Xsenia pisze: Te miliony osób, które zginęły podczas II wojny światowej przypisuje się Hitlerowi, a przecież osobiście nikogo nie zabił. I nie ma dowodu, że kazał to komuś zrobić. Skoro jemu to przypisujemy, to i Jezusowi przypiszmy wszystko co złe, co zostało zrobione w jego intencji (Krucjaty, Inkwizycja). Ani Hitler nie musiał być taki zły, ani Jezus taki dobry. Jacy byli naprawdę to wiedzą tylko oni, Bóg i może kilka duchów wyższych. I według mnie nie nam ludziom ich oceniać.
Jest róznica między Hitlerem a Jezusem. Za te miliony ginęły za Hitlera. osobiście nikogo nei zabił, ale podpisywał rozkazy, nawolywał do nienawiści wobec innych nacji, wybrał na osoby odpowiedzialne za politkę względem osob innych niz aryjczycy osoby wykazujące sie wręcz niezaprzeczalnym oddaniem w "niszczeniu" tego co nie aryjskie. W tym leży odpowiedzialnośc Hitlera.
Poza tym doprowadził Niemców do totalnego upadku. Do zrównania z ziemią wszystkiego co soba prezentowała. i to tylko dlatego, że nie wiedział kiedy skapitulować. W ostatnich dniach wysylał do walki dzieci (nawet nie nastolatków), chorych i starców tylko po to żeby chronić własny tyłek.
Morderstwa, wojna, kłamsta (propaganda), nienawiść do innych, pozbawianie ludzi podstawowych praw to jest skutek jego poczynań.
To o nim wiemy.
Co do Jezusa wiemy ze na pewno nie był tego typu przywódcą. nie nawoływał do zbrodni, do nienawiści i innych tego typu rzeczy.
Nie przypisujmy Jezusaowi krucjat i innych tu zawinili ludzie ktorzy pod przykrywka ułudy wiary w J nawolywali do czynienia tego czemu J całymi swoimi naukami przeczył.
Tak samo nei przypisujmy Hitlerowi dzisiejszych akcji organizacji takich jak White Power i innych neonazistowskich
Owszem dyskusja czy jeden jest okazem czystego zła a drugi czystego dobra może trwac w nieskończonośc z braku definitywnych arguemtów. Ale jedno jest jednak pewne. stoja po przeciwnych stronach barykady.
Szanujący się spirytysta nigdy nie uzna hitlera za ducha na wysokim poziomie rozwoju, właśnie dlatego, że jego postepowanie skutkowało czymś zupelnie nezgodnym ze wzorcową moralnością spirytystyczną.