cthulhu87 pisze:...ciekawość wykształconego badacza ... bezmyślnego awanturnika...
Pewnie że lepiej być wykształconym niż niewykształconym. Ale posiadana wiedza to jedno zaś to co człowiek z nią robi, to drugie.
Egzemplifikacją powyższego mogą być spory dotyczące tego co właściwie wokół czego się kręci. Przecież ci którzy obstawali przy tym że cały wszechświat jest i zawsze będzie geocentryczny byli, jak na owe czasy, elitą intelektualną Europy.
Eksperymenty na więźniach obozów koncentracyjnych przeprowadzali lekarze...
Naukowcy z najwyższej półki pracujący dla potrzeb sił zbrojnych...
Ja myślę że każdy jest w jakiejś mierze wykształcony, "ma swój rozum". A postawa sprzyjająca twórczym zachowaniom w każdej sytuacji to, moim zdaniem, tzw. pierwsze wskazanie buddyjskie często określane mianem "ahimsa" (albo trochę inaczej ale w wielu książkach używany jest właśnie termin "ahimsa").
http://pl.wikipedia.org/wiki/AhinsaDo tego co napisane w Wikipedii dodam że Martin Luther King, pastor baptystów, działacz społeczny i laureat pokojowej Nagrody Nobla starał się kierować tą właśnie zasadą. I, co ciekawe, na kandydata do kolejnej pokojowej Nagrody Nobla wskazał Thich Nhat Hanha, mnicha buddyjskiego.
Pojęcie "awanturnik" rzeczywiście często kojarzone jest negatywnie. Ale też i jego rozumienie bywa subiektywne. Przecież dla sporej części o ile wprost nie większości amerykańskiego, ogólnie pojętego, establishmentu lat 60-tych pastor King był właśnie awanturnikiem, oni tego nie potrafili zrozumieć inaczej. Dlatego go zabili.
Ew. Mat. 11,12: "A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je." (wg Biblii Tysiąclecia)