Związki - i ich problemy

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: bernadeta1963 » 11 sty 2015, 14:20

Witam .Pozwólcie wypowiedzieć się Starszej koleżance . Nie wiem czy w temacie damsko męskim nie jestem trochę staroświecka . Myślę że to co zapisane jest w '' gwiazdach '' dotyczy też naszego intymnego życia . Rosnąc obserwujemy naszych rodziców . Kiedy już dorośniemy na tyle , aby mieć partnera , albo chcemy powielić to z czym żyliśmy do tej pory , albo całkiem się odciąć , od tego co było . Trudno przewidzieć konsekwencję tego co zrobimy .
Moi rodzice rozwiedli się kiedy byłam mała . Po20 latach znowu się zeszli . Teraz są z sobą tolerując swoje wady . Poznałam swojego męża na Obozie Przysposobienia Obronnego . Ja byłam w II , a on w III kompanii .Poznaliśmy się w kuchni . Po dwóch godz rozmowy doszliśmy do wniosku , że pasujemy do siebie . ja miałam wtedy 17 , a on 18 lat . Czekaliśmy na siebie 4 lata . kończyliśmy wtedy szkoły . Obecnie jesteśmy 30 lat po ślubie .Mamy 24 letniego syna . Nie wszystko układało się dobrze . Zmieniliśmy 10 mieszkań , mamy trochę długów , 10 lat czekaliśmy na dziecko . Wierzcie mi to wielka próba . Ale życie polega na wzajemnej miłości i kompromisie . Nigdy nie wiemy , czy ów przystojniak , w którym się zakochaliśmy nie będzie ważył kiedyś 160 kilo , ale gdy naprawdę kochasz pokonasz wszystkie przeszkody . Może mi nie uwierzycie , ale przez te lata nie było u nas cichych dni . Dużo rozmawialiśmy . Mąż był policjantem . Miał stresującą pracę , ale zawsze robił tak , aby nikogo nie krzywdzić .Kiedyś ksiądz po kolędzie jak dowiedział się że jest na służbie powiedział '' tak , najpierw pałowali , a teraz się nawracają '' . Nie wiedział tylko , że mąż ma maturę z religii . To było nasze ostatnie spotkanie z kapłanem .
Wróćmy do tematu . Nie wiemy , w którym momencie dopadnie nas miłość . Każdy ma prawo do szczęścia , dlatego nie potępiam ludzi , odkrywają ,że to nie to . Lepiej się rozstać i dać szansę tej drugiej stronie na szczęście , niż tkwić w niechcianym związku .
Moi dziadkowie przeżyli z sobą wiele włącznie z II wojną . Druga miłość dopadła dziadka w wieku 80 lat . Była to sąsiadka , wdowa , z tego samego korytarza . To było dawno więc wszystkiego nie pamiętam . Babcia była domatorką . więc na wczasy jeździł z Jadzią ( imię zmieniłam ) .Ona wchodziła do nas pytając ''Władziu przyjdziesz na obiad ? '' , Na co babcia ''jak chcesz to idź , u nas będzie za godzinę '' . Tak było też z wigilią . Najpierw żona ,potem Jadzia . Po latach dotarło do mnie , jaką tolerancją wykazywała się babcia .
Nigdy nie wiemy co nas spotka . Myślę , że gdzieś mamy zapisane co będzie , ale jest pewien margines tych planów należący do nas , i to my możemy to zmienić . Pamiętajmy tylko o tym , aby nie krzywdzić tych , którzy jeszcze nie dorośli , aby te reguły zrozumieć
Pozdrawiam . Bernadeta .
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: Nikita » 11 sty 2015, 14:32

Bernadetta bardzo madre to co powiedzialas. Wazne aby nie krzywdzic. Z mojego doswiadczenia jest czesto tak, ze na poczatku jest wielka milosc i fascynacja a potem to juz codziennosc. I tak bedzei z kazdym nowym zwaizkiem...na poczatku super a potem i ten nowy wspanialy zwiazek powieje nuda. Dlatego nie ma co ganiac za coraz to nowymi partnerami a lepiej dobrac sie na tyle dobrze aby moc przezyc razem cale zycie. Oczywisce w skrajnych sytuajcach nalezy sie rozwiesc ( gdy partner nie jest wporzadku, gdy zupelnie nie ma porozumienia itd.) ale to nie jest lek na kazde zlo bo nowy zwaizek nie gwarantuje, ze wszystko bedzie lepiej.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: bernadeta1963 » 11 sty 2015, 14:55

Najważniejsze czym kierujesz się przy wyborze . Ja wybrałam charakter . Mój mąż już w chwili poznania był słusznej budowy , wiedziałam ,że nie zostanie modelem . Fajnie jest iść ulicą z piękną dziewczyną , czy przystojnym chłopakiem . Wszyscy się na nas patrzą , ale później wracamy do domu . Łączy nas oczarowanie i seks . A jeśli to przeminie ?. Ile razy można tak wybrać ?. Dlatego róbmy tak , by kiedyś została miłość , tolerancja i przyjaźń . Patrzysz nieraz na parę staruszków idących ulicą . Trzymają się za ręce . Może dlatego żeby nie upadli , ale ty myślisz ''jak oni się kochają '' .Nie ważne że są starzy i brzydcy . Róbmy tak .abyśmy mogli za ileś tam lat też tak iść, żeby ktoś nas trzymał ,żebyśmy nie upadli .
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 15:37

Zwiazki, partnerstwo, miłość, zdrady, wielkie powroty, rozwody, romantyzm, ideały, porozumienie dusz, wrażliwość..... jeśli czytaliście KD,to napewno wiecie, że wszystko opiera się o słowa.

Nikito, Mirek porównał nas do siebie bo wg niego mamy podobne problemy. Jego zdaniem emocje. Ja uwazam ze Mirek ma pribkem sam ze sobą i dzieli się nim z nami, ale robi to bezczelnie.
Nie uważam się z chorą ani nie posiadam problemów z emocjami.
Mam problem owszem ale z ludzmi którzy nie/zniszą sprzeciwu, są nietolerancyjni, uzurpatorami praw drugiego człowieka. Mirek należy do takich ludzi. Tchórzliwych. W jednym z tematów stwierdził że/tylko on może mi pomóc, po czym na meila pisze ze może ale nie jest pewny czy chce. Mówie mu więc że poproszę o spotkanie a on na to, że się boi bo chcę od niego partnerstwa. Nikogo do niczego nie naciskam, a proszę. Jeśli ktoś może mi pmóc to dlaczego tego nie robi? Dlatego że jest złym człowiekiem i nie boje się tego powiedzieć głośno
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: Krzysztoff » 11 sty 2015, 20:25

bernadeta1963 pisze:Moi dziadkowie przeżyli z sobą wiele włącznie z II wojną . Druga miłość dopadła dziadka w wieku 80 lat .


:) bardzo ciekawie piszesz , myślę że właśnie takie historie i samo życie uczy nas pokory , żeby pochopnie nie osądzać innych
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 11 sty 2015, 20:56

Nikita pisze:Bernadetta bardzo madre to co powiedzialas. Wazne aby nie krzywdzic.

I to jest chyba kryterium podstawowe związku. Jeśli masz żonę, dzieci, to jeśli spotkasz "prawdziwą miłość", to czy warto budować nowy związek na cierpieniu innych? Choć czasem odejście od żony wychodzi na zdrowie nawet dzieciom (mniej kłótni, mniej wyzwisk, spokojniejszy dom). Wszystko trzeba przeanalizować osobiście, bo każdy związek jest inny, tak jak każdy człowiek jest inny.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 11 sty 2015, 21:30

Xseniu, jestem pełen podziwu, że potrafisz winę za rozpad małżeństwa postawić po stronie kobiety.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 11 sty 2015, 22:16

?? Przeczytaj mój post jeszcze raz Mirku :) bo chyba mnie nie zrozumiałeś.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Achill » 11 sty 2015, 22:58

Mirek pisze:potrafisz winę za rozpad małżeństwa postawić po stronie kobiety.

Rozpad związku nigdy nie następuje tylko z jednej strony, no chyba że jedna z osób jest do końca zepsuta i zła a to raczej rzadkość.
bernadeta1963 pisze: Łączy nas oczarowanie i seks

oczarowanie i seks też jest wazny i może być istotnym elementem miłości. Znam takie małżenstwo starszych ode mnie ludzi, którzy są lekko na siebie "napaleni", mimo ze maja sporo po 60- ce oboje nadal potrafią spojrzec na siebie jako na atrakcyjnych i pociagajacych fizycznie ludzi.

Krtoś mi kiedyś pwoiedział takie zdanie: "kocha sie mimo wszystko". Akceptujesz kogoś takiego jakim jest. a kompromisy sa tylko po to bo oboje wolicie sobie ustąpić niż psuc sobie taki wspaniały związek o coś co tak naprawde nie mam zapewne większego znaczenia.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Pablo diaz » 11 sty 2015, 23:29

,,Najważniejsze czym kierujesz się przy wyborze . Ja wybrałam charakter,, . Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje,bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .
Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;
,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,
Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości