Xsenia pisze:Krzysztoff pisze:czyli jak rozumiem jak dziecko było by bite to by sobie radziło w szkole ?
Nie. Gdyby było nauczone oddawać, to nie stało by się popychadłem i pośmiewiskiem całej klasy, bo dziewczynki wcale nie są lepsze.
Teza jako by trzeba było stosować przemoc żeby mieć szacunek innych jest fałszywa. Dziecko które jest pewne siebie i jest nauczone reagować odpowiednio , nie zgadzać się na poniżanie siebie - i nie mówię tu o odpowiadaniu przemocą , sobie poradzi.
Uczenie dziecka , że jedyną opcją jest przemoc jest wychowawczym błędem i generuje kolejne pokolenie agresywnych ludzi.
Dziecko w szkole ma autorytet nie dlatego że się dobrze bije, utrzymywanie relacji społecznych na czymś innym polega a agresywne jednostki zawsze są na marginesie grupy (czy też klasy)
Xsenia pisze: Każdy ma prawo do obrony siebie. Rozumiem, że wy jako dorośli, gdy ktoś was napadnie dajecie się pobić, bo nie stosujecie agresji. No cóż, ja się bronię.
Ja przede wszystkim unikam taki sytuacji, czasami przeproszę, można też uciekać , i przede wszytkim zgłosić sprawę policji . kropka
Xsenia pisze:Krzysztoff pisze:Psycholog w takim przypadku wprowadza do rodziny "zasady gry" i wymaga od rodziców ich egzekwowania . - oto cała tajemnica
W rodzinie, a w klasie? w gimnazjum? w technikum? w pracy? na ulicy?
dziecko odpowiednio wychowane poradzi sobie w klasie , gimnazjum i technikum a nawet w pracy i na ulicy. I właśnie uczenie od najmłodszego że agresja nie jest rozwiązaniem jest ważne . Tym bardziej w technikum , pracy czy na ulicy - zachowania agresywne mogą się skończyć wyrzuceniem ze szkoły , pracy , więzieniem. Zasada oko za oko się nie sprawdza w życiu i to nie jest żadne moralizowanie , nie jesteśmy skazani na zasadę odwetu. Ważne jest żeby starać się zrozumieć 2-giego człowieka , dlaczego się tak zachowuje - dopiero wtedy odpowiednio się zachować. Zbudować w sobie i dziecku poczucie pewności siebie , swojej wartości - a także nauczyć jak w spokoju , harmonijnie żyć z innymi ludźmi.
Świat nie składa się z bijatyk , napadów i mordowania - przynajmniej mój świat , w Polsce , a relacje z otoczeniem tworzymy sami , więc jak "oko za oko" , obelga za obelgę , przykrość za przykrość - czeka nas ciężkie i pełne cierpienia życie.
Xsenia pisze:Tu chyba jest największy problem. Patrzycie na dzieci jak na dzieci, a te dzieci kiedyś będą dorosłe i nieprzystosowane do życia. Bo niestety, ale życie jest brutalne.
patrz wyżej ,