równie dobrze mozna by bylo to zaobserować u człowieka doroslego, wyobrazmy sobie kogos kogo przesunieto w czasie - ale zderzono z inna kultura. wiekszosc bedzie przyrownywac ale znajda sie jednostki ktore wejdą w to calym sobą z tą wspomnianą dziecięcą ciekawością. Takze wydaje nam się że dzieci maja bogatza wybraźnię, a tak naprawde to cecha ludzka, tyle ze w zdereniue z kultura czy religią jest stępiana i niewielu dorosych tę umiejętnośc posiada.
Ja właśnie jestem człowiekiem, który nie podpina się do
żadnych zwyczajów ludzkich w kwestii życia codziennego, jedynym wyjątkiem jest praca, ale wiadomo chodzi mi tutaj o pojmowanie dnia codziennego. Jestem tak jak piszesz żywym przykładem osoby która
całym sobą wchodzi w tą dziecięcą ciekawość nie bez przyczyny, gdyż wiem, że ''szlifując'' w sobie pamięć o dziecięcej niewinności i poznawaniu świata, tego co widzi oko, dochodzę co się z resztą sprawdza - do prawdziwego dobra i jestem pewien, że tylko tak wpierw albo ostatecznie do niego się dochodzi. Nie bez przyczyny również mój podpis brzmi ''
Pamiętaj kim jesteś'', ponieważ tak jak pisałem w moim pierwszym poście na tym forum (opowieść moich doświadczeń duchowych) jako mały chłopiec miałem wspomnienia na widok pięknego krajobrazu o tym, że to piękno ma coś wspólnego z dosłownie innym
światem w którym byłem. Ci ludzie nie patrzący na duchowość tak jak my gubią się w codziennych sprawach w kwestii życia samego w sobie (duchowość, ponieważ duchowość ma związek z nami wszystkimi) a tak jak Platon pisał filozof to ten który dąży w życiu do ogółu w sprawach ludzkich i boskich. Pewien poeta pisał, że starość ma pokazywać jakimi dziećmi pozostaliśmy i moim zdaniem miał tu na myśli właśnie to co ja, by utrzymać ''nowość świata'' czyli to co ma miejsce jak jesteśmy dziećmi pod względem tej dziecięcej niewinności, by całe życie pamiętać o tym kim jesteśmy, przybywszy tutaj na tą Ziemię.