Kryształowe Światy

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 12 gru 2014, 19:21

Mirek pisze:To wszystko o czym pisze Lancelo, to wymysł jego wyobraźni. Dusza od momentu stworzenia była i jest nieśmiertelna.


Oczywiście, że dusza jest nieśmiertelna MY jesteśmy duszami, cząstkami wyrwanymi ze wstęgi światła prowadzącej ku Stwórcy. Co do mojej wyobraźni też tak myślałem, nie rozmawiałem o tym nie dyskutowałem bo nie miałem odpowiedzi na takie właśnie stwierdzenie - " że to moja wyobraźnia" do czasu obejrzenia filmu "Nasz Dom", po tym jak zapoznałem się osoba Xiaviera jego życiem i teoriami popartymi zdolnościami parapsychologicznymi. Ośmieliłem się napisać tu pierwszy raz od lat by w razie podobnego stwierdzenia napisać wprost i z ręką na sercu.
To co mówi Chico Xiavier jest prawda ponieważ przeżyłem to samo, tylko że w 2007 roku gdzie jedynym moim planem było zarabiać pieniądze i wydawać je na własne przyjemności. Marek nie jestem nawiedzonym, oszalałym oświeceniem, lub ekscentrykiem, który naczytał się mistycyzmu i wykreował własną teorię. Ja to przeżyłem na sobie.
Na sobie gdy jedynym moim zmartwieniem było pomnażanie zer na koncie. Po tym wydarzeniu wszystko się skończyło.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Mirek » 12 gru 2014, 19:29

My jesteśmy cząstkami Stwórcy. Bóg podzielił się na cząstki aby mógł doświadczyć Siebie samego po przez swoje stworzenie. My jesteśmy ludźmi (Ciało Umysł i Dusza).
"To co mówi Chico Xiavier jest prawda ponieważ przeżyłem to samo, tylko że w 2007 roku ." A co konkretnie mówił Chico, co Tyś przeżył?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 12 gru 2014, 19:53

Obserwator:


Bóg, Stwórca istnieje oczywiście ktoś nas przecież stworzył. - Ale uważam, że go nie ma tu na ZI. Nie ma jednego niematerialnego, ponad wszelką wątpliwość Boskiego incydentu nadprzyrodzonego by w erze informatycznej, gdzie każdy ma kamerę i aparat przy sobie nikt nie nagrał, zrobił zdjęcia i udowodnił ponad wszelka wątpliwość jego manifestacji. Nie stwierdzono nawiedzeń, demonów, aniołów i Boskich interwencji - Powtarzam bezsprzecznych nadnaturalnych nie pozostawiających żadnych złudzeń. Ale każdy z nas wyczuwa, że Ktoś jest, ktoś nad nami czuwa i od czasu do czasu interweniuje, na bardzo subtelnych poziomach odczuwania - uważam, że to są koordynatorzy, którzy mają wgląd w nasze życie i na skrzyżowaniach naszego losu wskazują nam drogi.

Nigdy nie napisałem, że duszy nie ma. Ona jest nieśmiertelna, to fala elektromagnetyczna posiadająca zapis swojego istnienia. Czy ma ciało, czy nie ona wie, że istnieje. Ciało jest tylko narzędziem, a tam w ND nic się nie zmieniło, tylko zadbaliśmy o nasze skorupy ciała by się nie niszczyły. Kiedy tracimy ciało w ND nie zostajemy powoływani na wyższy poziom duchowości. Tu na ZI umierasz, a dusza wraca do ND. Tam może istnieć jako energia, lub materia. Sam jesteś sobie twórcą gdyż kreujesz to co chciałbyś mieć. Mówią wszystkie o tym księgi mistyczne i podpisuje się pod tym rękoma i nogami.
Ale oczywiście jest możliwość ruszenia dalej bliżej Stwórcy w inne poziomy duchowości i materii. Oczywiście przejście na wyższe piętra rozwoju powoduje, że odchodzimy ze ND gdzieś wyżej, bliżej Stwórcy. To ewolucja duchowa, a Nasz Dom jest jednym z etapów bardziej mistyczny i bardziej rozwinięty technologicznie. Ja nie wiem co jest dalej, wiem tylko co sobie przypomniałem leżąc tam w szpitalu, zanim mnie nie odesłano s powrotem na ziemię. Z ND tak samo trafiamy wyżej, bliżej Stwórcy. Tylko, że to się dzieje już chyba na własne życzenie i gdy jesteś już na to duchowo gotowy. Nie wiem nie wypowiadam się. Rozmawiamy tylko o tym co jest tuż za naszym ziemskim życiem.

Zasoby są niewyczerpywane bo przecież wszechświat jest nieograniczony, a planety oferują wszystko czego dusza zapragnie. Przecież już od wieków zasiedliliśmy inne światy i układy słoneczne. Mamy wszystkiego czego zapragnie. No i jeszcze zostaje kreacja poprzez energię duchowości. Skoro Marzenie tworzy energie, a energia tworzy materię to nic nie stoi na przeszkodzie materializować światy poprzez umysły wysoko rozwiniętych cywilizacji.

W skrócie; Stwórca jako nadnaturalna siła kreująca istnieje ale nie w naszym wymiarze, tam w ND jest nam bliżej do odpowiedzi na tematy gdzie, po co i do czego dążymy. Tu jesteśmy tylko po to by nauczyć się istnieć, trwać w równowadze z samym sobą, ze swoimi emocjami i uczuciami by miliony lat nie zniszczyło naszego jestestwa, jak to miało miejsce przed stworzeniem systemu.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 12 gru 2014, 20:12

Mirek pisze: (Ciało Umysł i Dusza).
"" A co konkretnie mówił Chico, co Tyś przeżył?


To co oglądałem w "Naszym Domu" powtarzam to już enty raz. Obudziłem się w szpitalu i zaczęła wracać mi pamięć i na mgnienie chwili zacząłem rozumieć strukturę i prawa rządzące się tym i tamtym światem. Potem usłyszałem głos mojej opiekunki gdzie wprost powiedziała do kogoś z boku, że nie powinienem być jeszcze wybudzony. I trzeba mnie odesłać bo jeszcze nie nadszedł mój czas".
Wyglądało to tak jakby to był jakiś błąd systemowy, jakbym tam przez chwile, przez przypadek odzyskał pamięć i nie było to moja fantazja, nie był to sen, majaki. To działo się bardzo realistycznie i to zmieniło moje życie. gdy obejrzałem ten film to już byłem na 100% pewny, że to nie moja wyobraźni i fantazji. Bo nie może się powtórzyć u człowieka z innego kontynentu w 100% mi nieznanego to co sam przeżyłem niemal w 98%. Tylko, że on wiedze dla nas uzyskał od Władzy ja się po prostu omało co nie zabiłem.
Ja się prawie zabiłem i myślę, że już szykowali dla mnie łóżko, tylko, że czas mój nie nadszedł i pozwolono mi powrócić. Ale coś się stało gdyż nie zapomniałem tego zdarzenia jak wielu tylko wszystko pozostało i to zmieniło moje życie.
Konkretnie. - Nagle zobaczyłem świetlisty tunel. Tysiące kolorowych iluminacji. Tak jak w filmie KONTAKT tylko bardzo kolorowo.
I nagle wszystko się skończyło. Leżałem w sali szpitalnej i nade mną stała moja koordynatorka i jakiś mężczyzna: Nie odzyskałem jeszcze wzroku ale już wszystko słyszałem i mogłem się z nimi komunikować.
- Co się dzieje - zapytałem.
- Nic budzisz się zaraz ci pamięć wróci. - Odpowiedziała koordynatorka.
- Czekajcie jeszcze nie czas. To jakiś błąd. on powinien jeszcze spać. - Pojawił się jakiś inny męski głos.
- Jesteś pewien? - spytała opiekunka.
- Tak spójrz tu.
-Po krótkiej chwili, gdzie zacząłem już otwierać oczy. Światła, spokój, szum jakiś aparatur. Ludzie leżący obok mnie na łózkach bez nóg. Poczułem się, ze budzę się ze snu, którym było to nasze życie. Nie chciałem wracać.
- Jeszcze na ciebie nie przyszła pora. - nagle powiedziała opiekunka. - ( chyba dodała, że nie będę nic pamiętać) - ale nie jestem pewien.
No i obudziłem się w domu z takim zatruciem, że ledwo oddychałem.

I to wszystko. Milczałem lata nie chcąc robić z siebie idioty. teraz gdy już niema zapomniałem o wszystkim wpadł mi w ręce ten film i siedziałem cała noc zastawiając się co robić. Poszukując wiadomości o Xiavierze trafiłem tu i wiedziałem, że muszę się z wami podzielić tym co wiem. Zrozum Marek ja to przeżyłem na własnej skórze to nie film, książka, oćpanie się, halucynacje to wydarzyło się normalnie rzeczywiście. Byłem ateistą 100% po tym już taki nie jestem.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Mirek » 12 gru 2014, 20:41

Nie wiem czy Marek Cię zrozumie. Nie znam go ;)
Natomiast Ja ci wierzę, że tego doświadczyleś, ponieważ ja też tam w tym życiu byłem. Tam po drugiej stronie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Nikita » 13 gru 2014, 12:49

Lancelo dziekuje, ze sie z nami tym podzieliles. Gdy ogladalam Nasz Dom to tez mialam zyczenie aby sie tam znalesc....bo to miejsce gdzie mozna odzyskac sily i uzyskac pomoc. Tu na Ziemie jest trudniej zyc w ty materialnym swiecie. Dlaczego nazywasz opiekunow koordynatorami? Ja wole inna nazwe: opiekunowie duchowi...jakos tak lepiej brzmi...

Mirku takze byles po tamtej stronie? a nic nie mowiles... :o
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 13 gru 2014, 23:41

Mój mąż to Tomasz, i nauczyłam się nie wierzyć jak Tomasz. :)
1. Jeśli byłeś w tamtym świecie tylko przez chwilę, i to większość z zamkniętymi oczami, to skąd możesz mieć pewność o istnieniu szpitala i "kryształowych iglic" w mieście? Skąd wiesz, że to nie byli twoi normalni opiekunowie, którzy tylko zaszczepili ci tą myśl?
2. Skoro na ZI trafiają tylko jednostki zdegenerowane, to na następnym świecie dzieje się bardzo, bardzo źle, bo nas ludzi na tym świecie ciągle przybywa. Czyżby większość tam wariowała?
3. Jak wytłumaczysz istnienie wojen? Co niby one mają na celu? A masowe ludobójstwo?

Wybacz mi te wszystkie pytania :) chcę po prostu zrozumieć.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Obserwator » 14 gru 2014, 02:56

Jeśli mogę dołączyć się do pytań Xeni.

Skoro przebywanie w ziemskim hologramie ma być karą lub nauką o wartości życia, skąd biorą się przekazy ( w tym hologamie) na temat Boga i idei postępu ? Przecież prościej byłoby, gdyby cały świat tonął w przekonaniu, że to życie jest jedynym prawdziwym. W ten sposób bardziej cierpielibyśmy.

Poza tym, jeśli ktoś obudzi się i przekona, że był tylko podłączony do wirtualnej rzeczywistości to natychmiast będzie miał podejście do tej próby/kary jak ludzie do gier komputerowych - w porządku, przeszedłem kilka poziomów gry, ale teraz już jestem w realnym świecie . Było minęło, a teraz nie będę przejmował się takimi drobiazgami.

Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiesz, ale w tym o czym piszesz, brakuje mi idei postępu jako motywatora do pracy nad sobą. Jaki jest sens pracy nad własnymi niedoskonałościami, skoro najwyżej podłączą mnie czasowo do maszyny i zagram w wirtualnym programie ?
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Mirek » 14 gru 2014, 10:19

Xseniu nie lubię się chwalić. Pozatym nie byłem w "Naszym Domu". Bylem w czymś co przypominało szkołę. Zdawałem jakieś egzaminy. Teraz po latach w snach od czasu do czasu powracają wspomnienia.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kryształowe Światy

Postautor: juniperus » 14 gru 2014, 15:27

Nie zgadzam się z tobą Juni :) Gdyby było tak jak piszesz, to deja vu odczuwalibyśmy tylko w momentach kiedy musimy podjąć decyzję czy iść w prawo czy w lewo. Ja często doświadczam deja vu, i najczęściej są to sytuacje neutralne: jadę autobusem i słyszę rozmowę o niczym, którą już "znam". Idę gdzieś po raz pierwszy i dokładnie "znam" drogę, wiem gdzie skręcić i jak iść. Stoję na skrzyżowaniu i widzę konkretny układ aut i "wiem", że za chwilę minie mnie brązowe auto. Już nawet się nie dziwię tym wszystkim sytuacjom. Ot deja vu i tyle. I te sytuacje nie mają żadnego wpływu na moje życie, na moje decyzje. Nie mogą więc to być sytuacje, które sobie wcześniej "zaplanowałam". Bo niby po co mi widzieć auta w jakieś konkretnej sytuacji? albo usłyszeć rozmowę kogoś w autobusie, która jest o niczym?
Wiesz Xseniu, też masz rację, często tak się zdarza.


soudak pisze:Główne zdarzenia są ZAWSZE przed nami ,,,zakryte'' Dlatego deja vu jest związane tylko i wyłącznie z błahymi zdarzeniami, które nie mają dla nas większego znaczenia.
No nie mogę zgodzić się, że zawsze są związane z błahymi wydarzeniami. Ja mam głównie to właśnie w ważnych sytuacjach życiowych, jak strata kogoś bliskiego i żałoba, wybory dotyczące reszty życia, wypadek męża itp. Błahe sytuacje również są. Dlatego uznam, że zjawisko to może odnosić się do rzeczy błahych jak i poważnych. No chyba, że u mnie to nie de javu tylko coś innego. Sama już nie wiem...
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości