Witajcie:)

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Witajcie:)

Postautor: Filaretka » 10 sty 2015, 18:11

Achill pisze:spirytyści powinni jednak wykazywac się większym zrozumieniem


Piszę, ponieważ po tym fragmencie podejrzewam, iż Twoja wypowiedź dotyczyła także mnie.

Achill pisze:Zwlaszcza, ze w ten sposob duchy czasem próbują się z nami kontaktować, dać znac , ze są i potrzebują pomocy. Nasmiewanie się z teog kontaktu zapewne sprawi że zaprzestana prób... w końcu kto z nas by nie odpuścił jakby na prosbe o pomoc ktoś zaśmial się nam w twarz.


Achill czyżbyś nie potrafił czytać ze zrozumieniem? Moja pierwsza wiadomość do Doroty dotyczyła czegoś innego, niż wyśmiewanie się z kontaktu. Druga zresztą też:

Filaretka pisze:Najpierw pytasz się, czego ten ktoś chce, w czym możesz pomóc. Chcesz pomóc, starasz się, ale jeśli ten ktoś nie odpowiada i wciąż woli się tylko bawić w ten sposób, to po prostu mówiąc potocznie "olewasz" jego działania. ;) Widocznie nie dojrzał jeszcze do pomocy, kiedyś na pewno zrozumie. :)


Jak widzisz, nie chodzi o wyśmiewanie się z kontaktu. Naprawdę nie interesuje mnie, czy ktoś wierzy mi w moje zdolności mediumiczne, w moje doświadczenie z Duchami, czy nie. Ja wiem, co przeżyłam i ilu Duchom pomogłam. I nigdy przez myśl nie przeszło mi, by się z kogoś naśmiewać. Jestem wrażliwą, silnie empatyczną osobą. Zauważ, iż zaznaczyłam, by na początku starać się pomóc. Może nie było to dla Ciebie zrozumiałe, nie wiem. Niektóre Duchy próbują się skontaktować w różny sposób, oczywiście. Jednak część z nich po prosu nie zdaje sobie sprawy z potrzeby pomocy. Trwają w swoim postępowaniu i nie tak łatwo jest przekonać ich do zmiany. Może Dorota nie jest jeszcze na to gotowa.
Jeśli ja próbuję pomóc, staram się coś zrobić, przekonać ich, a oni nie chcą słuchać, tylko dokuczać, bawić się i po upewnieniu wiem, że chodzi tylko o straszenie i zabawę, to beze mnie. Kiedyś, kiedy dojrzeją do pomocy, chętnie jej im udzielę.

Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi zrobiło mi się przykro. Myślę, że to jednak krzywdzące, ale cóż widocznie nie znam się na temacie tak, jak Ty Achill zatem napisz Dorocie, co ma zrobić. Doradź jej, jak ma pomóc tym Duchom.

Pozdrawiam
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Witajcie:)

Postautor: Achill » 10 sty 2015, 21:13

Filaretka, nie miałem na myśli Ciebie konkretnie. ;)
a Dorocie wysłalem PW juz dawno z drobnymi sugestiami.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Witajcie:)

Postautor: Filaretka » 11 sty 2015, 16:54

Czasami się zdarza, że źle coś odbieramy, czy ujmujemy. Już wszystko jasne i dziękuję za wyjaśnienie Achill. :) Zgadzam się, że spirytyści powinni być empatyczni zarówno wobec Duchów wcielonych, jak i niewcielonych. Ludzie, którzy doświadczają manifestacji Ducha również powinni wczuć się w jego sytuację i próbować go zrozumieć.

To trochę szkoda, że nie napisałeś publicznie, może ktoś inny też by na tym skorzystał. ;)
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Witajcie:)

Postautor: dotti22 » 27 sty 2015, 11:21

Witam ponownie, ostatnio nie miałam za bardzo czasu by tu zaglądać. Chciałam odpowiedzieć na pytanie zainteresowanych czy coś już zrobiłam z tymi duchami, więc odpowiadam. Nie miałam za bardzo jak pojechać na wieś i się z nimi rozprawić, ale w najbliższy wolny weekend zamierzam już odwiedzić rodzinny dom. Mam taką prace, że nawet w weekendy pracuje. Na razie zaczęłam walczyć z duchem u mnie w pokoju, nie jest dobrze. Siada mi na nogi, słyszę czasem dźwięk trzeszczących sprężyn na moim łóżku. Zastanawiam się właśnie czemu ciągle siada blisko okna w nogach. Słyszę wieczorem jakby ktoś chodził po moim pokoju. Gdy próbuje zasnąć budzi mnie jakieś trzeszczenie obok łóżka. Moja siostrę łapie za ręce i głowę. Próbowałam zapytać tego ducha czego ode mnie potrzebuje i czy mu nie pomóc jakoś. Cisza z jego/jej strony. Kupiłam szałwię tak jak napisała mi jedna użytkownika, ale ciągle są właściciele i boję się, że będą mi przeszkadzać jak poczują ten dziwny zapach. Otwarte okno myślę, że nie pomoże. Więc zamierzam jutro pod ich nie obecność zaczynać działać. Trzymajcie kciuki.
dotti22
 
Posty: 5
Rejestracja: 29 gru 2014, 09:28

Re: Witajcie:)

Postautor: bernadeta1963 » 27 sty 2015, 11:40

Tylko trochę . żebyś nie zadymiła całego domu,
Powodzenia . U mnie działa . To jeszcze sposób mojej prababci , która była znachorką .
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Witajcie:)

Postautor: bernadeta1963 » 27 sty 2015, 11:57

Martwi mnie jeszcze jedna rzecz , po śmierci mamy bardzo chciałaś się z nią z kontaktować . Mogłaś nieświadomie otworzyć portal , dlatego te problemy. Gdyby szałwia zawiodła , będziemy myśleć co dalej .
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Witajcie:)

Postautor: dotti22 » 27 sty 2015, 13:35

czasami jak miałam problemy to do niej się zwracałam "mamo pomóż" albo inaczej... czasami z płaczem. Jak leżała w trumnie to do niej mówiłam. To więc mogłaby być przyczyną ?
dotti22
 
Posty: 5
Rejestracja: 29 gru 2014, 09:28

Re: Witajcie:)

Postautor: bernadeta1963 » 27 sty 2015, 13:44

Nie to raczej nie .Najgorsze byłoby wtedy gdybyś chciała w inny sposób nawiązać kontakt. Wtedy nieraz dochodzi do przyjścia niższych duchów, które po prostu korzystają z okazji. Jeśli nigdy nie wywoływałaś duchów ,to moa to być poprzedni lokatorzy , którzy nie chcą pogodzić się z tym , że w ich domu ktoś przebywa. Martwi mnie to , że te zjawiska jak zrozumiałam wyszły poza twój rodzinny dom i odczuwasz je tu gdzie mieszkasz.
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Witajcie:)

Postautor: dotti22 » 29 sty 2015, 10:57

Mój ojciec opowiadał że moja mama wywoływała duchy... ale nie wiem ile w tym prawdy zmarła jak byłam mała.
dotti22
 
Posty: 5
Rejestracja: 29 gru 2014, 09:28

Re: Witajcie:)

Postautor: Mirek » 29 sty 2015, 13:10

To może coś w tym być. Porozmawiaj z osobami, które dobrze znały mamę.
Ojciec nie ma powodów Cie oszukiwać i może to jest prawda? Wtedy byłby punkt zaczepienia.
Być może wśród tych duchów jest i ona, szukająca pomocy? Jak tego się dowiedzieć?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość