A ja uważam, że spirytyzm nie powinien być filozofią, do której trzeba kogokolwiek przekonywać, tylko powinien być filozofią, którą się szuka i odkrywa.
Szerzyć spirytyzm brrrr aż mnie otrzepuje. Według mnie powinno to wyglądać tak: ktoś pyta, spirytysta odpowiada.
I NIE POWINNO wyglądać tak: "a wiesz co to spirytyzm? to jedyna właściwa droga, POWINIENEŚ ją poznać".
Luperci Faviani pisze:Najlepiej jest nie wypierać się spirytyzmu przy jakichś dyskusjach. Gdy ktoś mnie pyta, otwarcie potwierdzam, że jestem spirytystą, a później ludzie z ciekawości zaczynają zadawać pytania, albo wyjaśniać mi w jaką to przepaść wpadłem... i tym samym otwierają drogę do dalszej dyskusji. Rzecz pozornie oczywista:NIE NALEŻY patrzyć z góry na inne ideologie! Spirytyzm jest dla tych, którzy go potrzebują, więc jeśli ktoś spełnia się w katolicyzmie, albo w islamie, to nie ma potrzeby mu przeszkadzać.
No i te słowa popieram w 100%

Teraz też w dyskusjach różnych mówię np. " mogę spokojnie sprzątać w niedzielę palmową, bo NIE JESTEM KATOLICZKĄ i zakaz mnie nie dotyczy". I od razu padają pytania, skoro nie jestem katoliczką to kim. I już się otwiera rozmowa
