Miro, jak Miro, poszpera w swym pojemnym mózgu, potem w necie, na końcu wklei jakiś dłuuuugi tekst, ktory trzeba będziełyknąć żeby dotrzeć do sedna jakie Mirek chce nam przekazać. On nie chce nam ułatwiać. Mamy myśleć. Może to dobrze z jednej strony bo motywuje nas do ćwiczeń a nie bierności intelektu, ale z drugiej strony, to ja już wolałabym o tej porze w niedzielę poczytać krótko i na temat. Jestem padnięta.
