
To kolejny temat, który od dłuższego czasu mnie nurtuje.
Skoro zwierzęta są stworzeniami, które odczuwają jakieś emocje, mogą je wyrażać, posiadają instynkt etc. i mają jakby nie było jakąś duszę, to czy mamy prawo zabijać je i zjadać, tylko dla przyjemności płynącej ze smaku mięsa? Oczywiście są miejsca na Ziemi, gdzie jest problem z żywnością i bez mięsa byłoby bardzo ciężko, ale w dzisiejszej Europie jedzenia jest pod dostatkiem, każdy może sporządzić taki jadłospis, który zaspokoi jego potrzebny i nie będzie uwzględniać w nim mięsa.
Mało tego. Większość tych zwierząt przeżywa okropne katusze. A w dodatku tony mięsa idą na straty - a to coś spleśnieje, a to się nie sprzeda, a to... sami wyrzucamy.
Również w Biblii, przy stworzeniu świata nie ma mowy o tym, że człowiek ma zjadać inne stworzenia.
Pojawia się też taki problem, że znam osobiście osoby, które były wegetarianami, a po kilku latach lekarze kazali im wrócić do potraw mięsnych, gdyż brakowało w ich organizmie białek zwierzęcych etc.
Ale z drugiej strony są rzesze ludzi, którzy całe życie nie jedzą mięsa i nie mają żadnych problemów.
Co Wy, jako też spirytyści, o tym sądzicie?
