autor: juniperus » 09 lut 2015, 10:11
Ja również nie uznaję przemocy wobec dziecka jako metody wychowawczej, dlatego sama swojego nie biję. Jest milion innych sposobów. Osobiście jako dziecko dostałam lanie dwa razy. Dziś uważam, że sama nie uderzyłabym dziecka za coś takiego, ale trudno... Taka kara nie wywołała u mnie wtedy szacunku do rodziców, ale strach przed nimi, a to nie ma nic wspólnego z miłością. Wszystko można dziecku wytłumaczyć po warunkiem, że od pierwszych dni życia nawiązuje się z nim ścisłe relacje i współpracę. Wielu rodziców bije swoje dzieci za to, że w im mniemaniu zrobią coś złego. Niejednokrotnie dorośli zapominają, że dziecko nie wie co jest dobre, a co złe i my jesteśmy od tego by tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Nierzadko nieodpowiednie zachowanie dziecka jest konsekwencją jego niewiedzy lub braku umiejętności przewidywania. Cechy te kształtują się z czasem, dlatego nie można wymagać od dziecka logicznego myślenia. Jeśli ktoś poczyta sobie literaturę w zakresie psychologii wie, że umiejętność przewidywania skutków działania u dziecka kształtuje się dopiero po 7 roku życia i trwa do pełnoletności. To długi proces, a i u wielu dorosłych ludzi czasem brak jest wyobraźni. Nie należy więc karać dzieci za to, że zrobiły w naszym mniemaniu coś niebezpiecznego, czy głupiego ale wytłumaczyć mu, co mogło się stać i wyjaśnić, dlaczego nigdy więcej nie powinny tak się zachowywać. Trzeba też wyjaśnienia składać dokładnie, omawiając różne kwestie, a nie wykrzyczeć coś w tym stylu: "głupi jesteś? Co ty robisz? Myślisz trochę?". To nie wnosi do świadomości dziecka niczego poza poczuciem bycia gorszym. Takie zachowanie nie daje dziecku wyjaśnienia, gdzie popełniło błąd, dlaczego, jakie są konsekwencje i jak w przyszłości ma postępować. Dziecku trzeba tłumaczyć w sposób prosty, przystępny dla niego, a jednocześnie dokładny i OBRAZOWY. Każdy człowiek w początku swego życia zapamiętuje świat właśnie w sposób obrazowy, gdyż niektóre procesy mózgowe, jak logika nie są wówczas jeszcze wykształcone. Jeśli zrozumie się kilka tych podstawowych zasad, łatwiej jest znaleźć metodę na przekazanie dziecku wiedzy.
Na przykładzie własnego dziecka nauczyłam się ważnej rzeczy. Nie warto wpajać dziecku, by oddało temu, kto je bije. Kiedy we wrześniu synek poszedł do zerówki zetknął się z chłopcem, który niemiłosiernie bił wszystkie dzieci. Osobiście od początku wpajałam mu, że nie wolno nikogo bić, ponieważ bicie jest złe (i nikt mi nie powie, że jest dobre). Nie oddawał więc agresywnemu koledze. Moja mama słysząc opowieści wnuczka wpoiła dziecku, że w takiej sytuacji ma tamtemu oddać, uderzając go. Małemu nie trzeba było powtarzać dwa razy, zaczął okładać tamtego. Wszytko jednak przyjęło odwrotny skutek. Mój syn zaczął bić również inne dzieci za głupstwa nawet wówczas, gdy sam od nich nie obrywał. Musiałam ostro zareagować na to, gdyż przybierało to zbyt duży zasięg. To nie była z mojej strony rozmowa z małym, ale maglowanie tematu na okrągło, dzień w dzień. Synek uspokoił się i już nie bije. Należy więc mocno zastanowić się, zanim zachęcimy nasze dziecko do agresji, by sprawa nie wymknęła się spod kontroli i byśmy się sami kiedyś nie stali ofiarą agresji, którą w dzieciach zakorzeniliśmy.
Izabela
GG: 42074662
Ulecieć do góry na skrzydłach...