Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Krzysztoff » 28 lis 2014, 12:28

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad pewnym pytaniem, co z naszej ziemskiej świadomości , z naszego ziemskiego Ja pozostaje po śmierci a co tracimy .

W wizji Newtona , mam wrażenie że świat duchowy jest mocno lukrowany, Istoty które przechodzą do świata duchowego - zrzucają swoje ziemskie Ja , i nagle stają się dobre, miłe i bez wad.

Pytanie zatem brzmi skąd ludzie inkarnujący po raz kolejny miewają niskie wrodzone cechy charakteru jak skłonność do przemocy, buntowniczość itd.

Duchy które przebywają przy ziemi także mają wiele negatywnych cech ... , no ale można to tłumaczyć tym że jeszcze nie oderwały się od świata materialnego .

Co więc zabieramy ze sobą po śmierci do świata duchowego ? czy nasze negatywne ułomności także ?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Nikita » 28 lis 2014, 13:18

To bardzo ciekawy temat i tez sie nad tym zastanawima....czy nasza ososbowosc zostanie w stanie niezmienionym po smierci?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Obserwator » 28 lis 2014, 23:36

Też często myślę na ten temat. W sumie nawet myślałem o tym w czasach kiedy stwierdziłem, że wizja raju w którym śpiewam w chórach anielskich jest mocno przerażająca ze względu na mój antytalent wokalny ;) :)

Zanim ktoś zarzuci mi że przemawiam z pozycji osoby wszechoświeconej ;) , od razu mówię, że to o czym napiszę to moje prywatne spostrzeżenia, (oparte o na razie skromną wiedzę na temat spirytyzmu)

Na pewno zabieramy ze sobą:
1) świadomośc tego kim jesteśmy - zakładam że rozszerzoną o wiedzę na temat tego kim byliśmy w poprzednich wcieleniach.
2) Wiedzę o świecie - również rozszerzoną o wiedzę z poprzednich wcieleń (jak mi się wydaje).
3) Zalety
4) No i niestety wady :oops:

Problemy pojawiają się wtedy kiedy pkt 4 naszego charakteru ma przewagę nad pkt 3. Wtedy zanim trafimy do jakiegoś lepszego miejsca, musimy się uporać z wadami, to znaczy zrozumieć, że one są wlaśnie nimi a nie naszymii zaletami.

Powstaje pytanie dlaczego duchy po deinkarnacji wydają się lepsze niż wtedy kiedy ogranicza je materia. Wydaje mi się, że odpowiedź leży w psychologii. Przeczucia, to nie to samo co pewność. Na codzień wiele osób które deklarują, że wierzą w życie pozagrobowe, wcale nie zachowuje się tak, jakby traktowało to co deklaruje w poważny sposób.
Mają przeczucie, chcą wierzyć w nieśmiertelność duszy, ale codzienna walka o byt całkowicie pochłania ich uwagę, sprawiając, że sprawy "zbawienia po śmierci" traktują jako raczej dość mało istotną sprawę. Szczególnie w sytuacji, gdy trzeba zrobić coś tu i teraz np. aby podnieść swój status. Po deinkarnacji okazuje się, że prawdziwe priorytety są zupełnie inne. Wtedy zmieniają się, tak samo jak człowiek, który nagle przekonuje się o realności czegoś, co do tej pory uważał za mało prawdopodobne.

Dlaczego tak sądzę ? Na podstawie obserwacji swoich zachowań. Przez sporą część życia byłem skrajnym ateistą. Nie mówię, że z tego powodu postępowałem źle w jakiść szczególny sposób, ale byłem "rewolucjonistą" który uważał, że należy chwycić za broń i przebudować ten świat na sprawiedliwszy, a jeśli ktoś stoi na drodze do tego (jest odpowiedzialny za cierpienia innych ) to cóż... straty w ludziach są konieczne ;) . Później sam padłem ofaiarą rewolucji światopoglądowej, odkrywając, że materia to nie wszystko co istnieje. Myślę, że z tego powodu stałem się lepszy. Mam inne priorytety niż zbawianie świata "ogniem i mieczem" ;) Stałem się spokojniejszy, bardziej otwarty na potrzeby innych. Wiadomo, jak każdemu człowiekowi brakuje mi dużo do ideału, ale jest lepiej.

Duch po deinkarnacji przechodzi na pewno olbrzymią rewolucję światopoglądową, a dodatkowo nie musi już o nic walczyć. Może skupić się na tym co istotne i stać dużo lepszą istotą.
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Nikita » 29 lis 2014, 11:57

Bardzo ciekawe spostrzezenia... ja bym moze dodala, ze w tym swiecie istnieje stres i walka o przetrwanie a tam tego nie ma...dlatego juz z tego powodu duch staje sie spokojnieejszy...a wiadomo, ze wiele zbrodni i zla wynika ze stresu i pogoni za doczesnoscia...poza tym duch po smierci moze widziec to zycie z wiekszej perspektywy...Po smierci kazdy ma przed oczami film swojego zycia...i nie pyta sie go co osiagnales w sensie materialnym ale ile serca dales innym, ile pomogles i ile sie nauczyles....a wtedy duch zaczyna to rozumiec.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Xsenia » 03 gru 2014, 22:15

Obserwator pisze:Powstaje pytanie dlaczego duchy po deinkarnacji wydają się lepsze niż wtedy kiedy ogranicza je materia.

Nie zgadzam się. Duchy nie zawsze po deinkarnacji są lepsze niż za życia. Wydaje mi się, że wiedza wzrasta, wiedza ta normalna o zjawiskach fizycznych, o świecie, o ewentualnych poprzednich wcieleniach. Ale nie uważam, że natychmiastowo duch robi się lepszy. Raczej jest na takim samym poziomie, na jakim zakończył żywot materialny. Wciąż ma wiele wad i dlatego wciąż się wciela by się poprawić. Inaczej to nie miałoby sensu, bo co? człowiek umiera, staje się super dobry i wciela sie znowu w ciało niedoskonałe i znowu jest zły? Bez sensu.
Poza tym jest wiele duchów, które błąkają sie po Ziemi i one wcale nie są takie "dobre".

Obserwator pisze:Po deinkarnacji okazuje się, że prawdziwe priorytety są zupełnie inne. Wtedy zmieniają się, tak samo jak człowiek, który nagle przekonuje się o realności czegoś, co do tej pory uważał za mało prawdopodobne.

Z tym się zgodzę. Duch po deinkarnacji nabiera "wiedzy". Ale to nie jest tożsame z pojęciem dobra. Nabiera wiedzy, ale nie staje się lepszy.

Obserwator pisze:Duch po deinkarnacji przechodzi na pewno olbrzymią rewolucję światopoglądową, a dodatkowo nie musi już o nic walczyć. Może skupić się na tym co istotne i stać dużo lepszą istotą.

A z tym się nie zgodzę :) Owszem przechodzi ogromną rewolucję, ale to nieprawda, że o nic nie walczy. Walczy o siebie, o nowe wcielenie i pewnie o wiele innych rzeczy, o których my nawet sobie nie zdajemy sprawy. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Obserwator » 03 gru 2014, 22:48

A ja się z tobą zgodzę Xeniu ;) :D

Pisząc o walce, miałem na myśli ziemską walkę o byt i sprawy materialne. Duch uwalnia się od tego po deinkarnacji, więc o to już nie musi walczyć. Nie potrzebuje zarabiać na utrzymanie i "walczy" o sprawy dużo dla niego istotniejsze :)


Bezpośrednio po deinkarnacji nie następuje rozwój, ale kiedy tylko duch zaczyna pracować nad sobą, mając świadomość jak ważna jest empatia i współodczuwanie staje się lepszy. Na pewno nie tak, aby od razu stać się Duchem Wyższym, ale na pewno jest lepszy niż wtedy kiedy był człowiekiem. Pewne sprawy stają się dla niego jasne. Oczywiście mówimy o "średnim standardowym duchu na statystycznym poziomie rozwoju" ;) Nie pisałem o rozmaitych zatwardziałych w czynieniu zła duchach które potem robią karierę w telewizji w programach "łowców duchów" o nawiedzonych miejscach ;) :)
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Xsenia » 03 gru 2014, 23:11

Obserwator pisze:Oczywiście mówimy o "średnim standardowym duchu na statystycznym poziomie rozwoju"

Genialne :D

No i z tym twoim wywodem zgodzę się w 100% :) Nie ma walki o życie i jego potrzeby, ale jest inna walka o co innego :) Zastanawiam się też ciągle nad tym rozwojem duchowym po śmierci. Z jednej strony chciałoby się w to wierzyć, bo ciągle dążymy do rozwoju, więc dlaczego nie po śmierci. Ale z drugiej strony, skoro możemy rozwijać się bez udziału materialnego ciała, to po co się w niego pchać? Czy nie łatwiej byśmy się rozwijali bez tego całego cierpienia i bólu, który doświadczamy tu na Ziemi?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Krzysztoff » 04 gru 2014, 00:06

Xsenia pisze:No i z tym twoim wywodem zgodzę się w 100% :) Nie ma walki o życie i jego potrzeby, ale jest inna walka o co innego :)


o co jest walka w świecie duchowym ?


Xsenia pisze:Zastanawiam się też ciągle nad tym rozwojem duchowym po śmierci. Z jednej strony chciałoby się w to wierzyć, bo ciągle dążymy do rozwoju, więc dlaczego nie po śmierci. Ale z drugiej strony, skoro możemy rozwijać się bez udziału materialnego ciała, to po co się w niego pchać? Czy nie łatwiej byśmy się rozwijali bez tego całego cierpienia i bólu, który doświadczamy tu na Ziemi?


Rozwój w świecie duchowym jest bardzo powolny, ja to rozumiem tak że w świecie duchowym jest teoria - a na ziemi praktyka. Można by to porównać do szkolenia pilota samolotu pasażerskiego; najpierw przechodzi długie szkolenie teoretyczne ale potem wsiada do symulatora lotu w którym ma zaprogramowane wiele ekstremalnych sytuacji w których może się potencjalnie znaleźć. Ziemia jest naszym ekstremalnym - super-realnym symulatorem w którym mamy wiele sytuacji by się sprawdzić.

Inny przykład (bliżej życia) - młode pary, zakochani, zazwyczaj na początku spotykają się w samych miłych okolicznościach , chodzą do kina , spotykają się na imprezach , wyjazdach - same przyjemności więc mało okoliczności do kłótni. Dopiero jak zamieszkają razem - pojawiają się obowiązki, praca, spotykamy się zmęczeni, widzimy 2-gą stronę w złym humorze - jednym słowem jest wiele okazji do kłótni i w takich warunkach związek szybko jest weryfikowany
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Obserwator » 04 gru 2014, 00:24

Myslę, że to działa tak (podobnie jak Krzysztof):
Tam jesteśmy wolni od ograniczeń naszego świata. Jesteśmy otoczeni duchami które współodczuwają z nami. Zdobywamy wiedzę i rozwijamy w sobie , zdolność współodczuwania oraz empatii. Zawsze jednak jest to świat w którym przychodzi nam to dużo łatwiej niż na ziemi i co najistotniejsze zawsze powstaje pytanie, na ile już rozwinęliśmy zdolność kierowania się miłością oraz empatią. Potrzebny jest jakiś punkt odniesienia.To łatwe być dobrym, jeśli nie musimy konkurować, rywalizować, zabiegać o niezbędne do życia materialne sprawy, bo życie ducha na tym nie polega. To proste być dobrym wobec istot nam bliskich i znanych w idealnym (lub prawie idealnym świecie). To jakby szkoła. Poznawanie teorii. Nadchodzi jednak czas egzaminu. Jak przekonać się, że naprawdę posunęlismy się w doskonaleniu swojej zdolności do bezinteresownej miłości ? No właśnie zmieniając warunki w jakich istniejemy naprawdę. Inkarnować się w świecie takim jak nasz, zapomnieć o tym lepszym świecie, żyć w towarzystwie istot ktore wydają się nam obce i przekonac się, czy instynkt miłości jaki rozwijamy przezwycięży ograniczenia materii oraz egoizm. Jeśli się to uda, budzimy się w tamtym świecie, zadowoleni że zdaliśmy egzamin i poczynilismy duże kroki w stronę zostania Duchem Wyższym. Jesli nie, no cóż... czeka nas dalsza nauka w szkole i kolejny egzamin praktyczny. Czasem zdarza się tak oblać egzamin, że powodem ponownej inkarnacji może być wstyd i chęć naprawienia swoich błędów ,wśród jeszcze żyjacych na ziemi inkarnowanych duchów którym zrobiliśmy krzywdę.
To taki długi proces przygotowania do czegoś co będziemy robić kiedy zostaniemy Duchami Wyższymi.

Co do walki w świecie duchowym- użyłem tego słowa aby jakoś nazwać niełatwą drogę polegającą na pokonywaniu własnych ułomności: niewiedzy i niewystarczającej zdolności empatii, z czym "walczymy" będąc duchami. To taka krucjata z samym sobą. ;)
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Kim jesteśmy po śmierci - świadomość Ducha

Postautor: Mirek » 04 gru 2014, 09:50

Krzysztofie pozwolę sobie trochę tu namieszać.
Szybkość rozwoju duchowego czy tu na Ziemi, czy w świecie duchowym może być szybka i wolna. Nie ma znaczenia, gdzie jest duch. O tym czy jest to wolno czy szybko zależy od naszej miłości i empatii. Duch po śmierci ciała może być ciągle przywiązany do świata materialnego. Wszystko zależy od jego postawy życiowej na Ziemi.
Różnica między światem materialnym, a duchowym w rozwoju jest taka, że na Ziemi możemy wszystkiego fizycznie doświadczyć. Jeżeli włożymy rękę do ogniska to się poparzymy. Następnym razem będziemy widzieć czym to grozi.
Po drugiej stronie dostaniemy informację czym jest "włożenie ręki do ogniska" i od nas będzie zależało czy tą informację zaakceptujemy, czy ją odrzucimy. Jeżeli ją odrzucimy nie pójdziemy dalej w rozwoju. Jeżeli przyjmiemy za prawdę idziemy dalej.
Bardzo łatwo można uniknąć tego miejsca, do którego przyszedł na początku Andre. Wystarczy ze skruchą i całkowitą pokorą przyjmować sytuacje z naszego życia, które były nie właściwe i za nie żałować. Po śmierci jest nam wyświetlany przyspieszony film z naszego życia jak na seansie w kinie i narrator objaśnia nam wszystkie sytuacje. Które były dobre i te, które były złe z punktu widzenia Boga. Większość dusz się buntuje, tak jak na Ziemi. Jak, to było złe? Przecież musiałem tak postąpić, itd. Podobnie jak z żyjącymi. W większości przypadków nie zdajmy sobie sprawy jak czasem krzywdzimy innych.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości