Oblicza cierpienia

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: Freya » 23 sty 2010, 12:19

Moje przemyślenia na temat cierpienia:

Gdzieś kiedyś czytałam,ze kiedy obwiniamy innych za swoje cierpienie,nie mozemy niczego zmienić.I osobiście zgadzam się z tym.
"Cała odpowiedzialność sprowadza się do jednego.Tym jednym jesteś Ty."
Wszystko staje się jasne dopiero wtedy, kiedy zrozumiemy,że sami zasialiśmy ziarna cierpienia i bólu.Dzięki zrozumieniu możemy zacząć zmieniać swoje życie,kierować je na inne tory.
Czy ktoś może powstrzymać nas od tego, abyśmy porzucili swoje cierpienie?

Jeśli nawet znajdziemy sie w więzieniu zakuci w łańcuchy ,nasza dusza pozostanie wolna.I tylko od nas zależy czy w poczuciu bezsilności będziemy płakać, czy "śpiewać" z łańcuchami na nogach.
Wydaje mi się też ,że człowiek cierpiąc rozwija się duchowo.
Kiedy życie upływa nam w dostatku , bezproblemowo( tylko kto tak ma?), to taka sytuacja nie zmusza nas do żadnych przemyśleń.Zauważcie ,że tzw, szczęście nie istnieje.W zasadzie nigdy nie umiemy być szczęśliwi, bo zawsze będzie "coś nie tak".Natomiast ból, cierpienie- od razu na nie reagujemy.
Zauważyłam,że cierpimy głównie , gdy w naszym życiu zachodzą przemiany.Każda przemiana jest bolesna,ponieważ stare ustępuje miejsca nowemu-nieznanemu.Stare jest znane, bezpieczne, i porzucanie bezpiecznego wygodnego powoduje ból.
Strata kogoś bliskiego to właśnie zmiana, zmiana którą tak trudno nam zaakceptować, pogodzić się.
Cierpimy, lecz wydaje mi się ,że np. cierpienie związane z miłością nie jest bezużyteczne, jest to twórcze cierpienie.Wprowadza nas na wyższy poziom świadomości.
Zmusza nas niejako do innego spojrzenia na rzeczywistość w jakiej żyjemy.

A poza tym w życiu przecież nie istnieją rzeczy zbędne.Cokolwiek się wydarzyło , musiało sie wydarzyć . Wszystko co się wydarzy ma swoje ukryte przyczyny.

Sutra Atisy mówi:
"Okazuj wszystkim wdzięczność".
I coś w ty jest.
Skoro tym sam odpowiadasz za własne cierpienie,możesz być wdzięczny wszystkim istotom.Wszyscy stwarzają bowiem przestrzeń,w której możesz się zmieniać, rozwijać.Zarówno przyjaciele, jak i wrogowie, ludzie dobrzy i źli tworzą kontekst twojej przemiany.Bądź więc wdzięczny wszystkim ludziom- tym ,którzy pomagali,tym którzy stwarzali przeszkody, jak również osobom ci obojętnym. Cały wszechświat ma za zadanie cię uczyć i pomagać ci się rozwijać.

Kiedyś wogóle nie myslałam w ten sposób.
Czasami strata kogoś Ukochanego , ból , rozpacz - zmusza nas do "przebiegunowania" odbioru rzeczywistości w jakiej przyszło nam żyć. I wtedy już nic nie jest takie samo.
U mnie już od 3 lat nic nie jest takie samo.
Pozdrawiam, Freya.
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: Zuzka » 29 sty 2010, 14:50

to znaczy która? Bo nie bardzo rozumiem... :?:
:)
Zuzka
 
Posty: 89
Rejestracja: 31 paź 2009, 15:45

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość