Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 27 lut 2010, 23:07

vinitor pisze:Dlaczego Medium odbiera przekazy od obcego Ducha, gdy tymczasem od własnego nie?

Ponieważ ciało materialne bardzo ogranicza zdolności ducha. Wcielony duch może korzystać tylko z informacji, które zarejestrował mózg, ale gdy ciało śpi, duch uwalnia się i żyje własnym rytmem. Gdy medium nawiązuje kontakt z jakimś duchem, gość z zaświatów traktuje je jak narzędzie, jakbyś Ty chwycił klucz francuski w celu dokręcenia śruby. Taki nie inkarnowany duch nie jest ogranoczony materią, więc lepiej niż człowiek, jest świadom całej sytuacji.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 28 lut 2010, 09:51

Luperci Faviani pisze:Wcielony duch może korzystać tylko z informacji, które zarejestrował mózg


W takim razie Duch jest tylko narzędziem, bo - niestety - nie jest w stanie panować nad ciałem. Właśnie przez taki mózg jego możliwości są ograniczone, czyli w danej chwili jest uzależniony od właściwości tego organu.
Podczas snu uwalnia się ale przekazywane dane do mózgu nie zawierają zazwyczaj jakichś niezwykłości (konkretnych informacji o nim samym). Kiedy człowiek myśli to jest tego świadom o czym myśli ale kiedy myśli uwolniony Duch, to znowu okazuje się, że nic ciekawego się o nim nie dowiemy a jego myśli jakby tylko częściowo przenikają do mózgu człowieka. Podobno Duch może wpływać na myślenie ale z pewnością nie swój tylko obcy.
Czym tłumaczy się zatem ubóstwo przekazów myślowych własnego Ducha? I znowu: niby ten Duch jest ale tak jakby go nie było. Skoro docierają fragmenty, to gdzie się podziewa reszta? Czyżby opory materii sterowane były kluczem przypadkowości i w ten sposób raz coś dociera a innym nie? Z innej strony patrząc Duch uwolniony podczas snu ma większą swobodę i moc oddziaływania. I znowu: dlaczego efekty tego nie dotyczą organizmu z którego się uwalnia? Myślenie Ducha nie jest porównywalne z takim samymi właściwościami człowieka, którego on reprezentuje? Połączony niewidzialną nicią z ciałem a mimo to ma swobodę na pogawędki z innymi Duchami. Co hamuje dostęp tych rozmów do mózgu, chociaż dzięki niemu ten mózg może funkcjonować. Według mnie jest to pogmatwane i przez to zupełnie niezrozumiałe. Obcych informacje docierają ale uwolniony własny Duch jest bezsilny i opanowany jakąś niemocą. Jak na coś doskonalszego od ludzkiej okrywy, jego możliwości w wybranych sytuacjach sięgają prymitywu. Widocznie cierpienie potęgowane ograniczeniami konstrukcyjnymi zostało wkomponowane celowo, bo nie wierzę, żeby doskonały Bóg potrafił stworzyć dzieło będące jedynie maszynką cierpień, zamiast pełnosprawnego organizmu przystosowanego do wykorzystania przez wysoko rozwinięte byty duchowe.
A może nie jest to cała prawda przekazana przez Duchy?

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 28 lut 2010, 10:01

Vinitor, odbierasz PW?
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 28 lut 2010, 18:54

Luperci Faviani pisze:Vinitor, odbierasz PW?


K.D.K.D.?
K.D.K.D.?
K.D.K.D.?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 01 mar 2010, 05:09

Żeby uniknąć nieporozumień zalecam, przy odmiennym zdaniu w jakiejś kwestii, o powoływanie się na właściwe dokumenty (cytaty), z podaniem ich źródła. Chciałbym do minimum ograniczyć próżną retorykę, opowiastki o strukturach językowych i tym podobne dodatki odbiegające od zasadniczej tematyki postu. Treść ma być wszak przeznaczona dla zainteresowanych spirytyzmem a nie oprawą obrazów.

Zapoznając się z założeniami i z uwzględnieniem specyficznych wrażeń wyniesionych z nauk spirytystycznych, zdaje się zauważyć coś w rodzaju dwóch nurtów. Jeden, główny i najbardziej eksponowany przez rodzaj ludzki, w którym kluczową rolę odgrywa reinkarnacja; drugi, w którym życie duchowe może przebiegać bez przymusu zdobywania wiedzy na drodze wcieleń.
Dowodów na istnienie reinkarnacji nie jest za dużo ale do pewnego stopnia są prawdopodobne. Jeżeli jest ona faktem, to nie obejmuje wszystkich Duchów. Świadczyć o tym może znikoma ilość przypadków potwierdzających ten stan rzeczy.
Że tak może być opieram na niezmiernie olbrzymim podobieństwie obydwu światów. Sam Kardec wiele wyjaśnień opiera na przykładach ziemskich. W ten prosty sposób sporo zjawisk i procesów daje się odnaleźć i tu i tam. Człowiek, stając przed lustrem widzi siebie, swój duplikat. On reprezentuje świat materialny a odbicie – duchowy.
Wnioski przychodzą same. Zwróćmy uwagę na pewną charakterystyczną cechę. Otóż z łatwością dostrzeżemy jak bardzo pożyteczne i konieczne jest wykształcenie. Jest także pewien kłopot. Wyobraźmy sobie, że wszyscy posiadają wyższe wykształcenie. Czy nie stworzy to problemów może nie z zatrudnieniem ale zadowoleniem z pracy?? Stwierdzam ogólnie. Przecież nie wszyscy mogą być dyrektorami, pracować w wyższym dozorze – piastować wysokie stanowiska. Ktoś musiałby siedzieć na niższym stołku, wykonywać prace proste, nie wymagające wielu lat nauki na studiach, z niższym uposażeniem. Wybiegając w przyszłość musimy zdać sobie sprawę z tego, że w którymś punkcie historii wykształcenie nie zapewni spodziewanego komfortu. Na szczęście część ludzi nie ma ochoty na naukę, zostaje obibokami i zwykłymi robolami.
Taka analogia ma prawo bytu i na tamtym świecie. Tak więc mogę teoretycznie przyjąć, że tylko ułamek Duchów dochodzi do szczytu a reszta wygląda jak w świecie materialnym, czyli są mniej i więcej doskonali, mają wiedzę lub niewiele. W świecie Duchów jest hierarchia i podporządkowanie niższych poziomów drabiny tym stojącym wyżej.
274. Pomiędzy poszczególnymi rzędami Duchów istnieje hierarchia
możliwości; czy w związku z tym można mówić o występowaniu wśród
Duchów stosunków podporządkowania i władzy?
„Tak, w dużym stopniu; jedne Duchy posiadają władzę nad innymi,
w zależności od zajmowanego miejsca w hierarchii, i korzystają z niej,
wywierając niemożliwy do odparcia wpływ o charakterze psychicznym..
- Czy Duchy niższe mogą przeciwstawić się władzy tych, które je
przewyższają?
„Powiedziałem: niemożliwy do odparcia”.


Oto upragniona wolność. Rzekłbym: z deszczu pod rynnę. Mamy wyraźne i bezwzględne odbicie świata naszego.
Można się domyślać, że reinkarnacja jest sposobem na nudę (nie generalizuję, gdyż można się doszukać i innych motywów) i chęć przejścia na następny szczebel hierarchii, co daje pozycję i dającą się odczuć stabilizację. Czy nie jest to inny rodzaj kariery?
Obawiam się, że życie w świecie duchowym będzie bardzo podobne do obecnego na Ziemi. Brak ciała i doznań materialnych jeszcze bardziej wymusza potrzebę stania się lepszym, aby nie przebywać w gronie niedoskonałych i zepsutych Duchów, osiągając dzięki temu wymierne korzyści (wpływy). Brak ciała to równocześnie ubóstwo zajęć, stąd określenie „Duch błąkający się”. A co ma robić? Pozostaje mu myślenie i medytacje nad swoim bytem.
Kto chce niech nie wierzy, kto chce niech trzeźwo ocenia fakty (prawdopodobieństwo), kto chce niech siedzi dalej w świecie własnych wyobrażeń.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 01 mar 2010, 21:58

Vinitor- ja ciągle mam wrażenie że nie dopuszczasz innych możliwości. Może świat duchowy jest taki jak medium. Tzn. widzimy tylko to co nam odpowiada pewien wycinek świata. Być może spirytyzm opisuje tylko fragment większej rzeczywistości. Od 5 klasy w podstawówkę uczyłem się że suma kątów w trójkącie wynosi 180 stopni i przez te wszystkie klasy dręczyło mnie pytanie co z globusem i południkami ale nie zadałem tego pytania :)

Vinitor - co do hierarchii to każdy duch niższy byłby podporządkowany woli ducha wyższego i nie czynił by zła a tak nie jest. Być może hierarchia możliwości nie odpowiada hierarchii rozwoju duchowego i czystości. Duch "stary" doświadczony ale jednocześnie "zły" - być może jego zdolności są o wiele mocniejsze niż myślimy.
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 mar 2010, 08:18

quote=" Przepol "]
Vinitor - co do hierarchii to każdy duch niższy byłby podporządkowany woli ducha wyższego i nie czynił by zła a tak nie jest. Być może hierarchia możliwości nie odpowiada hierarchii rozwoju duchowego i czystości. Duch "stary" doświadczony ale jednocześnie "zły" - być może jego zdolności są o wiele mocniejsze niż myślimy.
[/quote]

Z pierwszego zdania wynika, że władza Duchów wyższych jest nieskuteczna lub pozorna , bowiem nadal istnieją Duchy na niższych szczeblach. Jeżeli wzbudzanie posłuchu jest faktem, to nie przynosi zadowalających efektów terapeutycznych..
Hierarchia Duchów w pojęciu ludzkim to władza, panowanie człowieka nad człowiekiem. W świecie duchowym
wygląda ona tylko trochę inaczej, ponieważ oddziaływanie ogranicza się do psychiki. Jak na to nie patrzeć są to cechy dominacji. Nieodparcie przychodzi mi na myśl mitologia z bogami i poddanymi. Tamtejsi bogowie podobnie jak opisane w KD Duchy elitarne wymuszają posłuch, tworzą kastę do której nie ma dostępu niższa warstwa duchowej społeczności. Czy nie jest to jak u nas? Nie da się inaczej spojrzeć na drabinę duchową jak na ludzkie podziały społeczne. Nie myślę o podziale jako takim, bo jest on konieczny w stosunku do elementów na wskroś złych.
Ogólnie rzecz biorąc Duchy stanowią pewien gatunek istot bezcielesnych. Wewnątrz tej grupy nie jest już tak wesoło. To nie jest wspólnota przepełniona miłością. Są Duchy przyciągające się i odpychające na różnych szczeblach. To szczególne powinowactwo i antypatie w niczym nie odbiega od przyjaźni lub nieprzyjaźni na ziemi.
Czy Duchy dają nam przykład na którym mielibyśmy się wzorować? Kardeec niejako palcem wskazuje na Duchy czyste. Nie wolno zapominać, że świat duchowy to nie tylko Duchy wyższe. Panuje tam pozorna miłość wyrażająca się, że się tak wyrażę, prawieniem morałów przez inteligencję z górnych szczebli drabiny.
Gdzież tu mówić o jedności, zwartości, wspólnocie celów i zamierzeń?
Duchy Kardeka raz po raz zarzucają nam pychę i egoizm. A jak jest u nich? Dla mnie jest to rażące naruszanie prawa bożego. Popatrzmy. Czy to Bóg wprowadził niesprawiedliwość, segregację rasową, nienawiść, wywyższanie się? Jeżeli nie On to kto?
Może jednak warto spojrzeć na drabinę duchową bardziej dojrzale i starać się dostrzec w niej znamiona ludzkiej niedoskonałości. Owszem, zgodzę się żeby Ziemia stała się kuźnią dobra i wzorowych uczynków ale atmosfera w świecie Duchów nie jest budującym przykładem.
Czy należy dziwić się reinkarnacji i przemożnej potrzebie wdrapywania się na jak najwyższy szczebel drabiny duchowej? Ten awans to bliskość fotela ministerialnego i prawo wejścia do szczytowej grupy Duchów, która ma najwięcej do powiedzenia.


.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 mar 2010, 06:24

Z ostatnich doniesień wynika, że wytrwałość forumowiczów w odpowiadaniu na pytania doznała poważnego uszczerbku. Ich nadwątlone wysiłkiem siły witalne udały się na odpoczynek. Chwilowo nie mam czasu na zaśpiewane jakiejś melodyjnej kołysanki. Proszę o wybaczenie.
Błagam, nie rońcie łez. Mam malutki wierszyk.

Uciszcie się dzwoneczki.
Przestańcie cykać świerszcze
I skryjcie się gwiazdeczki,
Gdyż czas na to i miejsce.

Od czasu do czasu jednak odzywa się wola walki z opadającymi powiekami i część frapujących pytań pewnej części odwiedzających forum w ramach priorytetu uzyskuje wotum zaufania a uszczęśliwieni bywalcy kafejki upragnione wyjaśnienia. Cieszę się, iż nie odchodzą z portalu z pustymi rękoma, bez słowa pociechy.

Opierając się na wywodach Kardeka, że Platon doczekał się następców, mogę z nadzieją patrzeć w przyszłość wiedząc, że z moimi pytaniami upora się mądrość pokoleń. Na razie wykorzystuje się fakt, że będąc jak ten ser szwajcarski, oczekuje się odpłynięcia w siną dal resztek moich wartości a pytań w szczególności , które poczęły stwarzać zagrożenie powodziowe. Widzę u niektórych malujące się na twarzach zdziwienie. Przecież to proste jak droga do nieba. Zarysowały się obawy z racji mojego rzekomego wodolejstwa, które dostrzegłem w zatrwożonych i przemęczonych wypatrywaniem argumentów oczach, mających przekonać mnie o wyższości spirytyzmu w takiej a nie innej postaci. Niezłomność w obronie idei sięgającej korzeniami do V wieku przed naszą erą jest doprawdy zdumiewająca. Kardec odnosi sukcesy a doktryna święci triumfy. Zadziwiające jest także to, że nie tylko spirytyzm ma zagorzałych wielbicieli, którzy w obronie wybranych przez siebie poglądów, są nieustępliwi i nastawieni walczyć do upadłego. Stając przed problemem niezwykłej wagi czasem zdaje się, jakby rozsadek przemieniał się w nierozsądek.
Zatroskany rodzajem dyskomfortu przeciążonych intensywnymi pracami, jak by nie było, miłych i cierpliwych dyskutantów, ośmielam się przejść do fazy kończenia postu.
Wierząc w odporność mimo przeciwności losu, pozwolę sobie na cytat z „ Spirytyzmu” znajdujący się w części poświęconej pionierom chrześcijaństwa i spirytyzmu.

Daimonion, z którego utworzono słowo demon nie miał w starożytności pejoratywnego znaczenia, tak jak u współczesnych. Nie używano go jedynie do złych stworzeń, lecz odnośnie wszystkich Duchów, wśród których rozróżniano wyższe, nazywane bogami i niższe, czyli demony, które komunikowały się z ludźmi bezpośrednio. Spirytyzm także głosi, że Duchy zamieszkują przestrzeń i Bóg komunikuje się z ludźmi wyłącznie poprzez te czyste, które przekazują ludziom wolę bożą”.

Nabuzowany obfitą zawartością przestrzeni przechodzę do finału.
Każdy wie, że są Duchy stroniące od prawdy i takie oddane jej całą duszą.
Proste pytanie:
Jeżeli Bogu służą wyłącznie Duchy czyste, to komu te kłamliwe? Przecież te przepełnione łgarstwami także się z ludźmi kontaktują.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 03 mar 2010, 08:16

vinitor pisze:Z ostatnich doniesień wynika, że wytrwałość forumowiczów w odpowiadaniu na pytania doznała poważnego uszczerbku. Ich nadwątlone wysiłkiem siły witalne udały się na odpoczynek.

Poczytaj sobie "Księgę Duchów" i przemyśl zawierające się w niej informacje. W książce tej jest także napisane, żeby nie tracić zbyt wiele energii na niedowiarków...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 mar 2010, 17:13

vinitor pisze:Proste pytanie:
Jeżeli Bogu służą wyłącznie Duchy czyste, to komu te kłamliwe? Przecież te przepełnione łgarstwami także się z ludźmi kontaktują.


Otrzymałem odpowiedź:
Luperci Faviani pisze:Poczytaj sobie "Księgę Duchów" i przemyśl zawierające się w niej informacje. W książce tej jest także napisane, żeby nie tracić zbyt wiele energii na niedowiarków...


Może ktoś mi pomoże rozszyfrować...
Nie wszystko, co piszę należy podciągać pod niedowiarstwo. Zadaję też pytania na które trudno przejrzyście odpowiedzieć, co bynajmniej nie znaczy, że są od rzeczy.
Wcale nie muszę rozpisywać się o śmierci, bo mam zajmować się treścią życia. Śmierć jest przeznaczeniem i rozprawianie o niej to uświadamianie sobie, że jest ona punktem zwrotnym w historii bytu człowieka. Mogę kształtować wartości życia ale śmierć pozostanie śmiercią i tysiące słów jej nie zmieni ani na lepsze, ani na gorsze.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości