Xsenia pisze:Zadam wam wszystkim jedno bardzo nurtujące mnie pytanie:
ile z was przeczytało nowy testament? Tak od deski do deski. Może najwyższy czas samemu przekonać się jaki był Jezus według Biblii, a nie tylko opierać się na opiniach innych (najczęściej księży)?
Powtórzę Ci Xseniu jaki był Chrystus na prawdę:
Jezus umiał dostrzec prawdę o każdym człowieku. Nie dał się zwieść pozorom; nie brał za dobrą monetę tego, co inni o sobie sadzili. Zawsze miał wyższe wyobrażenie i zapraszał innych, aby dzielili je z nim.
Szanował jednak ich wybór. Nie zmuszał nikogo do przyjęcia swej wyższej idei, przedstawiał ją jako zaproszenie.
Nie było mu obce miłosierdzie – i gdy ktoś uznał, że jest istota potrzebująca pomocy, nie prostował ich błędnego mniemania, lecz z miłością wspierał ich w odgrywaniu swojego wyboru.
Albowiem rozumiał, że dla niektórych najszybsza droga do tego, Kim Są, wiedzie przez to, Kim Nie Są.
Nie potępiał ich drogi, widział w niej “doskonałość" i pomagał każdemu być, kim pragnął być.
Toteż każdy, kto prosił go o pomoc, otrzymywał ją.
Nikomu nie odmawiał – ale uważał, aby pomoc, jakiej udzielał, odpowiadała w pełni szczeremu życzeniu osoby.
Gdy ktoś prawdziwie poszukiwał oświecenia, uczciwie wyrażając gotowość przejścia na wyższy poziom,Jezus nie szczędził mu otuchy, poparcia, swej mądrości. Stawiał siebie jako przykład, ludziom na zachętę. Jeśli nie stać ich było na nic więcej, nawoływał, aby uwierzyli w niego. Jak zapewniał, nie sprowadzi ich na manowce.
Wielu obdarzyło go swą wiara – i po dziś dzień Jezus wspiera tych, którzy wzywają jego imienia. Albowiem dusza jego oddana jest sprawie budzenia tych, którzy pragną pełni świadomości i pełni istnienia w Bogu.
Lecz Chrystus litował się również nad tymi', którzy tego nie chcieli. Odrzucał obłudną świętoszkowatość i – jak jego Ojciec w niebie – nie osadzał.
Jego Doskonała Miłość polegała na tym, że każdemu dawał dokładnie to, o co prosił, ale jednocześnie mówił im, co mogą otrzymać.
Nikomu nie odmawiał pomocy i w najmniejszym stopniu nie kierował się zasada “jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz".
Jezus wiedział, że dając ludziom to, czego sobie życzą, zamiast po prostu pomóc im tak, jak sam uważał za stosowne, przekazywał im moc na poziomie, na którym byli przygotowani do jej przyjęcia.
Tak postępują wszyscy wielcy mistrzowie. Zarówno ci, którzy stąpali po tej ziemi, jak i ci, którzy kroczę po niej teraz.
