Mirek pisze: (Ciało Umysł i Dusza).
"" A co konkretnie mówił Chico, co Tyś przeżył?
To co oglądałem w "Naszym Domu" powtarzam to już enty raz. Obudziłem się w szpitalu i zaczęła wracać mi pamięć i na mgnienie chwili zacząłem rozumieć strukturę i prawa rządzące się tym i tamtym światem. Potem usłyszałem głos mojej opiekunki gdzie wprost powiedziała do kogoś z boku, że nie powinienem być jeszcze wybudzony. I trzeba mnie odesłać bo jeszcze nie nadszedł mój czas".
Wyglądało to tak jakby to był jakiś błąd systemowy, jakbym tam przez chwile, przez przypadek odzyskał pamięć i nie było to moja fantazja, nie był to sen, majaki. To działo się bardzo realistycznie i to zmieniło moje życie. gdy obejrzałem ten film to już byłem na 100% pewny, że to nie moja wyobraźni i fantazji. Bo nie może się powtórzyć u człowieka z innego kontynentu w 100% mi nieznanego to co sam przeżyłem niemal w 98%. Tylko, że on wiedze dla nas uzyskał od Władzy ja się po prostu omało co nie zabiłem.
Ja się prawie zabiłem i myślę, że już szykowali dla mnie łóżko, tylko, że czas mój nie nadszedł i pozwolono mi powrócić. Ale coś się stało gdyż nie zapomniałem tego zdarzenia jak wielu tylko wszystko pozostało i to zmieniło moje życie.
Konkretnie. - Nagle zobaczyłem świetlisty tunel. Tysiące kolorowych iluminacji. Tak jak w filmie KONTAKT tylko bardzo kolorowo.
I nagle wszystko się skończyło. Leżałem w sali szpitalnej i nade mną stała moja koordynatorka i jakiś mężczyzna: Nie odzyskałem jeszcze wzroku ale już wszystko słyszałem i mogłem się z nimi komunikować.
- Co się dzieje - zapytałem.
- Nic budzisz się zaraz ci pamięć wróci. - Odpowiedziała koordynatorka.
- Czekajcie jeszcze nie czas. To jakiś błąd. on powinien jeszcze spać. - Pojawił się jakiś inny męski głos.
- Jesteś pewien? - spytała opiekunka.
- Tak spójrz tu.
-Po krótkiej chwili, gdzie zacząłem już otwierać oczy. Światła, spokój, szum jakiś aparatur. Ludzie leżący obok mnie na łózkach bez nóg. Poczułem się, ze budzę się ze snu, którym było to nasze życie. Nie chciałem wracać.
- Jeszcze na ciebie nie przyszła pora. - nagle powiedziała opiekunka. - ( chyba dodała, że nie będę nic pamiętać) - ale nie jestem pewien.
No i obudziłem się w domu z takim zatruciem, że ledwo oddychałem.
I to wszystko. Milczałem lata nie chcąc robić z siebie idioty. teraz gdy już niema zapomniałem o wszystkim wpadł mi w ręce ten film i siedziałem cała noc zastawiając się co robić. Poszukując wiadomości o Xiavierze trafiłem tu i wiedziałem, że muszę się z wami podzielić tym co wiem. Zrozum Marek ja to przeżyłem na własnej skórze to nie film, książka, oćpanie się, halucynacje to wydarzyło się normalnie rzeczywiście. Byłem ateistą 100% po tym już taki nie jestem.