Pytania do Boga

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Pytania do Boga

Postautor: Xsenia » 07 lip 2015, 11:42

1Prawda1 pisze:Skoro prawda jest jedna to dojdziemy do niej na drodze dobra

:) Jak to ktoś napisał różne są prawdy :) Lepiej wiec zaakceptować, że inna osoba wierzy w inne prawdy i ma do tego prawo :)

1Prawda1 pisze:Dobrze, ale ból jest sprawiany przez naturę nie istotne czy to jest złe czy nie złe - jest ból, o to mi cały czas chodziło.

Ból w naturze ma informować o niepokojącym zjawisku w organizmie, więc jako taki jest bardzo dobry, bo przestrzega przez zagrożeniem. I chyba chodziło ci tu o cierpienie, a nie o ból. To nie jest to samo. Ból odczuwa się fizycznie, cierpienie psychicznie. I tylko czasem w najcięższych przypadkach cierpienie psychiczne odczuwamy jako ból fizyczny.

1Prawda1 pisze:Zmieńmy tylko słowo ''przymuszanie'' na ''nakłanianie'' i mamy coś takiego:
Xsenia pisze:Cierpienie nie zawsze jest złem, bo "przynosi dobry owoc"
Zatem nakłanianie na czyiś pogląd może przynieść dobry owoc. Pytanie tylko który pogląd wybierzemy. Zasugerowałem więc, aby przyjąć, że przecież jakakolwiek jest prawda to dojdziemy do niej na drodze dobra na pewno. Co Ty na to Xseniu?

Zarówno "przymuszanie" jak i "nakłanianie" mi się nie podoba. Owszem nakłanianie może przynieść dobry owoc w takim samym stopniu jak przymuszanie (np. przymuszenie dziecka żeby się wykąpało). Ale i jedno i drugie słowo nie pozostawia drugiej stronie swobody decyzji i to mi się nie podoba.
"Cierpienie nie zawsze jest złem, bo "przynosi dobry owoc"" - to tylko wyrażenie mojego zdania w dyskusji i nie mam najmniejszego zamiaru nikogo przymuszać ani namawiać do przyjęcia go. Ale z chęcią o tym podyskutuję :D

Droga dobra. Niby prosta sprawa, a jakże jednak skomplikowana. Pijaczek prosi cię o 5zł. Dajesz mu je. Pomogłeś mu czy zaszkodziłeś? Ktoś stracił rękę w wypadku. Chcąc go pocieszyć poklepujesz po ramieniu i mówisz "na szczęście przeżyłeś i tylko rękę straciłeś". Jak myślisz tym stwierdzeniem pomógłbyś mu czy zaszkodził? Nie zawsze znajdowanie dobrej drogi jest łatwe. A dochodzenie do prawy jest jeszcze bardziej skomplikowane. Jedni ludzie wierzą w Boga, drudzy wierzą, że Boga nie ma. A gdzie jest prawda? :) Oba te stwierdzenia nie mogą być prawdziwe, bo wykluczają się wzajemnie. Ale i jedni, i drudzy są w stanie przedstawiać dowody na potwierdzenie własnych wniosków.
Dlatego uważam, że każdy ma swoją własną prawdę. I nie lepszej czy gorszej, są po prostu inne :)
I znowu się rozpisałam ..... ;)
Ale jeszcze tylko PS. Dziękuję za wyróżnienie pogrubioną czcionką. :D
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytania do Boga

Postautor: 1Prawda1 » 07 lip 2015, 12:59

Xseniu choćby ból dokuczający na starość (mnie chodzi o cierpienie i ból, wybacz, że nie sprostowałem). Ja Cię tutaj nie rozumiem i jeśli Twoja wizja tego jest bardzo głęboka to proszę wytłumacz mi dokładnie co jest nie złego w bólu dokuczającemu na starość u ludzi. Nie jestem źle nastawiony co do tego co piszesz, wręcz przeciwnie - lecz nadal nie potrafię pojąć braku zła w bólu.

:) Jak to ktoś napisał różne są prawdy :) Lepiej wiec zaakceptować, że inna osoba wierzy w inne prawdy i ma do tego prawo :)


Bardzo mądrze. Ale co byś zrobiła w przypadku, gdyby przeniesiono Cię w przyszłość w której okazałoby się że pewien człowiek mógł znacząco Ci pomóc w kwestii Twojej egzystencji/życia (tego po co tu jesteś), a Ty jego pomoc odrzuciłaś np. z powodu ''bo mi to nie potrzebne'' - żałując tego nastawienia potem bo przecież chodzi o samą egzystencję, więc nie o byle co. Odpowiedz mi tylko na to pytanie, bo mnie to bardzo ciekawi.

Pijaczek prosi cię o 5zł. Dajesz mu je. Pomogłeś mu czy zaszkodziłeś? Ktoś stracił rękę w wypadku. Chcąc go pocieszyć poklepujesz po ramieniu i mówisz "na szczęście przeżyłeś i tylko rękę straciłeś".


Na takie pytania po wiedzy nabytej ze świata idei - znasz idealne odpowiedzi, pisałem o tym. Strasznie nie wierzysz we mnie Xseniu chyba :) (ale to tak półżartem z tą niewiarą :)).

Jedni ludzie wierzą w Boga, drudzy wierzą, że Boga nie ma. A gdzie jest prawda? :) Oba te stwierdzenia nie mogą być prawdziwe, bo wykluczają się wzajemnie.


To może Cię zaskoczę. Ja właśnie coś takiego wyznaje, że ani jedni ani drudzy racji nie mają a prawda (ta którą poznałem) leży po środku.

Dlatego uważam, że każdy ma swoją własną prawdę. I nie lepszej czy gorszej, są po prostu inne :)


Szanuję to ze wszech miar, lecz być może mój obowiązek dzielenia się prawdą o bycie przysłania ten szacunek. Z całego serca szanuję to.

Dziękuję za wyróżnienie pogrubioną czcionką. :D


Nie ma za co Xseniu.
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Pytania do Boga

Postautor: Xsenia » 07 lip 2015, 14:00

1Prawda1 pisze:Nie jestem źle nastawiony co do tego co piszesz, wręcz przeciwnie - lecz nadal nie potrafię pojąć braku zła w bólu.

Nie odczułam w twoich słowach, że jesteś źle nastawiony :) Wręcz przeciwnie, podoba mi się, że się dopytujesz i już wszystko tłumaczę :) [kurczę, pisany język ludzki jest jednak bardzo ubogi skoro trzeba wszystko tłumaczyć, a jak rozmawia się twarzą w twarz to nie trzeba tłumaczyć niczego, bo od razu się wszystko łapie ;) ].
Ból nie jest czymś złym, bo ostrzega o niebezpieczeństwie, zagrożeniu. Gdy dotkniesz gorącego, czujesz ból i odskakujesz. Złamiesz rękę, to cię zaboli, czyli masz jej nie używać. Masz ból głowy, być może z nadciśnienia, czyli powinieneś zwolnić tempo. Ból może też być oznaką, że czas się zwijać z tego świata (wyznaję pogląd, że śmierć nie jest niczym złym, jest po prostu zmianą bytu, nową podróżą :)), czyli ma na celu przygotować umysł do śmierci (to a pro po bólu starszych ludzi). Ból jest też oznaką, że jeszcze żyjesz [gdy przestaje cię boleć cokolwiek, to znaczy, że umierasz]. Także dla mnie ból nie zawsze jest zły, bo przez niego organizm wyraźnie daje ci do myślenia czego masz NIE ROBIĆ.

1Prawda1 pisze:Ale co byś zrobiła w przypadku, gdyby przeniesiono Cię w przyszłość w której okazałoby się że pewien człowiek mógł znacząco Ci pomóc w kwestii Twojej egzystencji/życia (tego po co tu jesteś), a Ty jego pomoc odrzuciłaś np. z powodu ''bo mi to nie potrzebne'' - żałując tego nastawienia potem bo przecież chodzi o samą egzystencję, więc nie o byle co. Odpowiedz mi tylko na to pytanie, bo mnie to bardzo ciekawi.

Chyba w przeszłość? I nic bym nie zrobiła. Jeśli z własnej głupoty w danej przeszłej chwili zdecydowałam tak a nie inaczej, to nie mogę mieć do nikogo pretensji. Trzeba pić piwo, które się nawarzyło. Skoro zdecydowałam tak a nie inaczej, to muszę żyć z konsekwencjami tej decyzji. Nie ma sensu gdybanie i użalanie się nad sobą. Jeśli da się coś naprawić, to trzeba to naprawić, a jeśli nie, to trzeba żyć dalej najlepiej jak się potrafi. Gdybym cofnęła się w przeszłość nie próbowałabym zmienić niczego, ani na nikogo nie wpływałabym. :)

1Prawda1 pisze:Strasznie nie wierzysz we mnie Xseniu chyba (ale to tak półżartem z tą niewiarą ).

Przecież nie jestem od tego by w ciebie wierzyć Prawdo :) Ty sam musisz w siebie wierzyć, inni nie muszą :)

1Prawda1 pisze:To może Cię zaskoczę. Ja właśnie coś takiego wyznaje, że ani jedni ani drudzy racji nie mają a prawda (ta którą poznałem) leży po środku.

Uwielbiam środek :D i równowagę :D

1Prawda1 pisze:Szanuję to ze wszech miar, lecz być może mój obowiązek dzielenia się prawdą o bycie przysłania ten szacunek. Z całego serca szanuję to.

Spełniasz swój obowiązek doskonale Prawdo :) dzielisz się tym co wiesz. I nie możesz być winny za to jak inni ciebie odbierają. Ja widzę, że szanujesz innych :)

1Prawda1 pisze:Nie ma za co Xseniu.

I jeszcze trafiłeś w mój ulubiony kolor :D Robisz to specjalnie? :D
Ostatnio zmieniony 07 lip 2015, 14:08 przez Xsenia, łącznie zmieniany 1 raz
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytania do Boga

Postautor: 1Prawda1 » 07 lip 2015, 14:06

[kurczę, pisany język ludzki jest jednak bardzo ubogi skoro trzeba wszystko tłumaczyć, a jak rozmawia się twarzą w twarz to nie trzeba tłumaczyć niczego, bo od razu się wszystko łapie ;) ].


Do tego samego wniosku doszedłem pisząc na tym forum :D
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Pytania do Boga

Postautor: Mirek » 07 lip 2015, 15:46

Ponieważ w rozmowie twarzą w twarz dochodzi jeszcze mowa ciała, która tak naprawdę decyduje, czy przekaz będzie zrozumiały, czy nie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Pytania do Boga

Postautor: Krzysztoff » 07 lip 2015, 20:44

Mirek pisze:Nie można kochać matkę i nienawidzić sąsiada. Tak samo jak nie można być jednocześnie sytym i głodnym.
Gdy mówisz, że kogoś kochasz, a drugiego nienawidzisz, to sam siebie oszukujesz.

Mirek otwórz oczy.
Można być głównym i sytym w 2 różnych momentach czasu.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Pytania do Boga

Postautor: 1Prawda1 » 07 lip 2015, 21:10

I jeszcze trafiłeś w mój ulubiony kolor :D Robisz to specjalnie? :D


Mam dobre wyczucie co do tego co lubi kobieta, która jest wyjątkowa (różni się od innych) :D ;)
Ostatnio zmieniony 07 lip 2015, 21:42 przez 1Prawda1, łącznie zmieniany 1 raz
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Pytania do Boga

Postautor: Mirek » 07 lip 2015, 21:18

A według Ciebie Krzysztofie słowo jednocześnie oznacza dwa różne czasy? Bo przez zamknięte oczy tracę poczucie czasu ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Pytania do Boga

Postautor: Xsenia » 08 lip 2015, 06:45

1Prawda1 pisze:Mam dobre wyczucie co do tego co lubi kobieta, która jest wyjątkowa (różni się od innych)

Znowu karmisz mojego demona :D

A ja mam inne pytanie do Boga: czy istnieje szansa na naprawę własnych błędów, szkód, które się wyrządziło? czy można tylko prosić o wybaczenie za szkody, a samych szkód już nie naprawiać?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytania do Boga

Postautor: Achill » 08 lip 2015, 07:30

1Prawda1 pisze:
Tsunami są sprawiedliwe


Możesz mi wyjaśnić co jest sprawiedliwego w cierpieniu?

wyjaśniłem od razu w pierwszym poście.
sprawiedliwość przejawia się również poprzez równe traktowanie wszystkich. Jakie szanse na przezycie ma szczurr, cżłowiek, i pies w obliczu tsunami... niemal identyczne. Ich predyspozycje gatunkowe moga dawać pewne nadzieje na przeżycie - ale w bezpośrednim starciu z tsunami na otwartej przestrzeni - szansa na przezycie graniczy z cudem.
wszystko co stawia jedne jednostki ponad inne nie może być sprawiedliwe - przeczy to podstawie tego pojęcia.

nikt jednak nie mówi o kwintesencji czyli o tym na czym ma to inne myslenie polegać.


Zmieniasz się na zawsze będąc nakierowanym w swoim życiu niebem.

[/quote]
a co się kryje pod pojęciem nakierowywania niebem?
Xsenia pisze:czy istnieje szansa na naprawę własnych błędów, szkód, które się wyrządziło? czy można tylko prosić o wybaczenie za szkody, a samych szkód już nie naprawiać?

Nie da się wymazać przeszlości... co się stało się nie odstanie. Można zrobić wszystko żeby nie mialo to dalej znaczenia. Mozna zadbac o to aby wybaczono. Mozna się po prostu zmienić, bez zadośćuczyniania, bez proszenia o wybaczenie, po prsotu zacząć czynić inaczej.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości