autor: fruwla » 29 maja 2015, 09:12
I wlasnie w tym jest problem, ja sama czesto nie potrafie rozroznic co jest prawda a co "mi sie zdaje".
Dlatego, jesli cos wiem, to wiem dla siebie.
Tzw pomylki, ktore wychodza po konfrontacji oslabiaja albo i niszcza zaufanie- "widzacego" w swoje "wizje"
oraz zaufanie ludzi z ktorymi sie tymi wizjami dzieli.
I wiadomo, co przewaznie dzieje sie potem z takim wizjonerem bez pokrycia. Nikt nie bierze go serio.
Trzeba miec bardzo duza trafnosc wizji, zeby w pracy z ludzmi moc sobie pozwolic na pomylki.
Pan J. jasnowidz, powiedzial ze i on sie myli a potem dodal ze robi to zawsze uczciwie. Mimo tego, ze ma niezliczone dowody udanych kontaktow z duchami, do czasu konfrontacji on sam nigdy nie jest pewien prawdziwosci otrzymanych informacji .
Dlaczego tak sie dzieje ?
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "