Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: stefan12 » 13 maja 2015, 14:46

atalia pisze:To znaczy, Stefan, bez jedynej prawdziwej wiary czy bez wiary w ogóle?


Chyba nie ma 100% prawdziwej, wszystkie są mniej lub bardziej zniekształcone.

Mirek ma rację, ateiści wierzą tylko w siebie i przez to pycha ich zżera.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: Mirek » 13 maja 2015, 15:39

cthulhu87 pisze:
Mirek pisze:Nie jest też w porządku, że nie daje się dziecku wyboru jakim językiem chce mówić tylko uczy go narodowego.


Człowiek musi mówić w jakimś języku. Natomiast doskonale może żyć bez kościoła katolickiego i jego dogmatyki, wbijanej do głowy za młodu (bo starego trudniej indoktrynować). Faktycznie zresztą większość ludzi na Ziemi świetnie radzi sobie bez kościoła, więc nie jest to instytucja niezbędna do życia.

Czyli głuchoniemi po porodzie umierają?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: cthulhu87 » 13 maja 2015, 21:19

Mirek pisze: cthulhu87 pisze:

Mirek pisze:
Nie jest też w porządku, że nie daje się dziecku wyboru jakim językiem chce mówić tylko uczy go narodowego.



Człowiek musi mówić w jakimś języku. Natomiast doskonale może żyć bez kościoła katolickiego i jego dogmatyki, wbijanej do głowy za młodu (bo starego trudniej indoktrynować). Faktycznie zresztą większość ludzi na Ziemi świetnie radzi sobie bez kościoła, więc nie jest to instytucja niezbędna do życia.


Czyli głuchoniemi po porodzie umierają?


Cała dyskusja toczy się w kontekście naszego funkcjonowania w społeczeństwie. Nie zauważyłeś tego? Trzeba czytać ze zrozumieniem.
Osoba głuchoniema nie jest upośledzona umysłowo, lecz posiada poważne ograniczenia związane z możliwością porozumiewania się z innymi ludźmi. Nie wyklucza to jednak możliwości poznania języka, bez którego nie byłaby zdolna efektywnie żyć i działać pośród innych ludzi. Być może, Mirku, nie słyszałeś nigdy o czymś takim jak język migowy; być może w Twojej głowie nie mogła nigdy pomieścić się idea, że osoba głuchoniema potrafi czytać i pisać, jeśli tylko społeczeństwo da jej taką możliwość... w każdym razie na wszelki wypadek, niniejszym uzupełniam Twoją niewiedzę w tym temacie ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: Xsenia » 14 maja 2015, 12:59

Mirek pisze:Nie jest też w porządku, że nie daje się dziecku wyboru jakim językiem chce mówić tylko uczy go narodowego.

:shock: A w jakim ma mówić? Jeśli rodzice mówią tylko w jednym języku, to nie dziwne że i dziecko mówi w jednym. Jeśli rodzice są z różnych krajów i mieszkają w jeszcze innym kraju, to dziecko potrafi być trójjęzyczne. I to jest raczej naturalne. Jak można dać taki wybór dziecku? I co, dziecko ma mówić w niemieckim i nie potrafić się porozumieć z własną matką, bo ona tym językiem nie mówi?

Mirek pisze:Czyli głuchoniemi po porodzie umierają?

Mirku obejrz sobie film "Cudotwórczyni" z 1962 roku. I przekonasz się, że nawet głuchoniemi i ślepi mogą się kontaktować z otoczeniem.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: stefan12 » 14 maja 2015, 14:59

Mirek przyrównał naturalność nauki języka którym posługują się rodzice, do wychowania i nauki religii, w którą wierzą rodzice.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: Mirek » 14 maja 2015, 15:54

Brawo Stefan! Jako jedyny zrozumiałeś co chciałem przekazać :D
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: Hansel » 14 maja 2015, 23:29

Mnie jakoś dziwnie wbiły się w pamięć Słowa Tołstoja który mówił że kiedy od małego przedstawia za prawdę pod wpływem tych wszystkich prymitywnych opowieści o tym złym, okrutnym żydowskim Bogu pierwotnie niewinne dusze dzieci wyrodnieją...

W każdym razie ja wolałbym swoim dziecią czytać raczej np Mitologie Grecką albo Nordycką...
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: stefan12 » 15 maja 2015, 08:52

Proponowałbym raczej Ewangelię Jezusa Chrystusa.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Odpowiedź jednego z katolików na temat reinkarnacji

Postautor: Hansel » 15 maja 2015, 10:44

To jeszcze zalezy w jakim wieku jest dziecka. Generalnie pierwotną funkcją wszystkich ludowych baśni było właśnie to żeby przekazać dziecią w przystempny sposób wartość którymi należy się w życiu kierować zacytuję swoją ulubioną ze zbioru braci Grimm:

,,Ongiś żył sobie człek stary jak świat. Jego oczy były mętne, uszy głuche, a kolana mu drżały. Kiedy siedział przy stole i jadł, ledwo trzymał łyżkę, wylewał zupę na stół a i z ust ciekło mu czasami. Jego syn i owego żona brzydzili się tego. Dlatego stary dziadek musiał siedzieć w kącie za piecem, dawali mu jeść w glinianej miseczce, a do tego jeszcze zbyt mało by się najadł. Ze smutkiem patrzył na stół, a oczy jego robiły się wilgotne. Pewnego razu drżące ręce jego nie utrzymały miseczki, upadła na ziemię i potłukła się. Młoda kobieta złajała go, lecz on nic nie powiedział, westchnął jeno. Kupiła mu tedy drewnianą miseczkę za parę halerzy i musiał odtąd z niej jeść. Gdy tak siedzieli, wnuczek od czterech lat na tej ziemi, naznosił deseczek. "Co robisz?," zapytał ojciec. "Robię korytko," odpowiedziało dziecko, "Matka i ojciec będą z niego jedli, kiedy będę duży." Mąż i żona patrzeli na siebie przez chwilę. W końcu zaczęli płakać, starego dziadka przyprowadzili do stołu i jadał odtąd z nimi, a nie mówili nic, gdy czasem coś wylał.,,

Ja niestety mam taką trałmę z dziecińswo bo moja katechetka uwielbiała opowiedać różne takie krwawe historyjki ze starego testamentu i nie tylko z których wynikało że Pan Bóg jest złym podłym, mściwym, skur.... [Hansel wulgaryzmy są niedopuszczalne na forum]
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości