autor: juniperus » 06 lut 2015, 12:59
Wychodzę z założenia, że przed żadnym człowiekiem nie należy się zamykać, nawet tym, który mnie nie rozumie. Jeśli zatem ksiądz staje przed moimi drzwiami, wpuszczam go do środka.
W tym roku na stole postawiłam również wszystkie atrybuty potrzebne do kolędy (świeczki, krzyżyk, talerzyk z wodą itd.). Dla mnie nie ma to znaczenia. Przebywa jednak u mnie ostatnio teściowa, która jest po wypadku. Ponieważ ona potrzebuje takich przedmiotów, z jej domu je przyniosłam i postawiłam. Dla mnie to żadna ujma, traktuję to obojętnie, dla niej jednak ma to ogromne znaczenie. Dlaczego więc nie miałabym dla niej tego zrobić?
Izabela
GG: 42074662
Ulecieć do góry na skrzydłach...