Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Xsenia » 01 kwie 2015, 22:24

Krzysztoff pisze:To że wiedział to jedno , nie znaczy że o to prosił jak sugerujesz , to zupełnie co innego.
Prezentował postawę pogodzenia z losem i misją którą miał wypełnić.


Krzysiu od kiedy to słowa chcieć i prosić są takie same i oznaczają to samo? Nic nie pisałam o prośbie Jezusa by go ukrzyżować. Napisałam tylko , że Jezus doskonale wiedział wszystko o własnej śmierci. A dlaczego napisałam, że chciał? Bo chciał by "wypełniły sie Pisma". Przecież mógł uciec, mógł zawołać "legiony aniołów Ojca" i by się uratował. ALE ON TEGO NIE CHCIAŁ. Mowa była o tym, że Jezus przebaczył własnym oprawcom, a ja stwierdziłam, że łatwo mu to przyszło, bo o wszystkim wiedział. Naprawdę tak trudno czytać ze zrozumieniem?

Krzysztoff pisze:Gdybyś była jasnowidzem i wiedziała że skończysz przejechana przez samochód, to czy oznaczało by to że się o to sama prosiłaś ?

Gdybym wiedziała wcześniej, że mnie samochód przejedzie, to starałabym sie tego UNIKNĄĆ. Albo jak Jezus, pogodziłabym sie z losem i NIE MIAŁABYM pretensji do samochodu, że mnie przejechał.

gaba75 pisze: Jestes Xseniu matką, żoną, przyjaciółką, siostrą. Spełniasz w swoim życiu mnóstwo ról, czy nie bazujesz na zasadzie" Kochaj i sprawdzaj"? Często w kryzysie życiowym ludzie, którzy się budzą mówią potem, że to Bóg ich chciał sprawdzić. Czy uważasz to za zły tok myślenia?

Nie rozumiem twojego toku myślenia, dlatego trudno mi go komentować. Nie, nie bazuję na zasadzie "kochaj i sprawdzaj". Niby co miałabym sprawdzać?

gaba75 pisze:Xseniu skoro tak analizujesz, to przeanalizuj czy nie sprawdzasz nikogo w życiu. Wszystkich.

Gaba piszesz chyba o sobie, bo jedyne co ja sprawdzam to oceny szkolne moich dzieci i nic poza tym. No jeszcze stan konta, ale to jest rzecz a nie osoba.

gaba75 pisze:Więc nie opowiadaj, o swojej odwadze bo odważna nie jesteś niestety.

Gdzie ja na litość boską pisałam o tym, że jestem odważna??????? Do którego mojego postu się to odnosi? Nie rozumiem twojej wypowiedzi.

gaba75 pisze:Nie przyznasz się do tego że sprawdzasz. Analiza to sprawdzanie- wiedziałaś o tym?Och, nie, bo nie doszłaś jeszcze do prawdy. A może w ogóle nie dojdziesz do niej.

ANALIZA TO NIE JEST SPRAWDZANIE. Przeczytaj w słowniku oba słowa i sobie je porównaj. I do jakiej to prawdy nie doszłam? Może mnie oświecisz, bo najwidoczniej nie jestem wystarczająco bystra na to. Znowu nie rozumiem tej twojej wypowiedzi.

gaba75 pisze:I wtedy też mogło do tego nie dojść, do ukrzyżowania Jezusa, tego już nie analizowałaś?

A po co mam analizować gdybanie? Analizuję to co się według Biblii wydarzyło. A wydarzyło się to, że Jezus MÓGŁ odwrócić swój los, ale tego NIE ZROBIŁ. PODDAŁ SIĘ MU, bo CHCIAŁ BY "WYPEŁNIŁY SIĘ PISMA". Czy teraz wystarczająco jasno to napisałam?

gaba75 pisze:Nikt nie ma prawa być ofiarą.

Gaba co ty piszesz? Jezus był ofiarą i NIE MA DO TEGO PRAWA??? Nie rozumiem.

gaba75 pisze:I dajcie już spokój z tymi farmazonami o miłosierdziu.

Znowu nie rozumiem. Gdzie tu ktoś coś pisał o miłosierdziu? Do czego odnosi się ten wpis?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Mirek » 02 kwie 2015, 06:49

Xseniu nie unoś się gniewem na Gabę. Nie jesteś jedyną, która nie rozumie jej wypowiedzi ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: gaba75 » 02 kwie 2015, 09:03

Nie rozumiecie, bo pałacie mściwością do mnie tylko o to, że wchodząc na forum poprosiłam o przyjaźń a wy nie potraficie dawać.
Jezus był jest i będzie Wyższym Duchem a nie ofiarą, czy wam się to podoba czy nie. Xseniu, rozumiem że mnie nie rozumiesz, dlatego z chęcią spróbowałabym Ci to wytłumaczyć, gdybyś poddała się miłości, stałabyś się odważniejszą, a tak przemawia przez Ciebie strach.
Dlaczego na siłę chcesz zrobić ofiarę z Jezusa? Może wyłuszczę Ci to inaczej. Spróbuj odebrać sobie życie Ty, w imię sprawy i zobaczymy jak ludzie o Tobie pomyślą. Będą tacy, którzy osądzą cię jako samobójcę i potępią, ale zapewniam Cię, że będą i tacy, którzy z chęcią pomogliby Ci za życia ziemskiego, a po których nawet nie spodziewasz się takiej odwagi. Należy dawać szansę innym, ale również sobie. Jezus dał szansę innym poprzez swoją śmierć moja droga, ale Ty możesz jeszcze tego nie rozumieć. I ja to szanuję, że mnie nie rozumiesz.
Dlatego będę szukać wsparcia, czy wam się to podoba czy nie! A jak chcecie to przyjedzcie do mnie i mnie za to zabijcie i będzie po wszystkim. Bo nie uznajecie inności ludzi, którzy nic złego wam nie robią. Jestem inna od was, bo jestem wrażliwa, ale również urodziłam się po to by żyć i coś z siebie dać ludziom którzy są potrzebujący. Wypełniam swoją misję. Bóg ma w tym swój cel, że utrzymuje mnie przy życiu Xseniu, jak będzie miał ochotę, to mi to życie odbierze. Niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgadzać trzeba.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: gaba75 » 02 kwie 2015, 09:15

Mirku, super, że mi pomagasz uspokoić zazdrosne kobiety ;)
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Krzysztoff » 02 kwie 2015, 11:55

Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:To że wiedział to jedno , nie znaczy że o to prosił jak sugerujesz , to zupełnie co innego.
Prezentował postawę pogodzenia z losem i misją którą miał wypełnić.


Krzysiu od kiedy to słowa chcieć i prosić są takie same i oznaczają to samo? Nic nie pisałam o prośbie Jezusa by go ukrzyżować. Napisałam tylko , że Jezus doskonale wiedział wszystko o własnej śmierci. A dlaczego napisałam, że chciał? Bo chciał by "wypełniły sie Pisma". Przecież mógł uciec, mógł zawołać "legiony aniołów Ojca" i by się uratował. ALE ON TEGO NIE CHCIAŁ. Mowa była o tym, że Jezus przebaczył własnym oprawcom, a ja stwierdziłam, że łatwo mu to przyszło, bo o wszystkim wiedział. Naprawdę tak trudno czytać ze zrozumieniem?

Basiu napisałaś dokładnie "I łatwo mu było im wybaczyć, bo realizowali jego wolę." - zapewniam Cię że staram się czytać ze zrozumieniem :)
Skoro realizowali JEGO wolę - to musiał tą wolę jakoś im przekazać. Jak ?

Ja uważam że oprawcy realizowali własną wolę - więc jak najbardziej człowiek torturowany , znieważany i zabijany ma prawo czuć się skrzywdzony - jednak Jezus pokazał inną postawę moralną , wybaczając im już podczas tej strasznej kaźni. (Boże wybacz im bo nie wiedzą co czynią) - czyli Boże wybacz tym nieświadomym i nisko rozwiniętym Duchom


Krzysztoff pisze:Gdybyś była jasnowidzem i wiedziała że skończysz przejechana przez samochód, to czy oznaczało by to że się o to sama prosiłaś ?

Gdybym wiedziała wcześniej, że mnie samochód przejedzie, to starałabym sie tego UNIKNĄĆ. Albo jak Jezus, pogodziłabym sie z losem i NIE MIAŁABYM pretensji do samochodu, że mnie przejechał.[/quote]
Nie miała byś pretensji do samochodu - tak , ale do kierowcy , który by np. sprawił że trafiasz na resztę życia na wózek inwalidzki ?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Mirek » 02 kwie 2015, 15:10

Krzysztofie, do kierowcy też by nie miała pretensji. Bo gdyby nie mogła tego uniknąć, a wiedziałaby o tym wcześniej, to z jednej strony przygotowałaby się do takiego stanu, a drugiej strony z, znając spirytyzm, wiedziałaby, że to dla jej późniejszego dobra :)
Czym tak naprawdę jest dla Ciebie spirytyzm, skoro miałbyś za to pretensje do kogokolwiek?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Krzysztoff » 02 kwie 2015, 15:40

Mirek pisze:Krzysztofie, do kierowcy też by nie miała pretensji. Bo gdyby nie mogła tego uniknąć, a wiedziałaby o tym wcześniej, to z jednej strony przygotowałaby się do takiego stanu, a drugiej strony z, znając spirytyzm, wiedziałaby, że to dla jej późniejszego dobra :)

:lol: może jednak niech każdy wypowiada się za siebie Mirku

Mirek pisze:Czym tak naprawdę jest dla Ciebie spirytyzm, skoro miałbyś za to pretensje do kogokolwiek?


Mirek , z pewnością miał bym pretensje, nie mam zamiaru udawać tutaj świętego. Gdyby spirytyzm dawał taki stan że nie mieli byśmy pretensji do nikogo za nic (nawet za najcięższe zbrodnie i najgorsze uczynki) to byli byśmy wszyscy świętymi. Praktyka na tym forum pokazuje, że mamy pretensje do siebie nawet za rzeczy małe i nieistotne. Więc lepsze pytanie byś zadał gdybyś spytał się , czy byś umiał przebaczyć albo ile czasu by to zajęło żebyś przebaczył? Jezus potrafił wybaczyć od razu i tutaj jest jego wyższość moralna.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Xsenia » 03 kwie 2015, 00:02

Krzysztoff pisze:Basiu napisałaś dokładnie "I łatwo mu było im wybaczyć, bo realizowali jego wolę." - zapewniam Cię że staram się czytać ze zrozumieniem
Skoro realizowali JEGO wolę - to musiał tą wolę jakoś im przekazać. Jak ?


Stary Testament
Księga Psalmów Psalm 41.10
10 Nawet przyjaciel mój, któremu zaufałem. Który jadł mój chleb. Podniósł piętę przeciwko mnie.
Księga Zachariasza 11.12-13
12 Potem zwróciłem się do nich: Jeżeli to uznacie za słuszne, dajcie mi zapłatę, a jeżeli nie - zostawcie ją sobie! I odważyli mi trzydzieści srebrników 13 Jednak Pan rzekł do mnie: «Wrzuć do skarbony tę nadzwyczajną zapłatę, której w ich przekonaniu byłem godzien». Wziąłem więc trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbony domu Pańskiego.

I przytoczę tu słowa ze strony: http://www.gotquestions.org/Polski/Juda ... ezusa.html
"Te starotestamentowe proroctwo wskazuje, że Bóg wiedział o zdradzie Judasza, była ona wcześniej zaplanowana w zgodzie z jego suwerenną decyzją, jako sposób w który Jezus zostanie zabity.
Lecz jeśli zdrada Judasza była zaplanowana przez Boga, to czy Judasz miał jakiś wybór i czy jest odpowiedzialny za tą część swojej zdrady? [...]
W każdym razie, Judasz miał zdolność podjęcia własnego wyboru- a przynajmniej do chwili w której „wszedł w niego szatan” (Ew. Jana 13.27)- a Boża wcześniejsza wiedza (Ew. Jana 13.10, 18, 21) w żaden sposób nie owładnęła zdolnościami Judasza do podejmowania własnych wyborów. To, co Judasz w końcu wybierze, Bóg widział jako obecną obserwację, a Jezus w jasny sposób powiedział, że Judasz był odpowiedzialny za swój wybór i poniesie za niego konsekwencje. „Zaprawdę powiadam wam, że jeden z was, który je ze mną, wyda mnie” (Ew. Marka 14.18)."

I jeszcze jedno już jakże jednoznaczne stwierdzenie:
Ewangelia Jana rozdział 13:
21 To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». 22 Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. 23 Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował9 - spoczywał na Jego piersi. 24 Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» 25 Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?» 26 Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty 27 A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!».

Cytat ze strony: http://www.stacja7.pl/article/3289/Dlac ... at+Judasza
"Istnieje też hipoteza, że Judasz był najbardziej inteligentny i wykształcony ze wszystkich uczniów Jezusa. Tak naprawdę tylko on rozumiał swego Mistrza. Judasz wydał Jezusa na Jego polecenie, aby wypełniły się słowa Pisma i aby doszło do odkupienia świata. Fundamentalne znaczenie mają tu słowa: Co chcesz czynić, czyń prędzej! (J 13, 27). Według interpretacji dalekiej od ortodoksji słowa te mają charakter zachęty, a nawet błogosławieństwa. Stanowią jakoby ezoteryczny apel, na który odpowiedzieć może jedynie wybrany uczeń. Skoro Jezus skierował te słowa bezpośrednio do Judasza, dowodzi to, że Judasz działał w ścisłym porozumieniu z Jezusem. W ten sposób zanegowany jest w istocie sam akt zdrady. Bo żadnej zdrady nie było! Był tylko sekretny i misterny plan."

Jezus chciał by wypełniły się starotestamentowe przepowiednie o mesjaszu. Chciał udowodnić niedowiarkom, że naprawdę jest Synem Boga. I uważam za całkowicie możliwe, że całą sprawę z ukrzyżowaniem zaplanował Jezus.

Krzysztoff pisze:Nie miała byś pretensji do samochodu - tak , ale do kierowcy , który by np. sprawił że trafiasz na resztę życia na wózek inwalidzki ?

Są sytuacje, których nie da się zmienić. Jeśli byłabym jasnowidzem i zobaczyłabym w wizji wypadek samochodowy, w którym ginę, czy też trafiam na wózek inwalidzki, to jaki jest sens wściekania się na kierowcę samochodu? On nie może niczego zmienić, i ja nie mogłabym niczego zmienić. Można by więc powiedzieć, że zarówno ja jak i on jesteśmy ofiarami tego zdarzenia. Bo ten kierowca na pewno nie chciał mnie przejechać. Przyszedł mi na myśl film "Oszukać przeznaczenie", widziałeś może?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: Hansel » 03 kwie 2015, 03:46

A znacie takie powiedzenie ,,Zrozumieć to znaczy wybaczyć,,
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Jak sobie radzić z negatywnymi emocjami

Postautor: danvue » 03 kwie 2015, 13:27

Bardzo prawdziwe powiedzenie. Bo za każdą złą myślą, słowem czy czynem jakiejś osoby kryje się rana na jego sercu. Najczęściej, niestety, niewidoczna.
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość