Jak to tłumaczycie ?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: bernadeta1963 » 30 mar 2015, 13:33

Może wiedząc o reinkarnacji miał na myśli to , że przyjdzie w powłoce cielesnej człowieka , który zmieni losy świata i dokończy to co przerwała jego śmierć . Nie powiedział ludziom , że będzie to w drodze reinkarnacji , bo pewnie przyglądali by się każdemu dziecku jakie się urodzi , czy aby nie jest Jezusem . Dlatego powiedział że powtórnie przyjdzie na ziemię i dalej im ne tłumaczył . Myśleli , że przyjdzie tak jak go pamiętali . Myślę więc , że powtórne przyjście Jezusa to nic innego jak zwykły człowiek Z jego duszą który będzie jakimś potężnym przywódcą i od którego będą zależeć dalsze losy naszego świata . Miejmy tylko nadzieję , że nic nie wypaczy jego charakteru i przejmie wszystkie szlachetne cechy poprzedniego właściciela duszy.
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: nikox85 » 30 mar 2015, 14:23

Hansel pisze:Teraz naszła mnie tak myśl: to jest możliwe żeby Jezus urodził się w naszym świecie jeszcze raz ? Przecież w tedy fakt że pierwsi Chrześcijanie wierzyli w rychły powrót swojego Mesjasza nabierał by sensu !


Najlepsze w tym to, że nie tylko chrześcijanie czekają na swojego mesjasza.
nikox85
 
Posty: 96
Rejestracja: 24 lut 2015, 15:25

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Hansel » 30 mar 2015, 14:25

A kto jeszcze ?
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: nikox85 » 30 mar 2015, 14:42

Żydzi twierdzą, że nie był nim Jezus, i że prawdziwy Mesjasz dopiero się pojawi.

Chrześcijanie odwrotnie, Mesjaszem jest Jezus i powołują się na hebrajskie Pisma oraz na słowa samego Jezusa Chrystusa.

Muzułmanie zaś podobnie jak żydzi twierdzą w swoich Pismach, że Mesjasz dopiero się pojawi jako Mahdi.

Indie Kalkin to postać mesjanistyczna, której nadejście będzie zwiastować koniec obecnej kosmicznej ery zła, kalijuga, i rozpoczęcie nowego złotego wieku, czyli satjajugi. Według puran objawi się on jako wojownik na białym koniu z mieczem aby zniszczyć zło oraz oddać ziemię „dwakroć urodzonym"

Buddyzm Mahayana nadejście Buddy Maitreya.

W starożytnych cywilizacjach także jest mowa o powrocie Boga, Bogów na ziemie.
nikox85
 
Posty: 96
Rejestracja: 24 lut 2015, 15:25

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Hansel » 01 kwie 2015, 09:15

Żle zrozumiałem myślałem że chodzi ci o to że ktoś jeszcze czeka na powrót Jezusa.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Hansel » 14 kwie 2015, 21:40

|Coca|Cola| pisze:Naprawdę to brzmi tak :
Jak długo jest ludziom przeznaczone umierać, a po tej śmierci
następuje sąd, tak długo też będzie się pojawiał Chrystus dla
zbawienia tych, którzy Go oczekują. Co oznacza: Dopóki czło-
wiek jest związany z kołem ponownych wcieleń, Chrystus bę-
dzie go wspierał, o ile przez boskie życie człowiek na Niego się
skieruje.


Przy tym nalerzy pamiętac że Chrystus to nie jest nazwa włąsna tylko pełnonej funkcji dosłownie ,,zbawiciel,,.

My wiemy że chodzi tutaj o Ducha który jest takim jakby Aniołem Stróżem który opiekuje się wszystkim istotami żywymi które zamieszkują naszą planetę i który kiedyś nadzorował jej stworzenie.
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2015, 08:47 przez Hansel, łącznie zmieniany 1 raz
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Mirek » 15 kwie 2015, 07:17

Hansel to tylko pogląd jakieś CocaColi. Nie brałbym tego poważnie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Nikita » 15 kwie 2015, 07:25

To ciekawe co mowi Nikox...ja tez zauwazylam, ez w wielu religiach pojawia sie ten motyw powrotu oswieconej duszy aby ponownie przyjsc na >Ziemie i dokonac sadu nad zlem....czekam na to....choc, trzeba ten czas wykorzystac na doskonalenie sie...:)
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Mirek » 15 kwie 2015, 07:36

„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak to tłumaczycie ?

Postautor: Hansel » 04 wrz 2015, 23:08

,,Wielkanoc to najważniejsze święto w roku liturgicznym Kościoła Katolickiego. Jest to szczególny czas, kiedy to wiele osób dopiero wtedy pochyla się nad zagadnieniem życia po śmierci. Ukrzyżowanie, zmartwychwstanie i ukazanie się Chrystusa apostołom, opisywane w Nowym Testamencie, grają tu kluczową rolę, co – według chrześcijan – jest dowodem na autentyczność nauk Jezusa. W jaki sposób Zbawiciel z ranami po gwoździach mógł stanąć przed swoimi uczniami? Czy jest to możliwe?
Filozofia spirytystyczna nie wyklucza możliwości przyjścia Nauczyciela do apostołów ukrywających się w wieczerniku po jego ukrzyżowaniu, a nawet zakłada, że zdarzenie przedstawione w Biblii jest prawdopodobne. Kontrowersje budzi jednak sposób, w jaki interpretuje się przebieg owego spotkania.

Teologowie katoliccy bardzo dosłownie interpretując niektóre fragmenty Biblii twierdzą, że choć Jezus dostał się przez ścianę do szczelnie zamkniętego pomieszczenia, uczynił to posługując się swoim materialnym ciałem, z którego korzystał żyjąc przez 33 lata wśród ludzi, ale przecież każdy człowiek, który choćby raz w życiu maszerując chodnikiem wpadł na mur, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że próba przebicia się przez kamień czy cegłę kończy się niechybnym uszczerbkiem na zdrowiu. Skoro Jezus Chrystus „stał się człowiekiem” to znaczy, że jego normalne ciało niczym nie różniło się od ciała przeciętnego śmiertelnika, aż do zmartwychwstania.

Najważniejszy element tej małej zagadki stanowi dla spirytystów świadomość, że cuda nie istnieją. Prawa natury towarzyszące stworzeniu świata zostały ustanowione przez Boga w taki sposób, aby późniejsza ich modyfikacja nie była konieczna. Skoro Bóg jest doskonały, jego dzieło również takie musi być, więc nie wymaga poprawek. Jeszcze kilkaset lat temu ludzie bali się zaćmienia słońca, wcześniej bioenergoterapeutów i znachorów palono na stosach, biorąc ich za czarowników i czarownice, a pioruny palące lasy interpretowali, jako gniew bogów. Dzisiaj potrafimy wytłumaczyć wszystkie te zjawiska i nikomu do głowy nawet nie przychodzi, aby nazywać je cudami. Podążając tym tropem należy z pełną skromnością przyznać, że nowoczesna nauka, pełna komputerów i różnych mądrych teorii, na swój sposób także jest ciemna i zacofana. Nikt rozsądny nie przyzna przecież, że o świecie i życiu wiemy już absolutnie wszystko.

Tak więc zakładamy, że cudów nie ma, a wspaniałe zdolności lecznicze Chrystusa wynikały z jego nadzwyczajnej umiejętności wykorzystywania istniejących od dawien dawna praw natury, które są niezmienne. Z tego wynika, że Nauczyciel nie mógłby po zmartwychwstaniu przejść przez ścianę, gdyby posiadał zwykłe, ludzkie ciało. No, ale skoro to nie było prawdziwe ciało to, co?

Literatura spirytystyczna, która powstała w wyniku dwustuletniej pracy wielu setek mediów niezależnie kontaktujących się z zaświatami podaje, że człowiek składa się z trzech, a właściwie z czterech podstawowych elementów. Pierwszym jest ciało materialne, o którym uczymy się na lekcjach biologii, drugim jest duch – ciało duchowe, subtelne i eteryczne, w którym znajduje się trzeci element: dusza. Dusza jest wieczna i nieśmiertelna, jest świadomością, lecz sama nie jest w stanie oddziaływać na otoczenie. Dokładnej jej natury nie znamy. Czwartym elementem układanki jest eteryczna więź łącząca ducha (ciało duchowe + dusza) z ciałem materialnym – biologicznym.

Ciało duchowe to jest to, co powszechnie określa się mianem „zjawy”. Jest to forma materii tak subtelnej, że niemożliwej do wychwycenia przez znane nam urządzenia pomiarowe oraz nasze zmysły. Natura ciała duchowego jest zmienna, więc nie można tak do końca określić jej właściwości.

Aby duch mógł zamanifestować się, pojawić w formie zjawy lub przesunąć jakiś przedmiot, zawsze konieczne jest medium – człowiek ze specjalnymi zdolnościami. Wówczas ciało duchowe jest w stanie przyjmować rozmaite kształty i „gęstość”, czyli może np. stać się widzialne dla oka (wówczas duch odbija światło), lub może zrobić się twarde i duch jest w stanie kogoś dotknąć. W dwuwiekowej historii spirytyzmu znanych jest bardzo dużo przypadków materializacji duchów, podczas których istoty z zaświatów pozostawiły po sobie parafinowe odlewy zmaterializowanych kończyn (jak na zdjęciu). Także relacje naocznych świadków podają, że zmaterializowany duch niejednokrotnie posiadał strukturę tak gęstą, jak prawdziwe, żywe ciało – układ kostny, skóra, oddech… Stan zmaterializowania ducha podczas seansu zależy od zdolności medium – czym potężniejsze, tym zjawy są pełniejsze i bardziej wyraziste.

Podobna sytuacja mogła mieć miejsce w wieczerniku. Jezus pojawił się apostołom w ciele duchowym, które w swej formie eterycznej przeniknęło przez ścianę, a następnie nabrało wyrazistych i realistycznych kształtów. Jeśli Chrystus po ukrzyżowaniu spożywał posiłek z uczniami to nie w celu nabrania sił (ciało duchowe pokarmu nie potrzebuje), ale po to, aby utwierdzić mężczyzn w przekonaniu, że ich Nauczyciel rzeczywiście zmartwychwstał. Posiłek miał jedynie wymiar symboliczny. Tak doskonała materializacja, gdzie uwierzono, iż w wieczerniku pojawiła się prawdziwa istota ludzka, mogła mieć miejsce w obecności dziesięciu, lub jedenastu mediów, którymi z całą pewnością byli uczniowie Jezusa (na co wskazują ich dalsze losy).

Postrzegając opowieść Biblijną w taki sposób „niecodzienność” zmartwychwstania Jezusa zaczyna nabierać innego wymiaru i staje się czymś wręcz naturalnym, zgodnym z prawami natury rządzącymi światem. Do zmartwychwstania przestajemy potrzebować cudu i możemy bardziej skupić się na nowotestamentowych, chrystusowych naukach, które to mają prawdziwą moc zbawczą.,,

http://oswiecimonline.pl/uduchowienie/5 ... stusa.html
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości