autor: konrad » 27 lut 2010, 10:18
Leszku, jeśli chodzi o książki inspirowane z zaświatów, to zgadzam się z Tobą, że Duchy nie poprzestały na KD. Pytanie tylko jak bardzo to Duchy wyższe inspirowały dzieło Abd-Ru-Shina. Być może to on sam je napisał bez pomocy Duchów, być może kierowały nim Duchy niższe, które chciały się w ten sposób dowartościować. Tego nie wiem. Dlatego to, co pozostaje, to po prostu czytać tę książkę uważnie i porównywać, analizować i zastanawiać się, czy zawarte w niej opisy mają sens.
Ja akurat jestem nieco sceptyczny co do tej książki ze względu na jej tytuł: "W świetle prawdy. Przesłanie Graala"... Hmmm...
Ja wychodzę z takiego samego założenia jak Kardec. Pojawiało się i będzie pojawiać jeszcze mnóstwo książek inspirowanych przez Duchy. Czytajmy je, ale dopóki informacje w nich zawarte nie będą się powtarzać gdzie indziej, traktujmy je sceptycznie.
Najlepsze porównanie do poznawania zaświatów to sytuacja osoby niewidomej, która pragnie dowiedzieć się, jak wygląda miejsce, w którym przebywa. Pyta się więc przechodnia, który opisuje je, ale żeby miała ona pewność, czy ten przechodzień jej nie oszukuje (a to wielce prawdopodobne), pyta się kolejnej osoby i kolejnej, i następnej. W końcu, gdy w opisach zauważy pewne powtarzające się elementy, może wnioskować, że są one zgodne z rzeczywistością. Pamiętajmy też, że każdy z tych przechodniów będzie opisywał świat inaczej, na inne rzeczy zwracał uwagę - inaczej opisze np. krajobraz malarz, inaczej poeta, a inaczej prosty budowlaniec, który przechodzi tamtędy, idąc do pracy.
Z książkami Duchów jest w sumie tak samo. Jesteśmy ślepi - nie postrzegamy ich świata, więc zdajemy się tylko na ich opisy. Mogą one być przepiękne, Duchy mogą powiedzieć, że obok nas stoją kryształowe pałace, w których odnajdziemy szczęście. Dopóki jednak mówi to tylko jeden Duch, traktujmy to sceptycznie. Jeśli to prawda, opowiedzą nam o tym Duchy kolejne... Kardec zauważył nawet pewną prawidłowość. Jeśli jakaś prawda ma być ludziom wyjawiona, bo są oni na to gotowi, Duchy robią to nagle w wielu miejscach naraz. Dlatego też odosobnione dzieła, choć czasem cudownie napisane, trzeba analizować, ale nie wolno traktować ich jako wyznacznik prawdy.
Leszku, a dlaczego uważasz, że dzieło Abd-Ru-Shina jest tak wspaniałe? Jakie to informacje zawiera, które miałyby przewyższać to, co zawarte w KD? Czasem jest tak, że książki opisują to samo, ale robione jest to innym stylem - KD jest bardziej naukowa, analityczna, a już np. Leon Denis opisuje dokładnie to samo, tyle że w sposób poetycki, godny największych pisarzy...
To tyle, życzę miłego weekendu!