spirytyzm a stygmatyzm?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: cthulhu87 » 24 maja 2015, 22:25

W latach 80. XIX wieku w Nancy we Francji profesorowie Liebault i Bernheim prowadzili badania nad wywoływaniem zmian fizjologicznych pod wpływem sugestii hipnotycznej. Udało się tą drogą wywoływać m.in. obrzmienia i zaczerwienienia skóry. Opisuje te przypadki Paul Gibier w dziele "Spirytyzm. Studium historyczno-krytyczne i doświadczalne". Zbliżone relacje podawał też Julian Ochorowicz w Polsce. Współczesny badacz, Zbigniew Peterson w książce poświęconej hipnozie zaznacza, że w hipnozie można do pewnego stopnia wpływać na pracę narządów wewnętrznych, układu krążenia, gruczołów dokrewnych i przemiany materii. Wspomina tam także: "U jednej z moich znajomych, która łatwo zapadała w głęboki trans, dotkniecie skóry palcem z jednoczesną sugestią, że dotykam zapalonym papierosem, wywołało silne zaczerwienienie skóry, podobne do oparzenia".

Biorąc pod uwagę wszystkie te dane pochodzące z różnych źródeł, a także mając na uwadze fakt, że stygmaty nie ujawniają się w miejscach gdzie faktycznie wbijano gwoździe, ale tam, gdzie mistykom wydawało się, że je tam wbijano (np. pod wrażeniem popularnych wyobrażeń na ten temat, dzieł ikonograficznych itd.) - jestem niemal w 100% przekonany, że interpretacja religijna tego zjawiska jest wtórna i nieścisła, a zmiany w organizmie pojawiają się pod wpływem silnych idei religijnych, które niemal całkowicie opanowują umysł stygmatyka znajdującego się w odmiennym stanie świadomości.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: fruwla » 24 maja 2015, 22:36

Sama widzialam zachowanie ludzi w hipnozie. Czerwone plamy, ktore po hipnozie znikaja to nie stygmaty.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: Xsenia » 25 maja 2015, 12:23

fruwla pisze:Ja tez tego nie rozumiem, ale podobno stygmatcy prosza o cierpienie, zgadzaja sie z nim i prosza o wiecej, tylko po to aby tym swoim cierpieniem jakies szczegolne laski wyprosic.Wygladaloby to na jakis rodzaj zamiany w sensie - stygmatyk ofiaruje cierpienie - Bog spelnia jego wstawiennicze prosby.

Jeśli ktoś sam się prosi o cierpienie, to jest masochistą i działa przeciwko sobie samemu. A aby wyprosić jakieś szczególne łaski wystarczy się tylko modlić. Nie wierzę, że Bóg bardziej przychylnie patrzy na tych co chcą cierpieć i są masochistami, bo w takim przypadku uwielbiałby samobójców, a jak wiemy samobójstwo nie jest dobrze widziane tam na górze.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: fruwla » 25 maja 2015, 13:05

Xsenia pisze:Jeśli ktoś sam się prosi o cierpienie, to jest masochistą i działa przeciwko sobie samemu. A aby wyprosić jakieś szczególne łaski wystarczy się tylko modlić.
Nie wierzę, że Bóg bardziej przychylnie patrzy na tych co chcą cierpieć i są masochistami, bo w takim przypadku uwielbiałby samobójców

Samobojca UCIEKA w smierc , przed jemu tylko znanym cierpieniem, mozna powiedziec ze doczesnie cierpi relatywnie krotko. Bywa ze dluzej cierpia osieroceni bliscy.
Czy Bog moze kogos uwielbiac ?
Sama modlitwa nie zawsze wystarcza, jesli chodzi o szczegolne laski. Czesto potrzebna jest takze ofiara. Nie kazdy modlacy chce i potrafi poniesc ofiare.
Tu nie chodzi o prosbe o cierpienie, raczej o przyjecie cierpienia.
Xsenia, ja mam oczywiscie na mysli tylko i wylacznie stygmatykow, ktorzy przeszli do historii Kosciola, sa albo blogoslawieni albo swieci.
ABSOLUTNIE nie mam na mysli maochistow, ktorzy wypalaja kwasem na ciele znaki krzyza albo tym podobne manipulacje.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: Xsenia » 25 maja 2015, 14:41

Nie każdy samobójca ucieka w śmierć.
Np. Maksymilian Kolbe oddał własne życie za Franciszka Gajowniczka. Można powiedzieć, że popełnił samobójstwo, bo sam się skazał na śmierć. Ale zrobił to by ratować inną osobę. Czy takie samobójstwo można nazwać ucieczką w śmierć? Chyba raczej nie. Czy więc takie samobójstwo będzie lepiej widziane w niebie?

fruwla pisze:Czy Bog moze kogos uwielbiac ?

Nie mam pojęcia :D

fruwla pisze:Sama modlitwa nie zawsze wystarcza, jesli chodzi o szczegolne laski. Czesto potrzebna jest takze ofiara.

Hmm to nie lepiej zabić jakieś miłe i sympatyczne zwierzątko? typu baranek, jagnię, wół? Jak to było częste w dawnych czasach [ i opisywane wielokrotnie w Biblii]? Dlaczego niby ofiara (ofiara z krwi - stygmaty) ma być bardziej skuteczna od modlitwy? Przecież w ten sposób dana osoba szkodzi sobie i swojej egzystencji. A jeśli za bardzo będzie chciała i się wykrwawi, to to o co prosi spełni się szybciej i skuteczniej? To może jeśli chcę mieć zdrowe dzieci, to się po trochu będę wykrwawiać by Bóg mnie wysłuchał?
Sorry nie trafia do mnie taka argumentacja.

fruwla pisze:wylacznie stygmatykow, ktorzy przeszli do historii Kosciola, sa albo blogoslawieni albo swieci.

Błogosławionymi i świętymi według Kościoła Katolickiego są też: ludobójcy, masochiści i inne ciekawe jednostki. Nawet święty Jan Paweł II jest oskarżany o zatajanie afer pedofilskich w Kościele, czyli też nie był taki czysty jakby go chcieli widzieć katolicy.
Poza tym uważam, że tak wielki fanatyzm powodujący stygmaty jest najbardziej szkodliwy. Dla mnie to już choroba psychiczna.

fruwla pisze:ABSOLUTNIE nie mam na mysli maochistow, ktorzy wypalaja kwasem na ciele znaki krzyza albo tym podobne manipulacje.

A czymże oni się różnią od tych co się modlą o rany powodujące cierpienie? Dla mnie to ten sam typ człowieka.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: fruwla » 25 maja 2015, 15:48

Kazdy samobojca ucieka w smierc, jeden z pozytkiem , inny ze szkoda.
Jesli chodzi o ofiare, nie mialam na mysli wylacznie stygmatow.
Swojego czasu czytalam ROZNE publikacje o wspolczesnym, uznanym przez kosciol stygmatyku, ktorym jest Sw.Ojciec Pio.
Bardzo kontrowersyjna postac. W wielu ksiazkach,pisanych o nim, wytlumaczona jest laska stygmatow. Przez nadane stygmaty nikt sie jeszcze nie wykrwawil, mimo ze niektore sie prawie nie zamykaja.
Warto przeczytac, Xsenia , chodzi mi przede wszystkim o istote stygmatow.
Aha, jeszcze jedno. Stygmaty zawsze polaczone so z innymi nadzwyczajnymi umiejetnosciami.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: Mirek » 25 maja 2015, 16:39

fruwla pisze:Kazdy samobojca ucieka w smierc, jeden z pozytkiem , inny ze szkoda.
Jesli chodzi o ofiare, nie mialam na mysli wylacznie stygmatow.
Swojego czasu czytalam ROZNE publikacje o wspolczesnym, uznanym przez kosciol stygmatyku, ktorym jest Sw.Ojciec Pio.
Bardzo kontrowersyjna postac. W wielu ksiazkach,pisanych o nim, wytlumaczona jest laska stygmatow. Przez nadane stygmaty nikt sie jeszcze nie wykrwawil, mimo ze niektore sie prawie nie zamykaja.
Warto przeczytac, Xsenia , chodzi mi przede wszystkim o istote stygmatow.
Aha, jeszcze jedno. Stygmaty zawsze polaczone so z innymi nadzwyczajnymi umiejetnosciami.

Zauważ, że ci wszyscy stygmatycy bardzo ich chcieli. Nie wykluczone, że wywołali je sobie sami pod wpływem silnych emocji związanych z tym pragnieniem. Po ich zgonie stygmaty zanikały, co też jest zastanawiające.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: fruwla » 25 maja 2015, 17:21

Mirek pisze:Zauważ, że ci wszyscy stygmatycy bardzo ich chcieli. Nie wykluczone, że wywołali je sobie sami pod wpływem silnych emocji związanych z tym pragnieniem. Po ich zgonie stygmaty zanikały, co też jest zastanawiające.

Przekonaliscie mnie, naukowo stwierdzone, pod wplywem histerii i innych zaburzen osobowosci oraz mocnego pragnienia mistycznych
przezyc , grupka osob wywolala u siebie stygmaty.
Jakie to proste, a ja doszukuje sie w tym temacie mistyki i innych tam takich :x
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: Xsenia » 26 maja 2015, 06:35

fruwla pisze:Jakie to proste, a ja doszukuje sie w tym temacie mistyki i innych tam takich

Fruwla masz praw myśleć sobie co chcesz i szanować czy wręcz podziwiać stygmatyków. :)
Dla mnie stygmatycy to chorzy ludzie, bo to oznacza, że fanatyzm w nich doszedł już za daleko. Wiecznie otwarte rany mogą przyciągnąć bakterie, wirusy i przestaje to być zabawne. Dla mnie stygmatyzm to nie jest powód by kogoś podziwiać, a raczej się bać o taką osobę.
Mistyka? Według mnie Bóg by nie zesłał takich "dobroci" na człowieka nawet pomimo jego próśb. To człowiek sam z siebie i ze swojego fanatyzmu tworzy na sobie niegojące się rany.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: spirytyzm a stygmatyzm?

Postautor: bernadeta1963 » 26 maja 2015, 07:42

Zgadzam się z tym co pisze fruwla .Stygmaty łączą się często z nadzwyczajnymi zdolnościami ludzi . Ludzie ci są np uzdrowicielami lub jak twierdzą niektóre teorie mogą mieć zdolności kontaktu z poza ziemskimi cywilizacjami .Stygmaty pojawiają się nagle . Jeśli nagle u człowieka pojawią się cechy , których dotychczas nie posiadał , w organizmie ludzkim muszą również zachodzić jakieś reakcje chemiczne towarzyszące temu procesowi . Może stygmaty to rodzaj naturalnej obrony organizmu przed zachodzącą reakcją ? Rodzaj odczynu alergicznego przyciągającego uwagę ludzi . Ludzie wierzący łaczą je z ranami odniesionymi w czasie ukrzyżowania ,dlatego wierzą bardziej w moc stygmatów nie skupiając się na szczególnych zdolnościach stygmatyka . Nie wiem , czy moja teoria jest słuszna , ale tak to sobie tłumaczę
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości