Zstąpienie Jezusa do otchłani

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Zstąpienie Jezusa do otchłani

Postautor: nikox85 » 12 mar 2015, 07:02

Wersja grecka A (Ze zbiorów Zygmunta Adamczyka)

I (XVII)
1. Mówi Józef: "Czemu dziwicie się temu, że Jezus zmartwychwstał? To nie jest cudem, ale cudem jest to, że nie powstał sam z martwych, ale że sprawił, że wielu zmarłych zmartwychwstało. Oni to objawili się wielu w Jerozolimie. I jeśli dotąd nie znacie innych, to znacie z pewnością Symeona,
który wziął Jezusa w ramiona, i jego dwu synów, którzy zostali wskrzeszeni, znacie ich na pewno. Pogrzebaliśmy ich bowiem niedawno, a teraz groby ich można widzieć otwarte i puste, a oni są żywi i przebywają niedaleko, w Arymatei". Wysłali więc mężów i znaleźli ich groby otwarte i puste.
Mówi Józef: "Udajmy się do Arymatei, a znajdziemy ich".

2 Wtedy powstali arcykapłani Annasz i Kajfasz, i Józef, i Nikodem, i Gamaliel, i inni z nimi, i udali się do Arymatei, i znaleźli tych, o których opowiadał Józef. Odmówili więc modlitwę i pozdrowili się nawzajem. Następnie udali się z nimi do Jerozolimy i zaprowadzili ich do synagogi, dobrze zamknęli
drzwi, pośrodku położyli Stary Testament żydowski i arcykapłani powiedzieli do nich: "Chcemy, byście wyznali Boga Izraela i Adonai; w ten sposób będziecie mówili prawdę, jak zmartwychwstaliściei kto was wskrzesił z martwych". -

3 Gdy to usłyszeli mężowie, którzy zmartwychwstali, uczynili na twarzy znak krzyża i rzekli do arcykapłanów: "Dajcie nam kartę i atrament, i pióro". Przyniesiono więc wszystko, a oni usiadłszy napisali, co następuje :

II (XVIII)
1 "O Panie Jezu Chryste, zmartwychwstanie i życie świata, daj nam łaskę, abyśmy opowiedzieli twe zmartwychwstanie i twe cuda, które uczyniłeś w otchłani. Byliśmy więc w otchłani z wszystkimi tymi, którzy spali od wieków. O północy*, w ciemnościach tam panujących, ukazało się
jakoby światło słońca i zajaśniało; oświeciło wszystkich i ujrzeliśmy się nawzajem. I natychmiast wysunął się naprzód nasz ojciec Abraham wraz z patriarchami i prorokami, i przepełnieni radością mówili do siebie: "Ten blask pochodzi od wielkiego światła". Prorok Izajasz, który tam był, powiedział:
"To światło pochodzi od Ojca i od Syna, i od Ducha Świętego, o którym prorokowałem, gdy jeszcze żyłem: <<Ziemia Zabulona, ziemia Neftalego, lud, który siedział w ciemności, ujrzał wielkie światło>>" .

2 Wtedy wyszedł na środek jakiś asceta z pustyni. I. rzekli doń patriarchowie: "Kim jesteś?" On odpowiedział: "Ja jestem Jan, ostatni z proroków. Ja prostowałem ścieżki Synowi Bożemu i głosiłem ludowi pokutę na odpuszczenie grzechów. I przyszedł do mnie Syn Boży, i ujrzawszy Go już z oddali, rzekłem do ludu: <<Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata". I tą oto ręką ochrzciłem go w rzece Jordan i ujrzałem jakoby gołębicę i Ducha Świętego zstępującego na Niego, i usłyszałem głos Boga Ojca, który tak mówił: <<Ten jest Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie". I dlatego posłał mnie do was, abym zwiastował, że przychodzi już tu jednorodzony Syn Boży, aby kto weń.uwierzy, był zbawiony, a kto weń nie uwierzy, był potępiony. 1 dlatego też mówię do was wszystkich: skoro tylko Go ujrzycie, padnijcie wszyscy na twarz, bo teraz właśnie nadszedł dla was czas pokuty za to, że kłanialiście się bałwanom tam na tym próżnym świecie, który jest na górze, i przez to zgrzeszyliście. Kiedy indziej będzie to już niemożliwe".

III (XIX)
Gdy tak Jan pouczał tych, którzy byli w otchłani, usłyszał to protoplasta, praojciec Adam, i rzekł do syna swego Seta: "Synu mój, chcę, abyś powiedział praojcom rodzaju ludzkiego i prorokom, gdzie cię wysłałem, gdy już umierałem". Rzekł Set: "Słuchajcie prorocy i patriarchowie. Mój ojciec, protoplasta Adam, gdy niegdyś umarł, posłał mnie, abym pomodlił się do Boga koło bram raju, by anioł towarzyszył mi do drzewa miłosierdzia - z niego miałem wziąć oleju dla namaszczenia mego ojca, który dzięki niemu, mógłby powstać z choroby. Tak też uczyniłem. A po modlitwie przyszedł do mnie anioł Pański i rzekł do mnie: <<O co prosisz, Secie? Prosisz o olej, który leczy choroby, albo też o drzewo, z którego wypływa ten olej, ze względu na chorobę ojca? Teraz go jednak nie
znajdziesz. Idź więc i powiedz swemu ojcu, że gdy wypełni się pięć tysięcy pięćset lat od stworzenia świata, wtedy jednorodzony Syn Boga, który się wcieli, namaści go tym olejem, i zmartwychwstanie, i w wodzie, i w Duchu Świętym oczyści go i tych, którzy z niego pochodzą, i wtedy zostaną uleczeni z wszelkiej choroby, Dziś jednak uczynić to jest rzeczą zupełnie niemożliwą>>". Gdy to usłyszeli patriarchowie i prorocy, wielce się ucieszyli.

IV (XX)
1 Gdy tak wszyscy się radowali, oto przyszedł Szatan, dziedzic ciemności, i rzekł do Hadesa: "Żarłoku nienasycony! Posłuchaj tych moich słów: W narodzie żydowskim jest pewien człowiek, nazywa się Jezus, a mieni się być Synem Bożym. Był On człowiekiem, i przy naszej pomocy Żydzi go ukrzyżowali. A teraz, gdy umarł, bądź przygotowany, abyśmy mogli Go tu dobrze upilnować. Ja wiem, że On był człowiekiem, i słyszałem, jak On mówił: <<Smutna jest dusza moja aż do śmierci>>. Na tym górnym świecie wyrządził mi On wiele zła, gdy żył wśród śmiertelników. Gdziekolwiek bowiem znalazł moje sługi, prześladował ich. I ilu tylko ludzi uczyniłem krzywymi, ślepymi, kulawymi, trędowatymi lub kimkolwiek tego rodzaju, On leczył ich wszystkich jednym słowem; i nawet tych, którzy byli gotowi, aby ich pogrzebać, ożywiał jednym słowem".

2 Mówi Hades: "Czy zaiste jest On tak potężny, że jednym słowem może uczynić tak wielkie czyny? A jeśli On jest tak potężny, to czy ty mu będziesz mógł stawić czoło. Jeśli bowiem tak rzeczy stoją, to wydaje mi się, że nikt nie zdoła mu stawić czoła. A jeśli mówisz, że słyszałeś jak mówił, że lęka się śmierci, to mówił to, aby sobie z ciebie zakpić i wyśmiać cię, chcąc cię porwać potężną ręką. A biada ci, biada ci na wszystkie wieki!" Rzecze Szatan: "Żarłoczny i nienasycony Hadesie, tak bardzo przeląkłeś się usłyszawszy o naszym wspólnym wrogu? Ale ja Go się nie uląkłem, ale dopomogłem Żydom, i ukrzyżowali Go, i napoili Go żółcią i octem. Przygotuj się więc, abyś, gdy przyjdzie, mógł Go silnie uchwycić".

3 Odpowiedział Hades: "Diable, dziedzicu ciemności, synu zatracenia! Dopiero co powiedziałeś mi, że wielu tych, których ty przygotowałeś na pogrzebanie, On jednym słowem przywrócił do życia. Jeśli więc innych uwolnił od grobu, to w jaki sposób i jaką mocą my Go tu powstrzymamy? Właśnie niedawno temu pożarłem jednego zmarłego imieniem Łazarz i po niedługim czasie ktoś z żywych jednym słowem wydarł mi go gwałtem z moich wnętrzności. Sądzę, że był to ten, o którym mówisz. Jeśli my Go więc przyjmiemy, boję się, że będziemy musieli się o wszystkich lękać. Czuję bowiem, że wszyscy, których pożarłem od wieków, burzą się teraz i czuję ból we wnętrznościach. I wydaje mi się, że owe przywołanie ode mnie Łazarza było niedobrym znakiem, bowiem nie jak umarły, ale jak orzeł wyleciał ode mnie: tak gwałtownie wydarła go ode mnie ziemia. Dlatego zaklinam cię na naszą wzajemną życzliwość, abyś Go tu do mnie nie sprowadzał. Sądzę bowiem, że tu przyjdzie, aby wskrzesić wszystkich zmarłych. I, na ciemności, które są w nas, mówię ci jeszcze i to: jeśli Go tu
przyprowadzisz, nikt spośród umarłych tu nie pozostanie".

V (XXI)
1 Gdy tak pomiędzy sobą rozmawiali Szatan i Hades, oto odezwał się potężny głos, jakoby grzmot, który wołał: "Podnieście bramy wasze, o władcy, i podnieście się bramy wieczne, i wejdzie Król chwały". Gdy to usłyszał Hades, rzekł do Szatana: "Wyjdź, jeśli jesteś w stanie, i staw Mu czoło!" Wyszedł więc Szatan na zewnątrz. Znowu mówi Hades do swych szatanów: "Zawrzyjcie dobrze i mocno bramy brązowe i żelazne zawory, a mnie przynieście klucze; obchodźcie wszędzie, a bądźcie czujni - jeśli bowiem On tu wejdzie, narobi nam tu biedy".

2 Gdy to usłyszeli praojcowie, wszyscy poczęli go lżyć tymi słowami: "Żarłoku nienasycony, otwórz, aby wszedł Król chwały!" Mówi prorok Dawid: "Czy nie wiesz, ślepcu, że gdy jeszcze żyłem na świecie, prorokując wypowiedziałem te słowa: <<Podnieście bramy wasze, o władcy?>>" Rzekł Izajasz: "Ja przewidując to, napisałem pod wpływem Ducha Świętego: <<Powstaną z martwych umarli i obudzą się ci, którzy są w grobowcach, i rozradują się ci, którzy są na ziemi>> i <<Gdzie jest, o śmierci, twój oścień, gdzie jest, o otchłani, twoje zwycięstwo?>>".

3 Odezwał się znowu głos mówiący: "Podnieście bramy". Gdy Hades usłyszał po raz drugi głos, odpowiedział, i jakby dotąd nie rozumiał, mówi: "Któż jest ten Król chwały?" Rzekli aniołowie Pana: "Pan silny i potężny, Pan potężny w bitwie". I natychmiast, na te słowa, pokruszyły się bramy z brązu i zostały zmiażdżone żelazne zawory, a wszyscy związani zostali uwolnieni z więzów, a my razem z nimi. I wszedł Król chwały w ludzkiej postaci, a ciemności otchłani całkowicie zajaśniały blaskiem.

VI (XXII)
1 I natychmiast zawołał Hades: "Zostaliśmy zwyciężeni, biada nam! Ale kimże jesteś ty, który masz taką potęgę i moc? I kimże jesteś ty, który tu zszedłeś nie mając grzechu; ty, który wydajesz się być mały, a możesz tak wiele; pokorny a najwyższy; niewolnik i pan; żołnierz i król; ty, który masz moc nad żywymi i umarłymi? Zostałeś przybity do krzyża i złożony do grobu, a dziś stałeś się wyzwolicielem i zniszczyłeś całą naszą moc. Ty jesteś więc owym Jezusem, o którym nam mówił Szatan, pierwszy spośród satrapów, że przez krzyż i śmierć staniesz się dziedzicem całego świata?"

2 Wtedy Król chwały chwyciwszy za czub głowy Szatana, pierwszego spośród satrapów, oddał go aniołom mówiąc: "Zakujcie mu w żelaza ręce, nogi i szyję, i jego usta". Następnie oddał go Hadesowi, mówiąc: "Wet go i trzymaj dobrze, aż do mego powtórnego przyjścia".

VII (XXIII)
A Hades wziąwszy Szatana, rzekł do niego: "Belzebubie, dziedzicu ognia i kaźni, wrogu świętych, co cię zmusiło, abyś ukrzyżował Króla chwały, aby tu przyszedł i złupił nas? Obróć się wokół i patrz: żaden umarły we mnie nie pozostał, ale wszystkich, których zyskałeś dzięki drzewu wiedzy, utraciłeś przez drzewo krzyża, a cała twoja radość przemieniła się w żałość. Chciałeś zabić Króla chwały, a sam siebie zabiłeś. Skoro cię tu otrzymałem, aby cię trzymać bezpiecznie, sam doświadczysz, jakiego zła dokonam na tobie. O, arcydiable, zasado śmierci, korzeniu grzechu, kresie wszelkiego zła! Cóż złego znalazłeś w Jezusie, aby knuć Jego zgubę? Jakżesz ośmieliłeś się uczynić takie zło? Jakżeż chciałeś wprowadzić w te ciemności takiego człowieka, przez którego utraciłeś wszystkich, którzy umarli od wieków?"

VIII (XXIV)
1 Gdy Hades tak przemawiał do Szatana, oto Król chwały wyciągnął swą prawicę, ujął nią i obudził praojca Adama, a następnie zwróciwszy się do pozostałych, powiedział: "Nuże, naprzód za mną wszyscy, którzy pomarliście ze względu na drzewo, którego on dotknął: oto ja was wszystkich podnoszę znowu, przez drzewo krzyża". Z tymi słowami wypchnął wszystkich na zewnątrz, a praojciec Adam ukazał się przepełniony radością i rzekł: "Dzięki składam Twojej wielkoduszności, o Panie, ponieważ wyprowadziłeś mnie z najgłębszej otchłani". Tak samo mówili prorocy i święci: "Dziękujemy Ci, Chryste, Zbawicielu świata, ponieważ wyprowadziłeś życie nasze od zguby".

2 Gdy to powiedzieli, Zbawiciel pobłogosławił Adama; kreśląc na czole znak krzyża; to samo uczynił patriarchom, prorokom, męczennikom i praojcom, i wziąwszy ich wyszedł z otchłani. A gdy On szedł, święci ojcowie, którzy mu towarzyszyli, śpiewali te słowa psalmu: "Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Alleluja. Jemu niech będzie chwała od wszystkich świętych".

IX (XXV)
Wszedł do raju trzymając praojca Adama za rękę i oddał go i wszystkich sprawiedliwych archaniołowi Michałowi. A gdy wchodzili w bramę raju, wyszli im na spotkanie dwaj starcy, do których tak rzekli święci ojcowie: "Kimże jesteście wy, którzy nie ujrzeliście śmierci i nie przebywaliście w otchłani, ale z ciałem i duszą mieszkacie w raju?" Jeden z nich rzekł w odpowiedzi: "Ja jestem Henoch, który żył w przyjaźni z Bogiem, i który mnie przyniósł do siebie, a oto ten, to jest Eliasz Thesbita. Mamy żyć aż do wypełnienia się wieków, a wtedy zostaniemy posłani od Boga, aby sprzeciwić się antychrystowi, i aby zostać przez niego zabici, i aby po trzech dniach powstać, i aby być porwani w chmurach na spotkanie Pana".

X (XXVI)
Gdy oni to mówili, oto nadszedł jeszcze ktoś inny: człowiek pokorny, który na swym ramieniu dźwigał krzyż. Rzekli do niego święci ojcowie: "Kimże jesteś ty, który wyglądasz na łotra, i co to za krzyż, który niesiesz na ramionach?" On odpowiedział: "Ja, jak to powiedzieliście, byłem na świecie łotrem i złodziejem. I za to chwycili mnie Żydzi, i wydali na śmierć krzyżową wraz z Panem naszym · Jezusem Chrystusem. Wtedy, gdy On wisiał na krzyżu, widząc znaki, które się działy, uwierzyłem weń i zawołałem do Niego tymi słowy: <<Panie, gdy będziesz królował, nie zapomnij o mnie>>. I natychmiast odpowiedział mi: <<Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że będziesz ze mną w raju>>. Niosąc więc swój krzyż przyszedłem do raju i spotkałem archanioła Michała, i rzekłem doń: <<Pan nasz Jezus Chrystus, który został ukrzyżowany posłał mnie tu: zaprowadź mnie więc teraz do bramy Edenu>>. Gdy ognisty miecz ujrzał znak krzyża, otworzył mi i wszedłem. Wtedy rzekł do mnie archanioł: <<Poczekaj chwilę, ponieważ idzie tu także praojciec rodzaju ludzkiego, Adam, wraz ze sprawiedliwymi, aby i oni weszli razem do wnętrza>>. I oto teraz widząc, że przybywacie, wyszedłem na wasze spotkanie". Gdy to usłyszeli wszyscy święci, zawołali wielkim głosem: "Wielki jest Pan nasz i wielka jest Jego moc!"

XI (XXVII)
To wszystko widzieliśmy i usłyszeliśmy my, dwaj bracia bliźniacy, i zostaliśmy posłani przez Michała archanioła z poleceniem, aby głosić zmartwychwstanie Pana, ale najpierw, aby udać się do Jordanu i zostać ochrzczonymi. Poszliśmy tam i zostaliśmy ochrzczeni wraz z innymi, którzy zmartwychwstali spośród umarłych. Następnie udaliśmy się do Jerozolimy, aby wypełnić paschę zmartwychwstania. A teraz odchodzimy nie mogąc tu przebywać. Więc miłość Boga Ojca, łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa i jedność Ducha Świętego niech będą z wami wszystkimi": Gdy to napisali i zapieczętowali księgi, połowę dali arcykapłanom, a połowę Józefowi i Nikodemowi. I natychmiast stali się niewidzialnymi. Na chwałę naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Zakończenie wersji łac. A

XI
"To są boskie i święte tajemnice, które widzieliśmy i słyszeliśmy, ja Karinus i Leucius. Nie pozwolono nam jednak opowiadać innych tajemnic Bożych, bo ostrzegając powiedział nam Michał archanioł: <<Idźcie z waszymi braćmi do Jerozolimy, i tam spędzicie czas na modlitwie wołając i sławiąc zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa, który zmartwychwstając powołał z sobą i was, martwych, do życia. Z żadnymi jednak ludźmi nie będziecie rozmawiali i będziecie siedzieli jak niemi, aż nadejdzie godzina, gdy sam Pan pozwoli objawić wam tajemnice swojej boskości>>. Nam zaś nakazał Michał archanioł iść za Jordan, na miejsce bogate i żyzne, gdzie znajduje się wielu, którzy z nami zmartwychwstali na świadectwo zmartwychwstania Pańskiego. Tylko jednak na trzy dni otrzymaliśmy pozwolenie powstać z martwych, aby obchodzić uroczyście Paschę Pańską z żyjącymi rodzicami naszymi na świadectwo zmartwychwstania Chrystusa Pana. I zostaliśmy ochrzczeni w świętej rzece Jordan, i każdy przyjął białe szaty. A po trzech dniach, po uroczystym obchodzie Paschy Pańskiej,
zostali porwani na chmurach wszyscy, którzy z nami razem zmartwychwstali i którzy udali się za Jordan, i nikt już ich więcej nie widział. Nam natomiast zostało powiedziane, abyśmy trwali w Arymatei na modlitwach. To są właśnie rzeczy, które Pan kazał nam przekazać. Oddajcie Mu cześć, wyznajcie Go i czyńcie pokutę, aby się zmiłował nad wami. Pokój wam od samego Pana Jezusa Chrystusa, Zbawcy nas wszystkich. Amen". I powstali, gdy wypełnili wszystko, a pisali każdy w osobnym tomie. Karinus złożył do rąk Ananiasza, Kajfasza i Gamaliela to, co napisał; podobnie Leucius to, co napisał, złożył w ręce Nikodema
i Józefa. I natychmiast przemienili się, zajaśnieli wielkim światłem, i więcej ich już nie widziano. Stwierdzono natomiast, że ich pisma były jednakowe: ani nawet o jedną literę mniej, ani więcej. Gdy wszystkie te nadzwyczajne opowiadania Karinusa i Leuciusa usłyszało całe zgromadzenie Żydów, zdumiewali się i mówili jedni do drugich: "Zaiste, to wszystko zostało uczynione przez Pana. Błogosławiony Pan na wieki wieków, Amen". I wszyscy wyszli wielce zatroskani, pełni strachu i lęku, bijąc się w piersi, i każdy odszedł do siebie. O tym wszystkim, co mówili Żydzi na swym zgromadzeniu, donieśli natychmiast namiestnikowi Józef i Nikodem. A sam Piłat spisał wszystko, co Żydzi uczynili i powiedzieli o Jezusie, i złożył to wszystko w publicznych aktach swego pretorium.

XII
Potem wyszedł Piłat do świątyni Żydów i zgromadził wszystkich najpierwszych spośród kapłan ów, nauczycieli, uczonych, nauczycieli Prawa, i wszedł wraz z nimi do przybytku świątyni i nakazał, aby zamknięto wszystkie drzwi i rzekł do nich: "Dowiedziałem się, że w tej świątyni macie jakąś wielką Biblię, i dlatego proszę was, aby mi ją pokazano". I gdy czterech służących wniosło mu tę wielką Biblię - a była ona ozdobiona w złoto i kosztowne kamienie - rzekł Piłat do wszystkich: "Zaprzysięgam was na Boga ojców waszych, który nakazał zbudować tę świątynię na miejscu Jego przybytku, abyście nie przemilczeli przede mną prawdy. Wy dobrze znacie wszystko, co jest spisane w tej Biblii. Ale teraz powiedzcie mi, czy w Pismach znaleźliście, że ów Jezus, którego ukrzyżowaliście,
jest Synem Bożym, który miał przyjść dla zbawienia rodzaju ludzkiego, i kiedy On miał przybyć. Powiedzcie mi jasno, czy ukrzyżowaliście Go wiedząc, czy też w nieświadomości?" Gdy on ich tak zaprzysiągł, Annasz i Kajfasz nakazali, aby z przybytku wyszli wszyscy ci, którzy byli w nim, a sami zamknęli wszystkie bramy świątyni i przybytku, i rzekli do Piłata: "Zaprzysiągłeś nas, o dobry sędzio, na budowlę tej świątyni, aby ci powiedzieć jasno prawdę i nasze racje. Po ukrzyżowaniu Chrystusa, nie wiedząc, że był to Syn Boży, sądziliśmy, że przez jakieś zaklęcia czynił cuda; zebraliśmy się wtedy na wielkim zgromadzeniu w tej świątyni. I gdy między sobą rozważaliśmy znaki mocy i wielkie cuda, które czynił Jezus, znaleźliśmy wielu świadków spośród naszego narodu, którzy twierdzili, że widzieli, jak Jezus, po męce i śmierci, żywy wstępował na wysokości niebios. I widzieliśmy dwu świadków, których Jezus wskrzesił: oni nam zwiastowali liczne cuda, które Jezus uczynił wśród umarłych; mamy to spisane w naszych rękach. Jest w naszym zwyczaju co roku, przed naszym zgromadzeniem, otwierać tę świętą Biblię szukać świadectwa Bożego. I znaleźliśmy w pierwszym tomie Septuaginty, w którym Michał archanioł mówi do trzeciego syna Adama, pierwszego człowieka, o pięciu tysiącach pięciuset latach; gdy one miną, przyjdzie z niebios Chrystus, najumiłowańszy Syn Boga. I wtedy właśnie rozważaliśmy, że to może On był Bogiem Izraela; który rzekł do Mojżesza: <<Uczyń sobie arkę przymierza na dwa i pół łokcia długą; półtora łokcia szeroką i półtora wysoką". W tych pięciu i pół łokcia zrozumieliśmy i poznaliśmy utworzenie przybytku Starego Testamentu, bo za pięć i pół tysiąca lat ma przyjść Chrystus w arce swojego ciała, odkryliśmy, że On jest samym Bogiem Izraela - Synem Bożym. Bo po Jego męce, my najpierwsi spośród kapłanów, pełni podziwu dla cudów, które działy się z powodu Niego, otworzyliśmy tę Biblię badając wszystkie pokolenia, aż do pokolenia Józefa i Maryi; matki Chrystusa z nasienia Dawida, wliczając je w rachunek. I odkryliśmy, że od chwili, w której Bóg uczynił niebo i ziemię, i pierwszego człowieka, aż do potopu, upłynęło dwa tysiące dwieście dwanaście lat; od potopu do budowy wieży Babel pięćset trzydzieści jeden; od budowy wieży Babel do Abrahama - sześćset sześć lat; od Abrahama do wyjścia synów Izraela z Egiptu - czterysta siedemdziesiąt lat; od wyjścia synów Izraela z Egiptu do zbudowania świątyni - pięćset jedenaście lat; od zbudowania świątyni aż po jej zburzenie - czterysta siedemdziesiąt cztery lata; aż dotąd znaleźliśmy wszystko w Biblii Ezdrasza. A poszukując, ile lat upłynęło od spalenia świątyni aż do przyjścia Chrystusa i Jego narodzenia, stwierdziliśmy, że było sześćset trzydzieści sześć lat. To było akurat pięć tysięcy pięćset lat, jak to znaleźliśmy w Biblii, że zwiastował je Michał archanioł trzeciemu synowi Adama, Setowi, że za pięć tysięcy pięćset lat przybędzie Chrystus, Syn Boży. Dotąd nikomu jeszcze tego nie powiedzieliśmy, aby nie powstał rozdźwięk w naszym zgromadzeniu, ale ty nas teraz zaprzysiągłeś, sędzio dobry, na tę świętą Biblię, abyśmy ci jasno powiedzieli. A my ciebie zaprzysięgamy na twoje zdrowie i życie, abyś nikomu w Jerozolimie nie objawił tych słów".

XIII
Gdy Piłat usłyszał te słowa : Annasza i Kajfasza, wszystko to złożył w aktach Pana i Zbawiciela, w archiwach publicznych swego pretorium, i napisał list do Klaudiusza, cesarza miasta Rzymu, tymi słowami: "Poncjusz Piłat śle pozdrowienia cesarzowi Klaudiuszowi. Ostatnio przydarzyło się coś, co i ja potwierdzam: Żydzi przez zawiść ukarali siebie i swoje potomstwo okrutnym potępieniem. Bo ojcom ich zostało dane przyrzeczenie, że ich Bóg ześle im z niebios swego świętego, który słusznie będzie nazwany ich królem, a obiecał, że zostanie posłany na ziemię przez dziewicę. On to właśnie, gdy ja byłem namiestnikiem, przybył do Judei. I ujrzeli, jak On niósł światło ślepym, oczyszczał trędowatych, leczył paralityków, wypędzał czarty z ludzi, nawet wskrzeszał umarłych, rozkazywał wiatrom, chodził suchą nogą po falach morskich i czynił wiele innych cudownych znaków. A podczas, gdy cały naród żydowski mówił, że On jest Synem Bożym, najpierwsi spośród kapłanów zapłonęli przeciw Niemu zazdrością, zatrzymali Go, wydali mi Go, a spośród licznych kłamstw mówili mi, że On jest magiem i że działa przeciw ich Prawu. A ja uwierzyłem, że tak jest istotnie i wydałem Go im ubiczowanego, aby Go osądzili. Oni Go ukrzyżowali, a przy pogrzebanym ustawili straże. On zaś, choć strzegły Go moje straże, trzeciego dnia zmartwychwstał. Do tego zaś stopnia zapaliła się niegodziwość Żydów, że dali moim żołnierzom pieniądze, mówiąc: <<Powiedzcie, że Jego uczniowie ukradli Jego ciało>>. A choć przyjęli pieniądze, nie mogli ukryć tego, co się wydarzyło i świadczyli, że On zmartwychwstał, że Go widzieli, i że przyjęli pieniądze od Żydów. A to napisałem dlatego, by ktoś inaczej nie skłamał, a ty byś nie sądził, że trzeba wierzyć kłamstwom Żydów".

Wersja łacińska B

I (XVII)
1 Wówczas rabbi Addas i rabbi Finees, i rabbi Egias, trzej mężowie, którzy przybyli z Galilei świadcząc, że widzieli Jezusa wziętego do nieba, powstali pośrodku licznie zgromadzonej starszyzny żydowskiej i powiedzieli wobec kapłanów i lewitów, którzy zeszli się na naradę: "Mężowie, gdyśmy zdążali z Galilei w kierunku Jordanu, wyszedł nam naprzeciw wielki tłum znamienitych mężów, którzy dawno byli pomarli. A widzieliśmy, że Karinus i Leucius są razem z nimi: i gdy się zbliżyli i ucałowaliśmy się nawzajem, ponieważ byli to nasi drodzy przyjaciele, zapytaliśmy ich: <<Powiedzcie nam, przyjaciele i bracia, cóż to jest za dusza i ciało? I kim są ci, z którymi zdążacie? I jakoż teraz pozostajecie w ciele wy; coście już dawno pomarli?>>

2 A oni nam odrzekli: <<Wyszliśmy wraz z Chrystusem z piekieł i On nas wzbudził z martwych. I teraz widzicie, że wyłamane zostały bramy Śmierci i ciemności i dusze świętych stamtąd zostały wyprowadzone i wstąpiły do nieba wraz z Chrystusem Panem. Bowiem i nam samym pan polecił, abyśmy w wyznaczonym czasie obchodzili brzegi Jordanu i góry, nie wszystkim jednakże się ukazując i nie ze wszystkimi rozmawiając, jak tylko z tymi, z którymi On nam pozwoli. I teraz ani rozmawiać, ani ukazywać się wam nie moglibyśmy, gdyby nam Duch Święty nie zezwolił>>".

3 Słysząc to cały ów tłum, który zebrał się na naradę, strachem zdjęty, nie mogąc się nadziwić zastanawiał się, czy to rzeczywiście się stało, co opowiadają ci Galilejczycy. Wówczas Kajfasz i Annasz powiedzieli do zgromadzonych: "Winno we wszystkim się sprawdzić to, co oni powiadają, i od razu i później, jeśli okaże się prawdą, że Karinus i Leucius żywi przebywają w ciele i jeśli my będziemy mogli ich oglądać na własne oczy, to prawdą jest wszystko, o czym oni świadczą: oni nas też o wszystkim upewnią, gdy tak zastaniemy. Jeśli zaś tak nie będzie, wiedzcie, że wszystko, jest kłamstwem".

4 Wtedy też zaraz powziąwszy plan postanowili wybrać odpowiednich mężów bojących się Boga, którzy wiedzieli, kiedy oni pomarli i gdzie zostali pogrzebani, aby dokładnie zbadali i sprawdzili, czy jest tak, jak usłyszeli. Podążyli zatem ci mężowie w liczbie piętnastu, którzy obecni byli przy ich zejściu z tego świata, i stanęli tam, gdzie oni zostali pogrzebani i obejrzeli ich groby. I przechodząc znaleźli ich groby otwarte i bardzo wiele innych i nie znaleźli ani śladu kości, ani odrobiny prochu. A wracając z pośpiechem opowiedzieli, co zobaczyli.

5 Wtedy zapanowało wielkie przygnębienie na zgromadzeniu i mówili do siebie: "Cóż uczynimy?" Annasz i Kajfasz powiedzieli: "Chodźmy tam, gdzie dowiedzieliśmy się, że przebywają, i wyślijmy do nich kilku znakomitych mężów, by przedstawili im nasze usilne prośby: być może zechcą przyjść do nas". Wtedy wysłali do nich Nikodema i Józefa, i trzech owych starszych z Galilei, którzy ich widzieli, prosząc, by zechcieli przyjść do nich. Obeszli oni wokół całą okolicę Jordanu i łańcucha górskiego, a nie znalazłszy ich kierowali się w drogę powrotną.

6 I oto nagle pokazał im się wielki tłum ludzi schodzących z góry Amalech, około dwunastu tysięcy mężów, którzy wraz z Panem powstali z martwych. A oni rozpoznając wśród nich bardzo wielu, nie mogli nic do nich powiedzieć ze strachu i przez to anielskie widzenie, i stanęli z dala patrząc i słuchając, jak oni szli śpiewając i głosząc: "Powstał Pan z martwych tak, jak powiedział, cieszmy się i radujmy wszyscy, ponieważ On króluje na wieki". Wtedy pełni podziwu ci, co byli posłani, padli ze strachu na ziemię i otrzymali odpowiedź od nich, by Karinusa i Leuciusa szukali w ich domach.

7 A oni powstawszy podążyli do ich domów i zastali ich na modlitwie. I wszedłszy do nich padli twarzą na ziemię wymawiając słowa pozdrowienia, a podniósłszy się rzekli: "Przyjaciele Boga, całe zgromadzenie żydowskie posłało nas do was słysząc, że powstaliście z martwych, prosząc i zaklinając was, byście przyszli do nich, byśmy poznali wszyscy wielkie dzieła Boże, które dokonały się ze względu na nas w tych czasach". Oni zaś natychmiast za Bożym pozwoleniem powstawszy przyszli wraz z nimi i weszli do ich synagogi. Wtedy zgromadzeni Żydzi wraz z kapłanami położyli na ich rękach księgi Prawa i zaprzysięgli ich przez Boga Heloi i Boga Adonai i przez Prawo i przez proroków mówiąc: "Powiedzcie nam, jakim sposobem powstaliście z martwych, i co to są za cuda, które stały
się w naszych czasach, o jakich nigdy nie słyszeliśmy, by miały miejsce: ponieważ już ze strachu osłupiały wszystkie nasze kości i uschły, i ziemia trzęsie się pod nogami naszymi; powzięliśmy bowiem zamiar wylania krwi świętej i sprawiedliwej".

8 Wtedy Karinus i Leucius dali znak ręką, by im podano papier i atrament. To zaś uczynili dlatego, że Duch Święty nie pozwolił im mówić z tamtymi. A oni dali im papier, rozłączyli ich umieszczając w oddzielnych celach. Oni zaś czyniąc palcami znak krzyża Chrystusowego zaczęli pisać na papierze: i gdy skończyli, jakby jednymi ustami z oddzielnych pomieszczeń zawołali: "Amen". Powstając zaś Karinus oddał swoje pismo Annaszowi, a Leucius Kajfaszowi i wzajem się pozdrowiwszy wyszli i powrócili do swoich grobów.

9 Wówczas Annasz i Kajfasz rozwinąwszy pismo zaczęli oddzielnie po cichu czytać. Lecz cały lud oburzając się na to zawołał: "Głośno nam te pisma przeczytajcie, a gdy będą przeczytane, my je zachowamy, by przypadkiem te słowa Bożej prawdy nie były obrócone w fałsz przez występnych i przewrotnych ludzi, którzy tę prawdę mogą przyćmić". Annasz zatem i Kajfasz strachem zdjęci oddali pisma rabbiemu Addasowi i rabbiemu Fineesowi i rabbiemu Egiasowi, którzy przybyli z Galilei i donieśli, że Jezus został wzięty do nieba: im to powierzyło całe zgromadzenie żydowskie odczytanie tego pisma. I odczytali pismo zawierające te słowa :

II (XVIII)
1 "Ja Karinus. Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, pozwól mi opowiedzieć cuda twoje, które zdziałałeś w otchłani. Gdy zatem przebywaliśmy w ciemnościach i cieniu śmierci zatrzymani w otchłani, nagle zajaśniała nam światłość wielka i zadrżała otchłań i bramy śmierci. I dał się słyszeć głos Syna Ojca najwyższego, jakoby głos wielkiego gromu i donośnie wołając tak zabrzmiał: <<podnieście, książęta, bramy wasze, podnieście bramy wieczyste. Król chwały, Jezus Chrystus przybędzie tu, bo chce wnijść w te progi.

2 Wtedy zjawił się władca śmierci, Szatan, uciekając z przerażenia, i rzekł do sług swoich i do Piekła: <<Słudzy moi i całe Piekło, przybiegnijcie, zamknijcie swoje bramy, żelazne wrzeciądze zawrzyjcie, i walczcie dzielnie, i stawiajcie czoła, byśmy, mając tu władzę, nie zostali pochwyceni w więzy>>.
Wtedy jego bezbożni słudzy przerazili się i zaczęli starannie zamykać bramy śmierci, zasuwy i wrzeciądze żelazne pomału zawierać, całą swą zbroję trzymać w wyciągniętych rękach i zawodzili głosem strasznym i wstrętnym.

III (XIX)
1 Wtedy Szatan powiedział do Piekła: <<Przygotuj się do przyjęcia tego, kogo ci przyprowadzę>>. A na to Piekło rzekło do Szatana: <<Głos ten mógł być tylko głosem Syna Ojca najwyższego, ponieważ ziemia i wszystkie zakątki Piekła zadrżały: dlatego też sądzę, że ja i wszystkie me więzienia stoją już otworem. Lecz zaklinam cię Szatanie, księciu wszelkiego zła, na twoje i moje moce, nie przyprowadzaj Go do mnie, byśmy sami nie zostali schwytani w więzy, gdy Jego chcemy pochwycić. Bowiem jeśli tylko na Jego głos tak bardzo straciłem na mej mocy, to, co sądzisz, uczyni On, gdy sam tu przybędzie?.

2 A wódz śmierci, Szatan, tak odpowiedział: "Po co krzyczysz? Nie bój się stary, najprzewrotniejszy przyjacielu, bo ja podburzyłem lud żydowski przeciw Niemu, kazałem Go bić po twarzy, i przez Jego ucznia uknułem zdradę przeciw Niemu. A jest to człowiek bojący się śmierci, bo powiedział w strachu: ‘Smutna jest dusza moja aż do śmierci: i przywiodłem Go do niej, bo właśnie wisi uniesiony na
krzyżu>>.

3 Wtedy Piekło rzecze do niego: <<Jeśli to jest ten, co sprawił, że Łazarz już cztery dni po śmierci na samo Jego słowo jak orzeł z mego łona wyfrunął, nie jest On człowiekiem o ludzkiej naturze, lecz Bogiem w majestacie swoim. Proszę cię, nie przyprowadzaj Go do mnie>>, Szatan mu odpowiedział: "Przygotuj się jednak, byś się nie zląkł: wisi już bowiem na krzyżu i nie mogę uczynić inaczej>>. Wtedy Piekło rzecze do Szatana: <<Jeśli więc inaczej nie możesz już uczynić, zatem zbliża się twoja zguba. Ja będę odtrącone i bez czci: ty jednak rzucony na męki będziesz pod moją władzą".

IV (XX)
1 Słyszeli zaś święci Pańscy spór Szatana i Piekła. Sami jednak nawzajem się nie rozpoznając w pełni, zaczynali się już poznawać. Lecz święty nasz ojciec Adam tak odpowiedział Szatanowi na wszystko: <<Władco śmierci, czemu się niepokoisz i trwożysz? Oto przybędzie Pan, który obali wszystkie twe kłamstwa, a ty będziesz przez Niego schwytany i związany na zawsze>>.

2 Wtedy wszyscy święci słysząc. głos ojca naszego Adama, jak godnie odpowiedział na wszystko Szatanowi, utwierdzili się w radości, i biegnąc wszyscy do ojca Adama tam się zgromadzili. Wtedy ojciec nasz Adam pilnie się przypatrując temu całemu tłumowi dziwił się, że wszyscy z niego zrodzili się na wieki. I ściskając wszystkich wokół stojących i wylewając łzy gorzkie rzekł do syna swego Seta: <<Opowiedz synu Secie, świętym patriarchom i prorokom, co ci powiedział strażnik raju, gdy wysłałem cię, byś mi przyniósł olej miłosierdzia dla namaszczenia ciała mego, gdy byłem chory>>.

3 Wówczas on odpowiedział: <<Ja, gdy mnie wysłałeś przed bramy raju, prosiłem i zaklinałem Pana ze łzami, i wołałem strażnika raju, by dał mi tego oleju. Wówczas wyszedłszy archanioł Michał rzekł mi: ‘Secie, po cóż płaczesz? Wiesz, że ojciec twój, Adam, nie otrzyma tego oleju miłosierdzia teraz, lecz po wielu wiekach. Zstąpi bowiem umiłowany Syn Boży na ziemię z nieba i. będzie ochrzczony przez Jana w rzece Jordan: a wówczas otrzyma ojciec twój, Adam, ten olej miłosierdzia i wszyscy w Chrystusa wierzący: a królestwo tych; co weń uwierzą, trwać będzie na wieki>>.

V (XXI)
1 Wówczas słysząc to wszyscy święci powtórnie rozradowali się bardzo. A jeden ze stojących wokoło, imieniem Izajasz, zawołał głośno: <<Ojcze Adamie i wy wszyscy wokół stojący posłuchajcie słów moich: Gdy żyłem na ziemi i byłem pouczany przez Ducha Świętego, prorokowałem o tym Świetle, że lud, co siedział w ciemnościach, zobaczy Światłość wielką, a zamieszkującym w krainie cieni wzeszła Światłość>>. Na jego głos ojciec Adam i wszyscy obróciwszy się zapytali:
<<Kim jesteś? Bo prawdą jest o, co mówisz>>. A on dodając rzekł: <<Mam na imię Izajasz>>.

2 Wtedy ukazał się obok niego ktoś inny, jakoby pustelnik. I zapytali go: <<Kim ty jesteś, że taki strój masz na sobie?>> A on odpowiedział z mocą: <<Jam jest Jan Chrzciciel, głos i prorok Najwyższego. Ja szedłem przed obliczem tegoż Pana, by pustkowia i pagórki czynić drogami prostymi. Ja baranka Pańskiego i Syna Bożego palcem wskazałem i wywyższyłem w Jerozolimie. Ja chrzciłem Go w rzece Jordan. Ja usłyszałem głos Ojca z nieba, który zabrzmiał nad Nim i ogłosił: Ten jest Syn mój umiłowany, w którym sobie upodobałem. Ja od Niego otrzymałem odpowiedź, że zstąpi do piekieł>>. Wówczas ojciec Adam słysząc to zawołał głosem wielkim: <<Alleluja>> co się tłumaczy: <<Pan przychodzi do wszystkiego, co jest>>.

VI (XXII)
1 Następnie inny tam stojący, mający jakoby cesarską oznakę władzy, imieniem Dawid, tak zawołał: <<Gdy żyłem na ziemi, opowiadałem ludowi o miłosierdziu Bożym i Jego nawiedzeniu, oznajmiając przyszłą radość i mówiąc wszystkim wiekom: "Niech sławi Pana miłosierdzie Jego i cuda Jego, które zdziałał wobec synów ludzkich, ponieważ na proch starł bramy spiżowe i wrzeciądze żelazne połamał">>. Wtedy święci patriarchowie i prorocy zaczęli się nawzajem rozpoznawać i opowiadać sobie o swoich proroctwach. Wtedy święty Jeremiasz rozważając swe proroctwa mówił patriarchom i prorokom, że gdy był na ziemi, prorokował o Synu Bożym, że przyszedł na ziemię i przebywał wśród ludzi.

2 Wtedy wszyscy święci radując się w światłości Pana i przed obliczem ojca Adama i ze słów wszystkich patriarchów i proroków zawołali: <<Alleluja, błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie>>, tak, że słysząc ich wołanie Szatan przeraził się i starał się zbiec. Ale nie mógł, ponieważ Piekło i jego słudzy trzymali go związanego w podziemiu i zewsząd otoczonego strażą; i mówili do niego: <<Czemu się wzdragasz? My żadną miarą nie pozwolimy ci stąd wyjść. Lecz znieś to, jak na to zasłużyłeś, od tego, którego co dzień zwalczałeś, a jeśli nie chcesz, to wiedz, że przezeń związany będziesz pod moją strażą>>.

VII (XXVI)
1 I powtórnie rozległ się głos Syna Ojca najwyższego, jakoby głos gromu mówiący: <<Podnieście, książęta, wasze bramy, i podnieście się bramy wiekuiste, i wejdzie Król chwały". Wtedy Szatan i Piekło zawołały: <<Któż jest tym Królem chwały?>> I dano im odpowiedź głosem Pańskim: <<Pan możny i potężny, Pan potężny w boju>>.

2 Gdy przebrzmiał ten głos, zjawił się człowiek o wyglądzie zbójcy niosący krzyż na ramieniu i zawołał z zewnątrz: <<Otwórzcie mi, bym mógł wejść>>. Uchylając drzwi Szatan wpuścił go do wewnątrz i znowu zatrzasnął za nim wrota. A wszystkim świętym ukazał się jako postać bardzo przejrzysta i powiedzieli do niego zaraz: <<Wyglądasz na zbójcę: powiedz nam, co niesiesz na plecach?>> A on odpowiedział pokornie: <<Rzeczywiście, byłem wielkim zbójcą i powiesili mnie Żydzi na krzyżu wraz z Panem moim, Jezusem Chrystusem, Synem Ojca najwyższego. Ja wreszcie tutaj przybyłem posłany, a On zaraz przyjdzie po mnie>>.

3 Wtedy święty Dawid zapłonąwszy gniewem przeciw Szatanowi zawołał głośno: <<Otwieraj, najobrzydliwszy wyrzutku, twe bramy, by wszedł Król chwały!>> Podobnie i wszyscy święci Pańscy powstali przeciw Szatanowi i chcieli go schwytać i rozedrzeć. I powtórnie zawołano do środka: <<Podnieście, książęta, bramy wasze, i podnieście się, bramy wiekuiste, i wejdzie Król chwały!>> Zapytali powtórnie Piekło i Szatan na ów głos wyraźny: <<Kim jest ten Król chwały?>> I odpowiedział im ów głos przedziwny: <<Władca zastępów, On sam jest Królem chwały>>.

VIII (XXIV)
I oto nagle Piekło zadrżało, i bramy śmierci i zasuwy się rozwarły, a żelazne wrzeciądze został złamane i spadły na ziemię, i wszystko stanęło otworem. A Szatan pozostał w środku, i stał przerażony i zawstydzony, z nogami związanymi łańcuchem. I oto Pan Jezus Chrystus przychodząc w jasności niebiańskiego światła, łagodny, wielki i pokorny, niosąc w ręku swym łańcuch związał nim szyję Szatanowi, i znowu wiążąc mu nim z tyłu ręce rzucił go na wznak w podziemiu, i swoją świętą stopę postawił mu na gardle ze słowami: <<Przez wszystkie wieki wiele złego uczyniłeś, żadną miarą nie spocząłeś: dzisiaj wydaję cię na ogień wieczny>>. I przywoławszy zaraz Piekło rozkazał mu: <<Zabierz tego najgorszego niegodziwca i strzeż go aż do dnia, do którego ci nakażę>>. A Piekło zabrawszy go spod stóp Pańskich pogrążyło się z nim w głębokiej przepaści.

IX (XXV)
1 Wtedy Pan Jezus Chrystus, Zbawiciel wszystkich, łagodny i łaskawy, pozdrawiając Adama mówi do niego dobrotliwie: <<Pokój ci, Adamie, i synom twoim przez nieskończone wieki wieków, amen". Wówczas ojciec Adam przypadłszy do stóp Pańskich, a następnie wyprostowany całując Jego ręce i obficie łzy lejąc, mówił: <<Oto dłonie, które mnie ukształtowały>> - dawał świadectwo wszystkim; i mówił do Pana: <<przybyłeś Królu chwały, wyzwalając ludzi i gromadząc ich w Twoim wiecznym królestwie>>. Wtedy też matka nasza Ewa podobnie przypadłszy. do stóp Pana, a następnie wyprostowana całując Jego ręce i obficie łzy wylewając rzekła: <<Oto dłonie, które mnie ukształtowały" - i dała świadectwo wszystkim.

2 Wtedy wszyscy święci oddając Mu cześć zawołali: <<Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, Pan Bóg zajaśniał nad nami. Amen przez wszystkie wieki. Alleluja na wieki wieków: chwała, cześć, moc i sława, ponieważ nawiedzając nas przybyłeś z wysokości>>. I śpiewali ustawicznie <<Alleluja>>, i ciesząc się z objawienia tej chwały gromadzili się wokół rąk Pana. Wówczas Zbawiciel, dowiadując się o wszystkich, skarcił Piekło, część przebywających tam strącił do przepaści, a część zabrał ze sobą do nieba.

X (XXVI)
Wtedy wszyscy święci Boży prosili Pana, aby znak zwycięstwa świętego krzyża pozostawił w podziemiu, by przewrotni jego słudzy nie usiłowali zatrzymać za winy tego, kogo uwolnił Pan. I stało się tak, i postawił Pan krzyż swój w środku podziemi, i jest on znakiem zwycięstwa, i pozostanie
na zawsze. Następnie wyszliśmy wszyscy wraz z Panem, pozostawiając Szatana i Piekło w podziemiu. A nam i wielu innym nakazano, byśmy, gdy powstaniemy w ciele, dawali świadectwo na tym świecie zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa i tego, co działo się w podziemiu. To jest, bracia najmilsi, co widzieliśmy i o czym świadczymy zaprzysiężeni przez was, wobec świadectwa tego, który umarł za nas i z martwych powstał, ponieważ jak napisane jest, tak też wszystko się stało".

XI (XXVII)
A skoro skończono czytanie, słysząc to wszyscy upadli na twarz i gorzkie łzy lejąc i bijąc się mocno w piersi wołali: "Biada nam, po cóż nam nieszczęśliwym ta się zdarzyło?" Ucieka Piłat, uciekają Annasz i Kajfasz, ucieka i lud żydowski z płaczem i woła: "Biada nam nieszczęsnym,
rozlaliśmy na ziemi krew świętą!" Tedy przez trzy dni i trzy noce nie brali do ust chleba ani wody; ani nikt z nich nie wrócił do synagogi. A na trzeci dzień, gdy powtórnie zebrało się zgromadzenie, przeczytano pismo Leuciusa: a nie było w nim ani mniej, ani więcej, jak tylko to, co zawierało pismo Karinusa. Wtedy przeraziło się zgromadzenie żydowskie i uczynili płacz przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wyczekując zagłady i zemsty Boga. Ale miłosiernie litując się nad nimi z wysokości nie zgubił ich zaraz dając im długi czas do pokuty. Wszakże nie okazali się godni, by się nawrócić do Pana. To są bracia najmilsi, świadectwa Karinusa i Leuciusa o Chrystusie, Synu Bożym, i świętych dziełach Jego w podziemiu: Jemu oddawajmy chwałę i cześć przez wszystkie wieki wieków. Amen.
nikox85
 
Posty: 96
Rejestracja: 24 lut 2015, 15:25

Re: Zstąpienie Jezusa do otchłani

Postautor: Hansel » 28 mar 2015, 14:29

Mnie nurtuje to pytanie czy Bertrand Russell miał rację pisząc o charakterze Chrystusa że Jezus rzeczywiście wierzył w wieczne potepienie i straszył piekłem ludzi któży nie chcieli go słuchać ?
Ostatnio zmieniony 28 mar 2015, 18:58 przez Hansel, łącznie zmieniany 1 raz
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Zstąpienie Jezusa do otchłani

Postautor: nikox85 » 28 mar 2015, 18:14

Uważam że nie istnieje, tzw. wieczne potępienie. Dla mnie to nie możliwe. Ja osobiście uważam że co jakiś czas, cała ta manifestacja kosmiczna ze wszystkimi światami materialnymi jak i niematerialnymi jest niszczona(łączy się z pierwotnym bytem) i znów tworzona. Więc tzw. piekło czy niebo także musi być rozwiązane. Jeśli wierzyć że jesteśmy wiecznymi, fragmentarycznymi cząstkami tego bytu. To jak on może sam siebie potępić. Jeśli wierzyć że bóg jest miłością, to jak on może skazać kogoś na wieczne potępienie. Dla mnie wszytko na tym świecie jak i na tamtym jest chwilowe.
nikox85
 
Posty: 96
Rejestracja: 24 lut 2015, 15:25

Re: Zstąpienie Jezusa do otchłani

Postautor: Hansel » 28 mar 2015, 18:59

Ja oczywiście myślę tak samo ale moje pytanie dotyczyło tego co uważał na ten temat Jezus.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Zstąpienie Jezusa do otchłani

Postautor: Hansel » 12 cze 2015, 11:52

Teraz wreszcie znalazłem to czego szukałem ripostę na tekst Rassela o charakterze Chrystusa :

..Biblia mówi o piekle, ale nie jest to piekło, które czyniłoby z Boga tyrana gorszego, niż Neron, Hitler i Stalin razem wzięci. Zanim jednak zapoznamy się z biblijnym sposobem widzenia piekła, poddajmy biblijnej próbie wspomniane na początku poglądy. Opinia, że piekło to nie tyle miejsce, co stan separacji z Bogiem, nie zgadza się ze słowami Pana Jezusa, który powiedział:
"Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony ; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów... Dalej podobne jest Królestwo Niebios do sieci, zapuszczonej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju, którą, gdy była pełna wyciągnęli na brzeg, a usiadłszy dobre wybrali do naczyń, a złe wyrzucili. Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych, i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt.13:40-50).
Ze słów Jezusa wynika, że piekło to realne miejsce, gdzie trafią ci "którzy dopuszczają się nieprawości" (Mat.13:41). Wbrew jednak popularnej wierze, że niepobożni idą do piekła po śmierci, Pan Jezus powiedział, że trafią tam "przy końcu świata" (Mt.13:40.49). Prorok Malachiasz potwierdza, że piekło czeka bezbożnych dopiero w dniu sądu, a nie zaraz po śmierci! Zauważmy, że nie pisze on też o wiecznych mękach, lecz o tym, że ogień strawi ich doszczętnie.
"Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki" (Mal.3:19).
Większość z nas słyszała w dzieciństwie, że piekło to miejsce pod ziemią. Szatan ze swymi kohortami znęca się tam rzekomo nad duszami, które nie poszły do nieba. Pismo Święte nie podtrzymuje tego folkloru, mówiąc, że piekło będzie na ziemi przy sądzie nad niepobożnymi (Ap.20:9).
Diabeł strącony został na ziemię, z której uczynił "piekło": "I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie" (Ap.12:9).
Także zbawieni zamieszkają ziemię. Przyobiecał to sam Pan Jezus (Mt.5:5). Nie będzie to jednak ziemia zniszczona grzechem, lecz odnowiona i oczyszczona po tysiącleciu, które zbawieni spędzą z Chrystusem w niebie, gdzie Jezus przygotowuje dla nich miejsce (J.14:1-3; Ap.20:4-5). Apostoł Piotr napisał, że Bóg oczyści ziemię ogniem, tak jak w czasach Noego oczyścił ją wodą:
"Przez co świat ówczesnym zalany wodą, zginął. Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi" (2P.3:6-7).
Słowo tłumaczone w Nowym Testamencie jako "piekło" to zwykle gehenna, czyli "jezioro ognia" (Ap.20:10). W dniu sądu powierzchnia ziemi będzie jeziorem ognia, piekłem, w którym Bóg zniszczy wszystko, co wiązało się z grzechem, począwszy od Szatana i jego pomocników.
"Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków... To jest śmierć druga - jezioro ognia. Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia." (Ap.20:9-15)

OGIEŃ WIECZNY CZY TRWAJĄCY NA WIEKI

Skoro piekło ma trwać tylko tak długo, aby pochłonąć Szatana i tych, którzy poszli za nim, to jak rozumieć teksty biblijne mówiące o karze trwającej "na wieki"? Najlepiej wyjaśnia je list Judy, gdzie czytamy, że Sodoma i Gomora "stanowią przykład kary ognia wiecznego" (Jd.7). "Ogień wieczny", który strawił te miasta dawno już nie płonie! Pokazuje to, że słowo "wieczny" nie odnosiło się do czasu trwania ognia, lecz do jego wiecznych konsekwencji.
Frazy "na zawsze" i "na wieki wieków" w językach biblijnych (hebrajskim i greckim) są względne. Oznaczają okres potrzebny do zakończenia danej aktywności. Na przykład, nad Jonaszem "zawory ziemi zamknęły się na zawsze" (Jon.2:7), choć były to tylko trzy dni (Jon.2:1). Czasem chodzi o okres życia człowieka. Na przykład, niewolnik miał służyć swemu panu "na zawsze", czy "na wieki wieków", co znaczyło "do końca życia" (Wj.21:1-6).
Ogień Boży jest wieczny w konsekwencjach, a nie czasie trwania. W tym samym sensie ogień ten zwany jest "nieugaszonym" (Mt.3:12), ponieważ człowiek nie może go ugasić. Jeremiasz zapowiedział, że Babilończycy spalą Jerozolimę "ogniem nieugaszonym" (Jer.17:27). I tak się stało. Miasto zostało spalone. Jego mieszkańcy nie mogli ugasić ognia, który był w zgodzie z wyrokiem Bożym. Dziś jednak nie płonie tam już ogień! Podobnie ma się rzecz z ogniem piekielnym, który będzie wieczny i nieugaszony w swych konsekwencjach, a nie w czasie trwania.
Apostoł Paweł napisał, że "zapłatą za grzech jest śmierć" (Rz.6:23), a nie wieczna męka. Pan Jezus potwierdził, że alternatywą dla życia wiecznego jest śmierć, a nie życie w piekle: "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny" (J.3:16).

PRZYPOWIEŚĆ O BOGACZU I ŁAZARZU

Najczęstszym argumentem na rzecz wiecznego piekła jest przypowieść Jezusa, która opowiada o ubogim Łazarzu odpoczywającym na łonie Abrahama oraz o bogaczu męczonym w płomieniach (Łk. 16:19-31). Analizując ją weźmy pod uwagę, że przypowieści Chrystusa były metaforami. Nawet najbardziej literalni czytelnicy Biblii przyznają, że kąkol, panny, owce, ryby, perły i kozły w Jego przypowieściach są przenośniami. Dlaczego nie łono Abrahama? Tylko przypowieść o bogaczu i Łazarzu chcą rozumieć dosłownie zwolennicy wiecznych mąk.
Przypowieść o bogaczu i Łazarzu nie może być równocześnie dosłowna i figuratywna. Ci, którzy chcieliby rozumieć ją dosłownie muszą rozwiązać trzy poważne problemy. Po pierwsze, muszą przyjąć, że łono Abrahama jest dość duże, żeby pomieścić wszystkich zbawionych (sic!). Po drugie, że niebo i piekło są dość blisko, aby ich mieszkańcy mogli się widzieć i słyszeć. Po trzecie, że dusze zmarłych mają oczy, języki i ciała z jego fizycznymi potrzebami (choć zgodnie z naukami kościołów, które wierzą w wieczne męki, dusze nie mają ciał!).
Dosłowne traktowanie przenośni Jezusa, a więc kozłów, owiec, pereł, łona Abrahama prowadzi do absurdów. Przypowieść o bogaczu i Łazarzu nie uczyła o stanie po śmierci, lecz napominała chciwość i szowinizm faryzeuszy (Łk. 16:14), którzy uczyli, że bogactwo dowodzi błogosławieństwa Bożego, a bieda jego braku. Bogacz reprezentował Żydów, zaś biedak pogan, których faryzeusze uważali za niegodnych zbawienia. Wysoce figuratywnym językiem, Jezus zabezpieczył tę przypowieść przed niepożądanymi wnioskami odnośnie stanu umarłych czy kary dla niepobożnych. Ci, którzy mimo to używają jej, aby jej literalną interpretacją wesprzeć teorię o wieczystych mękach piekielnych, przypominają tonącego, który chwyta się brzytwy, aby nie utonąć.
Czy miejsce, w którym zbawieni mogą widzieć, jak ich bliscy męczeni są w ogniu przez wieczność, słyszeć ich lament, błagania o litość, przekleństwa byłoby niebem? Nie ma nawróconego człowieka, którego pociągałoby niebo wypełnione krzykiem i cierpieniem bliskich. Czy moglibyśmy kochać Boga, który nie tylko nakazuje naszym bliskim wieczne cierpienie w ogniu, ale nawet zakazuje nam ulżyć im w cierpieniu? Pan Jezus uczył nas, aby podać wodę czy płaszcz nawet nieprzyjacielowi.
Charakter Boga, który stworzył wieczne męki kłóci się z charakterem objawionym przez Jezusa, który powiedział przecież: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (J.10:30). Koncept wiecznej męki kłóci się też z obietnicą Boga, że na nowej ziemi nie będzie "ani smutku, ani krzyku" (Ap.21:4).
Niektórzy bronią wiecznego piekła twierdząc, że strach przed nim pomaga w nawróceniu. Tak mogą sądzić jedynie ludzie, którzy nie poznali zbyt dobrze charakteru Bożego. Prawdziwe nawrócenie nie jest owocem strachu, lecz rozpoznania Bożej miłości (Rz.2:4). Apostoł Jan napisał: "Miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował" (1J.4:9).
Idea wiecznych mąk piekielnych przyszła do chrześcijaństwa z pogaństwa, gdzie to strach przed okrucieństwem bożków, za którymi kryły się demony, był główną motywacją, aby im służyć. Strach nie może jednak wywołać dobrych i trwałych zmian w sercu. Bez miłości i wdzięczności nie ma trwałego nawrócenia.
Owoce, jakie wydaje nauka o wiecznym piekle są tragiczne. Za jej pośrednictwem Szatan przypisuje Bogu swój okrutny charakter, wykorzystując do tego chrześcijan. Zamiast prowadzić niewierzących do Boga, odpycha od Niego. Budzi niechęć i bunt wobec istoty dość okrutnej, aby stworzyć wieczne męki. Ta sama nauka pozbawia wierzących pewności zbawienia i pełnej znajomości charakteru Bożego, budząc lęk zamiast miłości.
Zgodnie z Biblią piekło nie zostało przygotowane dla człowieka, lecz "diabłu i jego aniołom" (Mt.25:41). Szatan nie jest zachwycony ideą swego unicestwienia. Posunął się do rebelii, aby stanąć na równi z Bogiem. Pycha nie pozwala mu przyznać, że jest zniszczalny (J.8:44). Wolałby, aby ludzie postrzegali go jako pana piekieł, który po śmierci znęca się nad tymi, których zwiódł i ogłupił na ziemi.
Młodzi ludzie wybierają dziś czasem Lucyfera za swego pana, wchodząc w szeregi satanistów, bo żywią nadzieję, że po śmierci, zamiast znosić męki z jego ręki, będą mu asystować katując innych. Wbrew tej klechdzie, bez Jezusa nie ma życia wiecznego w żadnej postaci: "Kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota " (1J.5:12).
Jezioro ognia pochłonie wszystko, co wiąże się z grzechem, włącznie z Szatanem, z którego pozostanie tylko popiół (Ez.28:18). Pismo Święte, ilekroć mówi o losie niezbawionych wskazuje, że ich udziałem będzie unicestwienie, a nie wieczne męki w piekle.
Bóg musi zniszczyć grzech, a z nim grzeszników. Nie ma jednak przyjemności w znęcaniu się nad nimi przez całą wieczność: "Jakom żyw - mówi Wszechmocny Pan - nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej, by się bezbożny odwrócił od swojej drogi, a żył" (Ez.33:11).
Stwórca wciąż miłuje nawet tych, którzy stanęli w opozycji do Niego. Udowodnił to oddając na krzyżu siebie samego za nas, gdy jeszcze byliśmy Jego nieprzyjaciółmi: "Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł" (Rz.5:8). Bóg nie może tolerować grzechu, który jest sprzeczny z Jego świętą naturą. Dlatego, aby nas zbawić, Bóg przyszedł umrzeć za nas. Ci, którzy odrzucą dar zbawienia, poniosą konsekwencje swoich win.
Kara każdego będzie współmierna do jego grzechów i świadomości (Mt.11:24; Gal.6:7; Łk.12:47-48). Jedni spłoną jak chrust, a inni płonąć będą niczym grube konary (Mal. 3:19). Nie ma jednak potrzeby, aby ktokolwiek cierpiał w nieskończoność. W końcu i Szatan stanie się popiołem (Ez.28:18). Biblia mówi: "Jeszcze trochę, a nie będzie bezbożnego; Spojrzysz na miejsce jego, a już go nie będzie" (Ps.37:10). Robak drążący niepobożnych nie zginie, a ogień nie zgaśnie, dopóki nie pochłonie ich ostatniej cząstki (Iz.66:24; Mk.9:48; Mal.3:19-20). Grzesznicy już nie zmartwychwstaną: "Będzie z nimi tak, jak gdyby ich nigdy nie było" (Ab.1:16).
Na nowej ziemi nie ma miejsca na krzyki cierpiących i spragnionych, na chichot demonów, przekleństwa i bluźnierstwa ludzi męczonych w wiecznych płomieniach ognia, jak głosi zabobon.
Czy Bóg, zamiast niszczyć niezbawionych, nie mógłby pozwolić im żyć gdzieś wiecznie? Nie, gdyż nieśmiertelność bez nawróconego serca byłaby największym przekleństwem. Wyobraźmy sobie mordowanych, którzy mimo bólu nie mogą umrzeć, bo są nieśmiertelni, chorych, którzy muszą wiecznie cierpieć, słabych bez końca bitych, ułomnych ciemiężonych, kobiety wykorzystywane przez silniejszych. Wtedy zgodzimy się, że jezioro ognia jest nie tylko aktem sprawiedliwości, ale i miłosierdzia Bożego.
Niezbawieni, tak jak zbuntowany Lucyfer, nie czuliby się dobrze ze zbawionymi. Harmonia nieba nużyłaby ich. Ci, którzy w tym życiu nie mają przyjemności w modlitwie, nabożeństwie, rozważaniu Słowa Bożego, rozmyślaniu nad pięknem charakteru Bożego, nie znaleźliby jej w przyszłym. Wielbienie Chrystusa nie sprawiałoby im przyjemności, a Prawo Boże, którym gardzili na ziemi, byłoby dla nich brzemieniem. Nie nawrócone charaktery wniosłyby do nieba pożądliwość, kłótnię i pychę. Bóg obiecuje zaś, że gdy wielki bój dobiegnie końca: "[Tego] już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" (Ap.21:4).
Czy przykrości i cierpienia poprzedniego wieku rzucać będą czasem cień na myśli zbawionych? Czy ogarnie ich smutek, gdy przypomną sobie przyjaciół i bliskich, których utracili w jeziorze ognia? Nie, tak nie będzie. Bóg obiecuje:
"Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu, a raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co Ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jerozolimy wesele, a z jego ludu radość! I będę się radował z Jeruzalemu i weselił z mojego ludu, i już nigdy nie usłyszy się w nim głosu płaczu i głosu skargi." (Iz.65:17-19).
Ostatnią łzę z oczu zbawionych otrze sam Chrystus (Ap.21:4). Jedynym wspomnieniem po grzechu będą blizny po gwoździach na rękach i stopach Chrystusa, które po wszystkie wieki świadczyć będą o głębi Jego miłości do ludzi: "Wspaniałość Jego podobna do światła, promienie z rąk Mu tryskają, w nich to ukryta jest moc Jego" (Ha.3:4).
Człowiek będzie mógł wreszcie oglądać Boga twarzą w twarz (Ap.22:4), jak Adam i Ewa. Wszyscy zbawieni spotykać się będą ze sobą w każdy sabat na nabożeństwie, słuchając kazania z Jego ust (Iz.66:22-23). Największym skarbem ludzkości będzie obecność Jezusa na ziemi. Dzięki niej ziemia stanie się stolicą całego uniwersum.
Czy znajdujesz przyjemność w wielbieniu Boga, w studiowaniu Jego Słowa, czy masz upodobanie w Jego Prawie? Proś o te rzeczy Jezusa, bo wieczne królestwo Boże jest tylko dla ludzi o nowym sercu i umyśle, w które Duch Święty wlewa miłość do Boga, do Jego Słowa, i do tych, za których Jezus umarł.,,
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26


Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości