie - najsilniejszy, najbardziej zaradny przetrwa.
Intuicja to już coś bardziej skomplikowanego, to kwestia wyczucia ... pewnego nie do konca rozumianego przeblysku ktory ukazuje nam pewna sprawy w sposob inny niz by sie nam (szcegolnie Eurropejczykom) wydawało. Nasza kultura opiera sie na racjonalizowaniu. Rzecz w tym ze ta racjonalizacja poszla za daleko. reczy na ktore nie znamy odpowiedzi czesto odzuca sie, pomija zamiast zaczac szukac odpowiedzi. Kazdy czlowiek posiada intuicje ale kultura im bardziej skupiona na materializmie i/lub silnych doktrynach tym bardziej zaglusza naszą intuicję.
czlowiek pozbawiony silnychm, shierarchizowaych uwarrunkowan kulturowych jest bardziej otwarty na swoj wewnetrzny glos.
Odpowiadając na Twoją prośbę o "przekonanie".
nie mam zamiaru Cię przekonywać, każdy ma swój rozum, ja rozumuję w ten sposob, Czy Cię to przekonuje to już Twój wybór

1) wynika to ze spirytyzmu, dusze wyzej rozwiniete maja lepszy kontakt z bogiem, sa blizej niego jak to se czesto ujmuje a to dal mnie oznacza ze go lepiej rozumieją w swojej istocie.
2) zakladajac to o czym pisalem ze bog to tylko "sila uczuc" to rozwoj w kierunku dobra autmatycznie buduje w nas chec kierowania sie wlasnie tymi uczuciami. lepsze zrozumienie tych pojec prowadzi wiec autoamtycznie do lepszego poznania boskosci.
1Prawda1 pisze:Dobra to teraz mamy ludzi na niższym poziomie rozwoju i na wyższym od nich, dlaczego jedni są tacy, a drudzy tacy? Gdzie tutaj jest ta rzecz ''mieszająca rozwój w ludziach''? Pytanie szczególnie kieruję do spirytystów.

Bo nikt nie rozwija sie rownomiernie. wolna wola - to mozna by uznac za ten element mieszający. to ze zawsze masz wybór. niektorzy go podejmuja niektorzy nie. A niekotrzy nie maja nawet szansy dokonac wyborow bo zdarzaja sie wypadki.
Poza tym chodziles do szkoly, dlaczego jedni lepiej sie ucza matematyki a inni historii? Czemu jedni w lot rozumieja zasady fizyki a dla innych to czarna magia? Tu dziala podobny mechanizm.uwarunkowania kutlurowe, dostepność źródła wiedzy, czasem mentor. czynnnikow mozna by wymieniac mnóstwo. I one wszystkie dycyduja o naszych swiadomych jak i nieswiadomych wyborach ktorych ciagle dokonujemy.