autor: bernadeta1963 » 07 lip 2015, 06:59
Zdarzało mi się poznawać takich ludzi . Kiedy mój syn chodził do szkoły nie miał wielu kolegów . Jeden z nich mieszkał blisko nas i często przychodził a ja zaprzyjaźnilam się z jego mamą . Nie było by w tym nic dziwnego żeby nie to że każdą wizytę musieliśmy ''odchorować '' . Chłopcy często grali na komputerze a my rozmawiałyśmy . Pierwsze spotkania były ok , ale po pewnym czasie zaczełam martwić się o syna . Po każdym takim spotkaniu był smutny a przede wszystkim bardzo zmęczony psychicznie . Bolała go głowa i był bardzo senny . Gdy kolega wyszedł np o 15 do końca dnia już nie mógł się skupić i musial położyć się wcześniej spać . Na początku pomyślałam , że to wina komputera , ale ja nie grałam a zaczęłam się czuć podobnie . Często odwiedzalam koleżankę i dobrze nam się rozmawialo . Wracałam jednak od niej tak zmęczona jakby uszła ze mnie cala energia . Po pewnym czasie doszłam do tego co powoduje nasze złe samopoczucie . Przed każdym ich przyjściem oczyszczałam mieszkanie . Dało to taki rezultat że uciekała ode mnie jak najszybciej . Lubię ja nadal ale unikam jej obecności . Nasze dzieci dorosły i ich drogi się rozeszły . Ja ją często spotykam ale za długo nie rozmawiam . Nigdy nie mówiłam jej jak się czuję i nie mam do niej żalu . Często ci ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że tacy są .