eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: cthulhu87 » 07 gru 2014, 10:12

Zastanawiam się, jak możemy potraktować to zagadnienie z punktu widzenia spirytyzmu.
W przypadku ludzi sprawa jest jasna, bo też literatura spirytystyczna wypowiada się o niej bezpośrednio. A tutaj?

Poniżej informacja, jak wygląda to z punktu widzenia lekarza weterynarii:

Życie psów i kotów trwa kilka, kilkanaście lat. Jedni powiedzą to długo, inni poczują zimne dreszcze na myśl o rozstaniu z kudłatym przyjacielem. Z wiekiem organizm zwierzęcia staje się mniej sprawny. Zmniejsza się wydolność serce, wątroby, nerek. Odpowiednią opieką, dietą i lekami możemy przedłużyć życie, nawet o kilka lat. Ale nadchodzi dzień, w którym organizm poddaje się, przestaje reagować na leki, zwierzę umiera.

EUTANAZJA
To słowo z dużym oporem przechodzi przez gardło właścicieli. Powszechnie utarło się, eutanazję nazywać ?uśpieniem zwierzęcia?. Zabieg polega na podaniu wysokiej dawki leku narkotycznego, która powoduje ustanie funkcji życiowych organizmu. Eutanazji dokonuje lekarz weterynarii, gdy zwierzę jest nieuleczalnie chore lub agresywne. Dla wyjaśnienia- decyzję o eutanazji podejmuje właściciel. Lekarz weterynarii jest pewnego rodzaju adwokatem zwierzęcia, wykorzystuje swoją wiedzę, aby ocenić stopień cierpienia i dyskomfortu pacjenta. Lekarz ma za zadanie postawić rozpoznanie, określić szanse na wyzdrowienie, zaproponować leczenie. Jeżeli zwierzę jest nieuleczalnie chore, wymaga specjalnej opieki i dużych kosztów leczenia, właściciel jest informowany o prawie do eutanazji.

Wiele osób z pewnością chce wiedzieć - "jak wygląda eutanazja?, czy jest bolesna?".
Zazwyczaj podaje się premedykację czyli leki, które zmniejszają lęk, działają przeciwbólowo i rozluźniająco. Zanim zaczną działać upływa kilka minut. Jest to czas, w którym zwierzę stopniowo traci świadomość, to czas na pożegnanie z opiekunem. Narkotyk usypiający podaje się dożylnie lub dosercowo. Ból związany z eutanazją to tylko moment ukłucia, jak przy pobieraniu krwi.

Z pewnością, niektórzy chcą wiedzieć co czuje lekarz w momencie śmierci pacjenta. Mogę wypowiedzieć się w imieniu swoim i osób, z którymi współpracuję. Eutanazja zawsze jest porażką, wynikiem bezsilność wobec przeznaczenia i sił natury. Gdy widzimy łzy właściciela, wielokrotnie zaciskamy zęby, aby nie pokazać po sobie wzruszenia. Czasami jest bardzo ciężko, bo znamy zwierzę od lat. Wiemy ile ono znaczy dla tej osoby. Dlatego przerażają nas sytuacje gdy z błahego powodu ktoś chce pozbyć się zwierzęcia.

Bardzo mocno w pamięci utkwił mi pewien dzień. Do lecznicy zgłosiła się kobieta z czarnym 5 letnim pudlem. Od kilku dni przyjmował tylko płynny pokarm, tego dnia podchodził do miski, chciał jeść ,ale nie mógł otworzyć pyska. Po zbadaniu i wykonaniu zdjęcia RTG okazało się, że problemem jest nowotwór żuchwy. Pies przy próbie jedzenia odczuwał ból. Rokowanie było złe. Zwierzaka czekała śmierć w bólu, z głodu i wycieńczenia. Właścicielka podjęła decyzję o eutanazji. Płakała, nie mogła pogodzić się z losem. Poprzedni pies zdechł przez nowotwór. To zdarzenie bardzo mnie poruszyło. Minęło kilka godzin i do gabinetu wbiegł czarny pudel jak kropla wody podobny do tego z porannej historii. Za psem wszedł pan w sile wieku i oznajmił- "chcę uśpić psa." Dlaczego? -"Stary jest!" . Ale, czy coś dolega? Wymiotuje, ma biegunkę, kuleje,...? W odpowiedzi usłyszałam- "Nie,nic mu nie dolega. Stary jest, ma 20 lat!". Pies był w dobrej kondycji. Zapytałam - Czy nie żal Panu? W odpowiedzi usłyszałam: "Trochę żal, ale stary jest." Ten pies nie został przeze mnie uśpiony. Na szczęście większość właścicieli przywiązuje się do swoich zwierząt, żegna je ze smutkiem i łzą w oku. Traktuje śmierć psa i kota, jak stratę przyjaciela
. - lekarz weterynarii, Katarzyna Oręziak
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Pablo diaz » 07 gru 2014, 11:45

Jeśli biorąc pod uwagę ,że przebyliśmy drogę od minerału do człowieka poprzez roślinę,zwierzę i każdy etap egzystencji ma na celu poszerzenie świadomości ,a biorąc pod uwagę chorobe w człowieku ,która ma za cel pochamowanie naszego nieumiarkowania i spojrzenia w inny sposób na siebie,na otaczający świat ,do skłonienia nas do jakiegkolwiek działania i refleksji odnoszącej się do naszego postępowania.
To zwierzęta choć obdarzone sa świadomością i zdolnością myślenia (często większą niż ludzie ) nie wydaje mi sie ,aby mogły wyciągnąć jakikolwiek wniosek o słuszności lub nie swojego postępowania.
Czy skracać cierpienie i poddawać eutanazji ?Nie chciałbym komuś żle doradzać niech każdy sam zdecyduje to wyłącznie nasza osobista decyzja.
Ostatnio zmieniony 07 gru 2014, 16:09 przez Pablo diaz, łącznie zmieniany 1 raz
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Mirek » 07 gru 2014, 13:18

Jeżeli zakładasz, że pochodzimy od skały, to musisz założyć, że nie ma Boga i świata duchowego.
Dlatego dalszy wywód nie ma sensu.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 15:04

Mirku nie rozumiesz tego...ja tez wierze, ze wcielenia zaczynamy od mineralow... A wracajac do eutanazji to uwazam,ze w przypadku zwierzat lepiej jest je uspic gdy sa juz chore i tylko cierpia....Moim zdaniem wina tego, ze zwierzeta choruja lezy w ludziach...bo to cale zarcie z puszek to jeden wielki kompot trucizn....skoro karminy tym nasze zwierzeta to nic dziwnego, ze choruja....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Pablo diaz » 07 gru 2014, 15:10

W naszym kręgu kulturowym, zdominowanym przez wpływy Kościoła Katolickiego panuje dość rozpowszechnione przekonanie
,że Bóg najpierw stworzył Adama, a następnie z jego żebra tworzy Ewę.

Oczywiście Mirku jeśli tak myślisz nie mam nic przeciwko temu szanuje to jak i również każde inne ideologie powstania człowieka.Przepraszam jeśli cię uraziłem nie zrobiłem tego celowo.

Jeśli masz coś do powiedzenia w temacie powstania duszy oczywiści z miłą chęcią poczytam ,jestem otwarty na wszelakie terorię.

Jednak chciałbym abyś również mnie zrozumiał,że człowiekowi, który ma dar percepcji duchowej, obserwacji i zdolność samodzielnego myślenia trudno jest przyjąć bezkrytycznie pogląd, że powstaliśmy z żebra Adama.

Osobiście Mirku najlepiej czuje się w gromadzie takich idei;


Dżelal-uddin Rumi mawiał ;

Umarłem jako minerał i stałem się rośliną,
Umarłem jako roślina i stałem się zwierzęciem,
Umarłem jako zwierzę i byłem człowiekiem.
Czegóż mam się obawiać?
Cóż straciłem umierając?
Dżelal-uddin Rumi

Leon Denis Leon Denis dowodził;
Że jeśli sprawiedliwość posiada wyższe, bezwzględne usankcjonowanie, nie jest możliwe, aby cierpienie nie miało sensu, a zwierzęta i ludzie skazani byli na niebyt. W przyrodzie widział nieprzerwany, skierowany do góry łańcuch wiążący wszystkie stworzenia – minerał z rośliną, roślinę ze zwierzęciem, zwierzę z człowiekiem. Jeśli jest to myśl słuszna, mamy prawo z optymizmem patrzeć na nasz los.

Dusza śpi w kamieniu, oddycha w roślinie, śni w zwierzęciu i budzi się w człowieku.(Porzekadło starohinduskie)

Według wielu duchowych badaczy każde stworzenie ma prawo poznać Boga. Jednak by stało się to możliwe trzeba osiągnąć stan odpowiedniej dojrzałości i świadomości. Każda rzecz ma duszę. Ma ją nawet kamień, roślina, owad i zwierzę. Dusza ta, bardzo początkowo nieświadoma i niedoskonała przechodzi kolejne etapy rozwoju, od kamienia do człowieka. Zadaniem człowieka jest poznać Boga i dążyć do doskonałości. Jest rzeczą oczywistą, że gdy dusza zwierzęca dojrzeje w swoim rozwoju do etapu, gdy może doskonalić się w ludzkim ciele nie może ona mieć wystarczającej świadomości, żeby stać się od razu człowiekiem doskonałym i dostąpić "zbawienia". Przed nią długa i trudna droga. Im bardziej jest ona prymitywna i zwierzęca, tym mniej jest świadoma i tym więcej cierpień ją czeka.

Jeszcze raz przepraszam za urazę :)
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 15:19

Pablo pieknie napisales...Ja moze tylko dodam, ze te "swierze" dusze, ktore wyszly ze swiata zwierzat wcielaja sie najpierw w rozne ludy tzw. prymitywne...i tam zyja sobie i rozwijaja sie powoli az beda gotowe na okres tzw cywilizacyjny....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Pablo diaz » 07 gru 2014, 15:22

Dziękuje Nikito :) dodatek do tekstu - końcóweczkę zostawiłem Tobie
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Mirek » 07 gru 2014, 16:55

Nikita pisze:Pablo pieknie napisales...Ja moze tylko dodam, ze te "swierze" dusze, ktore wyszly ze swiata zwierzat wcielaja sie najpierw w rozne ludy tzw. prymitywne...i tam zyja sobie i rozwijaja sie powoli az beda gotowe na okres tzw cywilizacyjny....

Jakiś dowód na tą teorię poproszę.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 17:44

Mirek skoncz wasc wstydu oszczedz....Nie ma dowodow...sa tylko przekazy od wyzszych duchow i oswieconych.....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: eutanazja zwierząt w świetle etyki spirytystycznej

Postautor: Mirek » 07 gru 2014, 18:15

No to skąd pewność, że te niedorzeczności jakoby dusza w skały się wcielała pochodzą od duchów wyższych i oświęconych? Może to były przekazy od niższych duchów dla naiwnych, co we wszystko uwierzą co im duchy powiedzom?
Ostatnio zmieniony 07 gru 2014, 18:55 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 9 gości