Witam nie wiem gdzie o tym napisać ,nie wiem czy ktoś będzie w stanie.odpowiedzieć tutaj Na moje pytanie ale spróbuję.otóż kilka lat temu spotkała mnie dziwnansytuacja w kościele.było.to dawno Ale.Nie daje mi spokoju. otóż siedziałam w ławce ,niezbyt.dokładnie słuchałam księdza po prostu odplynelam myślami aż w.pewnym momencie cos we mnie tchnelo.wyszłam z.kościoła szybkim krokiem A kolega za mną. Chodziłam energicznie w kółko i nie wiedziałam co się dzieje.zaczęłam płakać i panikować.podeszła do mnie siostra zakonna i zapytała co mi się dzieje szukając w torbie picia
ja nie wiem dlaczego zaczęłam grzebać w jej torbie w.poszukiwaniu picia.znalazłam Kubusia i szybko przytknelam do ust.następnie kolega zaprowadził mnie do zachrystii bo był to zjazd.młodzieży i nie wiedział gdzie ze mną.iść.siedzieliśmy tam dosc dlugo.ja nie pamiętam za dużo ale jedyne co pamiętam to siedzącego ministranta.I chodzących księży.po mszy jeden z księży wziął mnie do pokoju aby ze mną porozmawiać.pytał jak mam na imię lecz.ja mu nie odpowiadała za trzecim razem zrobił to za mnie mój kolega
Po kolejnej serii pytań do której chodzę.klasy znowu.odpowiedział mój znajomy.następnie.ksiądz kazał wyjść koledze.Z. pokoju i sam kontynuował ze mną rozmowę.pamiętam ze nie.potrafiłam odpowiadać na.pytania Ale starałam się ze wszystkich sił na.rozmowę bo chciałam żeby mi pomógł.czułam się fatalnie chciało mi się płakać bo miałam wrazenie jakbym snila,jakby moim ciałem ktoś sterowal byłam przerażona.myśli rozbiegaly się i ten okropny stan snu.na koniec z aprowadzili mnie do pokoju gdzie kazali się.położyć leżała tam i próbowałam uspokoić myśli lecz te nasuwaly się jedna na drugą.czułam się jakbym nie była realna jakby zatracona rzeczywistość.na koniec przuszla do mnie koleżanka i kazała się.modlić.kleknelysmy pod krzyżem i odmawialysmy 10 różańca.słysząc kroki p odnioslam się z kolan bo.uważałam to za nie "mlodziezowe"ona mocno chwycił mnie za rękę szarpnela na dół i powiedziała nie wstydź się modlitewny.po skończonej 10 wstałam p opatrzylam naa nia i w oczy.powiedziałam "przeszło mi" jestem sobą.to pomogło nic mi się nie dzieje... tamte chwile były okropne.chciałabym wiedzieć co to było.jeśli komuś z Was zdarzyło się podobnie.proszeni podzielenie się ze.mna informacjami.dziękuję za przeczytanie i przepraszam za błędy.pisane w pospiechu
