Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: atalia » 15 lut 2010, 13:38

"Baw się,o łaskawy,twa głowa to pusta skorupa,
A twój umysł igra bez konca..."
(przysłowie hinduskie)


Az do tego stulecia obowiązek udowodnienia należał do niewierzacych.Dzisiejsza nauka głosi,że z braku namacalnego dowodu możemy obalić wszelkie pojecia Boga,aniołow,duchów,duszy i życia po śmierci.Obecnie wierzący musi do wiesć,że Bóg i dusza istnieja-dla wielu triumf materializmu jest tak wielki ,że nawet ukazanie im,dlaczego powinniśmy liczyć się z wyższymi mocami jest trudnym zadaniem.

Czy istnieje jakakolwiek szansa na kompromis?Miejscem,gdzie metafizyka łączy się z fizyką jest bez wątpienia mechanika kwantowa.Słowo "kwant" pochodzi z łacinskiego "quantum"-"pakunek".Elementy składowe materii to niewielkie "pakunki" energii.Jednym z najdziwniejszych odkryć fizyki kwantowej jest to,że te czastki mogą jednocześnie znajdować się w dwóch miejscach.Co więcej,znikają w jednym miejscu i pojawiają się w drugim bez pokonywania przestrzeni dzielącej oba punkty.To więcej niż teoria .Bilokacja cząsteczek subatomowych została wielokrotnie wykazana na drodze eksperymentalnej!Brzmi jak absurd,ale to prawda.Ale to nie wszystko:
Dawno już,bo w 1800 r. T.Young wykonał eksperyment,w którym udowodnił,że swiatło nie skłąda się z materialnych czasteczek,ale jest falą przemieszczającą się w przestrzeni w taki sam sposób,w jaki fale poruszają się po powierzchni wody.W jakiś czas potem odkryto,że swiatło ma jeszcze inni własciwości zaprzeczające teorii falowej:zauważono,że kiedy światło pada na jakiś obiekt, "wybija"elektrony z jego powierzchni.Albert Einstein zaproponował następujące wyjaśnienie:gdyby światło składało się z materialnych cząstek,to własnie siła ich uderzenia powodowałaby obruszenie elektronów.Nazwał te cząstki "fotonami".Nie potrzebują one nośnika;mogą swobodnie poruszac się w próżni.Jednakże nadal obserwowano falowe zachowanie swiatła-zdawało się ono składac zaówno z materialnych elementów jak i z "rozmazanej"fali.Jednym słowem doszło do swoistego absurdu,z którym trzeba było sobie jakos poradzić:wykonano wielokrotnie powtarzany eksperyment,który wykazał,że żyjemy w znacznie dziwniejszym świecie niż przypuszczaliśmy.

Nie będę tu opisywać całego eksperymentu,w każdym razie wyłonił sie z niego wniosek,że swiatło podrózuje jako fala,ale wyrusz i dociera do celu jako cząsteczka.Zjawisko to nazwano "dualizmem korpuskularno-falowym"

Swiatło nie ma masy ani położenia.Jego czasteczki(lub fale) zawsze podrózują z predkoscia swiatła,a wiec muszą istnieć poza czasem i przestrzenią.Aby istniec w przestrzeni,obiekt musi miec mase:swiatło jej nie ma.Aby istnieć w czasie,obiekt musi się w nim poruszać.Jednak przy prędkosci światła czas tak bardzo się rozciąga,że praktycznie nie istnieje.A zatem światło istnieje w bezczasowym stanie!Staje się to jeszcze bardziej niepokojące,gdy uswiadomimy sobie,że światło jest widzialną czescia spektrum elektromagnetycznego.Promieniowanie elektromagnetyczne nie ma żadnego fizycznego położenia,ono po prostu istnieje.

Tak więc swiatło to dziwna rzecz,ale przynajmniej atomy sa trwałe,materialne i nie dotyczy ich falowo-cząsteczkowa schizofrenia.Czy aby na pewno?
W1990 r. naukowcy z Wiednia wykazali,ze kulista klatka zbudowana z 60 atomów węgla może przedostac się przez dwa równoległe otwory jednocześnie!
Co sprawia,że atomy decyduja się być cząsteczka lub fala?Odpowiedz jest prosta:to akt percepcji dokonany przez Swiadoma istote sprawia,że materia zaczyna istnieć!czyli swiadomosć okresla byt...(a to by się marksiści zdziwili).

Wyniki wielokrotnie powtarzanych eksperymentów sa jednoznaczne-zanim zostaną zaobserwowane,cząsteczki znajdują się jednoczesnie w różnych lokacjach.Wmomencie obserwacji cząsteczki zostają zmuszone do wybrania jednego konkretnego położenia z wszystkich możliwych.

Wnioski wypływające z tych doswiadczen jeza wlosy na głowie-swiat,który postrzegamy za posrednictwem zmysłów składa sie z ...niczego.

Jak uczynic COŚ z NICZEGO?
Kazdy niech odpowie sobie sam...

(przy opracowaniu tematu korzystałam z następujących ksiażek:D.Chopra "Zycie po smierci",A.Peake 'czy istnieje zycie po śmierci"
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: Jul » 15 lut 2010, 14:08

Napisałem długą odpowiedź i przepadła mi podczas wysyłania wiadomości :x
Jak się zmobilizuję, to napiszę jeszcze raz...
Jul
 
Posty: 346
Rejestracja: 31 paź 2008, 23:41

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: atalia » 15 lut 2010, 14:36

Drogi Julu,najlepiej pisac w Wordzie i kopiowac.Ja zawsze tak robię.
Pozdrawiam
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: konrad » 15 lut 2010, 16:49

A ja choć nie znam się na temacie (czytałem co prawda książkę Peake'a, ale mój humanistyczny mózg jest jeszcze daleki od tego, by w pełni zrozumieć fizykę kwantową, wszystkie fale i cząsteczki :)), pozwolę sobie stwierdzić jedno:

Ktoś kto kategorycznie wypowiada się, że duszy nie ma, jest bardzo nieostrożny. Nauka potrafi zaskakiwać nas tak bardzo, że raczej rozsądnie jest twierdzić: "Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie tego potwierdzić, ale tej możliwości nie wykluczam".
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: atalia » 15 lut 2010, 18:17

Konradzie,własnie dlatego zamiesciłam te wypowiedz.Wiekszosc wybitnych fizyków,łącznie z Hawkingiem i Einsteinem deklarowało się jako osoby wierzące,a co za tym nieuchronnie idzie przyjmujące za pewnik istnienie życia po zyciu.

Nota bene ,ja też jestem humanistka,a ściśle mówiąc anglistką,ale po prostu zafascynował mnie ten temat.

Serdecznie pozdrawiam.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: Melys » 16 lut 2010, 11:28

ja i fizyka a fizyka kwantowa :lol:
wiam jedno jest wiele rzeczy spraw na tym świacie jeszcze o których nie mamy pojecia. Na które nasza wiedza za krótka. Nie umemy tego wyjasnic.
Ale przeciez po to jestesmy my... by cząstke , troszeczke choc próbowac. Wzorem matematycznym duszy opisac sie nie da... ale przeciez wiemy ze jest. I w tym nasza siła.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: atalia » 16 lut 2010, 11:59

Doskonale ujełaś moją mysl.Co prawda NA RAZIE duszy nie da się opisac wzorem matematycznym,ale jest tu jakas podstawa do rozwazan nt. natury duszy.Z duza doza niesmiałosci ,Boze bron nie wysuwając zadnej teorii ,osmielam sie sugerowac,że czasteczkowo-falowa struktura duszy wydaje sie dobrze pasowac do jej opisu w dziełach Kardeca i innych teoretyków życia po smierci.

Ale to tylko takie moje refleksje...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: Jul » 16 lut 2010, 15:11

Ze strzępów, zrekonstruowanych komentarzy, które wczoraj wysyłałem :-)

Fizyka kwantowa rzeczywiście dochodzi do wniosków, które mocno kolidują ze zdroworozsądkowym postrzeganiem świata, a nawet klasyczną logiką dwuwartościową (jednak logik jest także wiele rodzajów - więc to nie taki problem). Tym samym fizyka zatacza trochę koło i spotyka się ze starą krewną, filozofią. Na szczęście jednak ta fizyka zachowuje coś z nauki empirycznej, choć koszta obecnych eksperymentów są gigantyczne - spektakularną inwestycją jest tu Wielki Zderzacz Hadronów, wielokilometrowy tunel naszpikowany urządzeniami, w którym obecnie naukowcy próbują wytworzyć cząsteczki, o których wiedzą, że powinny istnieć w teorii... ale których jeszcze nikt nie widział.

Warto też pamiętać, że fizyka kwantowa nie przekreśliła zupełnie starych praw. W mocy są cały czas postawowe prawa ruchu Newtona, działa także większość założeń Einstenowskiej teorii względności. Brakuje tylko na razie integracji tych wszystkich reguł - zunifikowanej fizyki, która połączyłaby te wszystkie elementy i aspekty kolejnych paradygmatów w tej nauce.

Z pewnością osiągnięcia fizyki skłaniają ku pewnej "refleksji duchowej", nie brakuje autorów którzy dostrzegają liczne powiązania między fizyką a filozofią wschodu (Capra), czy którzy nawet próbują unowocześnić teologię na kanwie współczesnej kosmologii (Heller). Na pewno tradycyjny obraz świata, świata jako wielkiego zegara, pełnego dźwigni i mechanicznych połączeń nie jest zbyt aktualny. Okazuje się, że nie widzimy ogromnej części zjawisk, zarówno na poziomie makroskopowym (czarna materia), jak i mikroskopowym (cały świat mikrocząstek). Wielkie problemy dla potocznego rozumienia świata sprawia kwestia czasu - który wg. Einsteina jest tylko jednym z wymiarów (czwartym) i jest mocno uzależniony od przestrzeni, czyli także materii.

Byłbym jednak jeszcze ostrożny z tym, że taki krok duchowy ze współczesnej fizyki do np. spirytyzmu będzie łatwy do wykonania. Tak naprawdę naukowcy też są trochę pogubieni, a w gąszczu kolejnych odkryć, brakuje szerszego i całościowego horyzontu poznawczego, który by to wszystko ogarnął (tu ciekawy tekst polskiego fizyka o mitach w nauce - http://archiwum.polityka.pl/art/mit-teo ... 61320.html).

Poza tym nie ma zgody wśród naukowców do wielu istotnych spraw - Einstein np. odrzucał interpretację kopenhaską nowej mechaniki kwantowej, wypowiadając słynne zdanie, że: "Bóg nie gra w kości". Bo jedna z możliwych interpretacji do jakiej prowadzi fizyka kwantowa, to wizja świata jako bardzo chaotycznego, probabilistycznego, nie okiełznanego żadnymi determinantami. Jak to pogodzić ze spirytyzmem, który jednak dostrzega ład i spójność w świecie?

Poza tym, odnośnie poglądów religijno-filozoficznych słynnych fizyków, też byłbym wstrzemięźliwy w entuzjaźmie do ich pozanaukowych stanowisk. Taki Hawking jest np. od wielu lat zadeklarowanym ateistą. Einstein z kolei miał więcej zrozumienia dla duchowości, choć najbardziej mu się podobał agnostyczny buddyzm (o czym pewno wie doskonale Sigma). Newton z kolei pisał co prawda traktaty teologiczne, obok fizycznych, ale mało, o ile mi wiadomo, z nich pozostało.
Jul
 
Posty: 346
Rejestracja: 31 paź 2008, 23:41

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: Przepol » 16 lut 2010, 18:01

Nawiązując do WZH to warto wspomnieć o bozonie Higgsa - naukowcy maja nadzieje że ja odkryją. Cząstka ta nadawać masę materii. Innymi słowy tak jak fotony przenoszą oddziaływanie elektromagnetyczne a gluony odpowiedzialne są za przekazywanie oddziaływań silnych, bozon Higgsa ma powodować że dana cząstka ma masę lub nie.

Wspominam ten fakt że nawet w KD pojawia się wspomnienie takiej cząstki - pytanie i odpowiedź nr 27.
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Niefizyczny czy jak najbardziej fizyczny?

Postautor: Jul » 16 lut 2010, 18:44

Przepol pisze:Wspominam ten fakt że nawet w KD pojawia się wspomnienie takiej cząstki - pytanie i odpowiedź nr 27.


Chwilowo zgubiłem gdzieś moją KD, więc nie mogę zweryfikować, ale interesujące skojarzenie.
Podobno już w WZH udało im się dojść niedawno do "boskiej cząstki", ale nie wiem czy to nie była kaczka dziennikarska, bo news jakoś się bez echa i analiz dalszych rozszedł.
Jul
 
Posty: 346
Rejestracja: 31 paź 2008, 23:41

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości