Związki - i ich problemy

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 13 sty 2015, 14:33

Pablo diaz pisze:Przed narodzinami prowadzimy głębokie rozmowy z naszymi przewodnikami duchowymi i innymi duszami, z którymi będziemy dzielić nasze wcielenie. Omawiamy lekcje, których mamy nadzieję nauczyć się oraz sposoby, w jakie je opanujemy,,,,Plany, jakie podejmujemy przez urodzeniem, są dalekosiężne i szczegółowe. Obejmują, ale i wykraczają poza wybór samych tylko życiowych wyzwań. Wybieramy swych rodziców (a oni nas), czas i miejsce inkarnacji, szkoły, do jakich będziemy uczęszczać, i domy, w których zamieszkamy; ludzi, których spotkamy, oraz związki, w jakie wejdziemy.

To za przeproszeniem moja dusza przed wcieleniem dała d... Skoro sama sobie zaplanowałam to całe moje cierpienie, to lepiej by było strzelić sobie w łeb, bo najwidoczniej nieźle zawaliłam w planowaniu. A niektórych ludzi lepiej bym omijała z daleka, a nie wchodziła w różne związki.
Skoro wszystko planujemy, to niepowodzenia i porażki też? I gdzie tu nauka? Samobójstwa też są planowane? I matki, które zabijają własne dzieci też to planują?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Nikita » 13 sty 2015, 15:26

To chyba nie tak...Planujemy sobie pewne proby ale nie wiadomo jak postapisz w danej sytuacji. Nie sadze aby planowano bycie morderca. Duch, ktory wczesniej splamil sie zabojstwem byc moze postawiony zostanie wobec podobej sytuacji...ale czy on zabije czy nie zabije to tylko jego wybor. jego dusza zaplanowala sobie probe ale to jak z tej proby wyjdzie decyduje czlowiek w ciagu zycia.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Krzysztoff » 13 sty 2015, 15:44

Pablo diaz pisze:Masz rację zadzam się z Tobą przeoczyłem tą kwestię ,co nie znaczy ,że dusze nie planują wcielenia .Często planują inkarnację z osobami z poprzednich wcieleń jak również w całkiem nowym środowisku.Także chciałem nawiązać do tego, że świat duchowy i odwrotnie wpływają na siebie i to bardzo .Niestety nic na myśl mi nie wpadło jak odważne dusze.
Tutaj przydałaby się lektury;
-Ewolucja w dwóch światach-Duch Andre Luiz
-Uwolnienie -Duch Anre Luiz
-Droga prawdy i życia -Duch Emanuel
i wiele innych.

Pozatym nie powinniśmy być konserwatywni jak eksploratorczy.

Tak. masz rację
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 13 sty 2015, 15:50

Warto co jakiś czas sięgać do filmu "Nasz Dom". Jestam pewną scena, gdzie dusze są w domu, na który 18 lat pracował ojciec. W tym domu siedzi para na tapczanie. On do niej mówi: W następnym wcieleniu będziemy już razem. Ona mu na to: Tyle razy próbowaliśmy i się nieudawało. To świadczy o tym, że Pablo jest w błędzie z tym planowaniwm.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: bernadeta1963 » 13 sty 2015, 15:57

Zaciekawiło mnie to co napisaliście o tym planowaniu , Byłam kiedyś u bioenergoterapeutki doradcy duchowego , to było z 18 lat temu .Coś ją zainteresowało i spytała czy może sprawdzić ile mam wcieleń , Zgodziłam się , bo sama byłam ciekawa . Nie wiem jak do tego doszła , ale stwierdziła , że to obecne jest 20 . Musiałam wiele nabroić ,jestem medium i pewnie pokutuje . Tylko dlaczego zmieniły się plany na górze ?. Rodzice OK , mąż jak najbardziej , ale dlaczego musiałam przeprowadzać się 10 razy i zmieniłam 7 zawodów . Czy nie mogłam się z nimi dogadać na szkoleniu , może wagarowałam .A tak poważnie zgadzam się , że część rzeczy jest zaplanowana , ale reszta zależy od nas samych . Myślę też , że nie da się być szczęśliwym w 100 proc. Jeżeli naprawdę kochasz cieszysz się szczęściem tej drugiej strony . Gdyby ludzie podchodzili do tego w ten sposób , że najważniejsze jest moje szczęście musiały by się rozpaść wszystkie związki.
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 13 sty 2015, 16:08

10 razy się przeprowadzalaś, 7 razy zmieniałaś zawód i pewnie też pracę. Zobacz, ile przez to poznałaś ludzi, którzy mieli na Twoje życie? Czy to nie jest szczęście? :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: bernadeta1963 » 13 sty 2015, 16:21

Zgadzam się z tobą . Dwa razy wracałam do jednego zakładu . Raz żeby odprowadzić duchy , a 4 lata później , aby pomóc ludziom w ich problemach . Pomogłam i nie uwierzysz od marca szykuje mi się bezrobocie . Masz rację , poznałam wielu ludzi różnych wyznań . Kilka lat współpracowałam z Gminą Żydowską .Oni też jako duchy do mnie przychodzą , bez względu na wyznanie .
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Pablo diaz » 13 sty 2015, 22:18

Xeniu ;
Istnieje specjalny tryb reinkarnacji dla tych którzy potrzebują powrócić do planu fizycznego
bez żadnej uprzedniej konsultacji.Są to chorzy i kryminaliści,którzy tymczasowo utracili
z własnej woli,lub zostało im narzucone uprawnienie do decydowania o miejscu ,które im odpowiada
do wcielenia.
Są to osoby ze szczególnymi problemami,którzy rodzą się z mózgiem częciowo zachamowanym lub wrodzoną mutacją.Inkarnują w rodzinach które winne są im oddania i miłości.
Dusze te nie mogą wybrać zrównoważonej drogi przez swój stan upośledzenia lub cierpienia.
Dla tego osadzani są w ciele osób odizolowanych chorobą i powierzani pod odpowiednią opiekę.
Andre luiz ,,Ewolucja w dwóch światach,,

Porażki i niepowodzenia to najlepsza szkoła.
Do samobójstw często dochodzi poprzez opętania,osoby które naduzywają alkoholu ,i innych środków odurzających ulegają podszeptom.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Keogh » 13 sty 2015, 23:36

Pablo diaz pisze: Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje,bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .
Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;
,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,
Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.


Pablo diaz pisze:Bardzo ciekawa książka ,,Odważne dusze,,Roberta Schwartza autor przedstawia w niej planowanie życia na ziemi.Można zasięgnąć ciekawych uwag na temat naszych zwiazków i nie tylko.

[...]
,,Plany, jakie podejmujemy przez urodzeniem, są dalekosiężne i szczegółowe.
Obejmują, ale i wykraczają poza wybór samych tylko życiowych wyzwań.
Wybieramy swych rodziców (a oni nas), czas i miejsce inkarnacji, szkoły, do
jakich będziemy uczęszczać, i domy, w których zamieszkamy; ludzi, których spotkamy, oraz związki, w jakie wejdziemy. Jeśli kiedykolwiek czułeś, że kogoś znasz, choć dopiero co się spotkaliście, to faktycznie może tak być. Taka osoba prawdopodobnie była częścią twego przedurodzeniowego planu. Kiedy dziwnie znajome wydaje się miejsce, nazwa,
obraz lub jakieś stwierdzenie, które widzisz lub słyszysz po raz pierwszy, to
pewność ta jest często cieniem wspomnienia tego, co omawiano przed
inkarnowaniem. Podczas wielu sesji planowania używamy nazwisk oraz
przybieramy wygląd fizyczny, jaki przyjmiemy po urodzeniu. Działania te
pomagają rozpoznać się na płaszczyźnie fizycznej. Wrażenie deja vu często
przypisuje się rozpoznawaniu zdarzenia z przeszłości, ale wiele momentów deja
vu dokładnie wskazuje na nasze doświadczenia i wspomnienia z czasu
planowania przedurodzeniowego,,

,,Większość dusz planuje swe życiowe wyzwania tak, by służyć innym. To
pragnienie stanowi fundamentalny aspekt naszej prawdziwej natury - wiecznych
dusz. Będąc duchem, świadomi swej jedności, usługę taką postrzegamy jako
podstawowy cel życia oraz postrzegamy możliwość przysłużenia się komuś jako
cudowne błogosławieństwo. Podobnie jak równoważące karmę dusze, wielu,
którzy pojawiają się, by walczyć z życiem, de facto oddaje innym przysługi.
Dusza może, na przykład, zaplanować doświadczenie alkoholizmu po to, by inni
mieli możliwość wyrażenia, a przez to głębszego poznania siebie jako istoty
współczującej. Niektóre z najcięższych osądów wydawanych przez
społeczeństwo trafiają w alkoholików i innych, którzy obdarzyli nas
doświadczeniem, jakiego szukaliśmy. Gdyby tylko więcej ludzi o tym
wiedziało!,,


Może się mylę, ale wg tych słów na nic nie mamy wpływu? Na szkołę, znajomych, pracę, na nic? tak kropka w kropkę wszystko jest zaplanowane? Wybaczcie, może moje poczucie humoru kogoś zrazi, ale to byłoby jak "Dzień świstaka".... Wiesz że wcielasz się tu, będziesz tym, przeżyjesz 78 lat, w tym czasie ożenisz się trzy raz i będziesz miał czwórkę dzieci... W jaki sposób się mamy wzbogacać duchowo? Przeczytałem raz jeszcze KD. I tu cytat:

Ponieważ skłonności przyrodzone człowieka są echem naszej przeszłości, czy to wynika stąd, że człowiek może przez badanie tych skłonności poznać grzechy, których się dopuścił?

"Owszem, do pewnego stopnia; należy jednak zważać na ewentualną poprawę ducha i na postanowienia, powzięte w czasie jego wędrówki w zaświecie; żywot obecny może być o wiele lepszy, niż poprzedni." Skoro duch stanie u kresu żywota wędrującego, bierze najczęściej sam współudział w wyborze doświadczeń, którym ma się poddać, by przyśpieszyć swój postęp i rozwój.

Wyborem tym kierują wyższe duchy. Rzutują mu one sposób i rodzaj żywota, najodpowiedniejszy i najbardziej prowadzący do celu; doświadczenia są zawsze dostosowane do grzechów, jakie ma odpokutować. Jeżeli zwycięży, podniesie się, jeżeli ulegnie, musi zaczynać pracę na nowo.


I zupełnie inny punkt widzenia. Według KD mamy wybór, zresztą wolna wola jest od zawsze przypisana człowiekowi. A to znaczy że to, jak wybierzemy w doczesnym życiu nie może być ustalone przed wcieleniem bo pojęcie wolna wola nie miałoby prawa bytu.

Z tego tu wynika że któraś z tych pozycji mówiąc delikatnie mija się z prawdą...

Pozdrawiam, Mariusz
"Jeśli czegoś faktycznie doznajemy,to jakkolwiek byśmy to nazwali–nie ma to decydującego znaczenia.Jeśli o czymś jedynie rozmawiamy–bez faktycznego doznawania tych wymiarów rzeczywistości, to wtedy nazewnictwo jest dla tych osób bardzo ważne."
Keogh
 
Posty: 78
Rejestracja: 29 wrz 2013, 11:04

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 13 sty 2015, 23:57

Pablo diaz pisze:Do samobójstw często dochodzi poprzez opętania,osoby które naduzywają alkoholu ,i innych środków odurzających ulegają podszeptom.

Pierwszy raz marzyłam o samobójstwie jak miałam jakieś 11 czy 12 lat. To pewnie dlatego, że byłam naćpaną alkoholiczką opętaną przez złe duchy. :?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości