Śmierć kliniczna a Umbral

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Nikita » 09 lis 2014, 14:34

Dzis trafilam na taki artykol na temat nde : http://infra.org.pl/ycie-po-yciu/nde--r ... ierci.html
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Filaretka » 09 lis 2014, 16:35

Może śmierć kliniczna ma być punktem zwrotnym, lub umocnieniem wiary dla danej osoby. Każdy doświadcza to, czego najbardziej potrzebuje.
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Nikita » 10 lis 2014, 08:53

Tutaj pozytywne doswiadczenie ale wiarygodne bo doznane przez trzyletnei dziecko: http://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Wia ... -kliniczna
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Obserwator » 10 lis 2014, 18:36

Dziękuję Nikito :)

Bardzo ciekawe informacje - czyli wychodziłoby na moje... ;) to bardzo zbliżone zjawiska.
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: juniperus » 25 lis 2014, 15:49

Moje spojrzenie na tę kwestię jest zbliżone trochę do tego, co zauważyła Filaretka. Oczywiście śmierć kliniczna i ta deinkarnacja to nie to samo. Najważniejszym czynnikiem, który różni oba te stany ducha jest fakt, że w tym drugim przypadku dochodzi do zerwania więzów łączących ducha z ciałem, podczas, gdy w czasie pierwszego to nie ma miejsca. Jak wiadomo więzy raz całkowicie rozerwane, nie odbudowują się. Warto pamiętać, że to one trzymają ducha tu, przy Ziemi i uniemożliwiają mu wędrówkę na tzw. tamtą stronę. Śmierć kliniczna to tak, jakby zajrzeć w świat duchowy "wychylając głowę zza progu". To nie jest tak, że duch wędruje tam i wraca z powrotem. Wgląd w tamten świat umożliwia mu funkcja podzielności. Kiedy duch inkarnuje, część jego pozostaje w sferze duchowej, a część wchodzi do wybranego ciała by odegrać role i poddać się próbom. Podzielność każdego ducha umożliwia utrzymanie całego "systemu" duchowego jako jedności. Dlatego duchy potrafią być w kilku miejscach jednocześnie. Podobnie jest, gdy duch odchodzi z Ziemi. Mimo zerwania więzów łączących do z ciałem, część energii w nim pozostaje, jak również przedmiotach, których używał na co dzień i do których był szczególnie przywiązany. Ta zasada może być lepiej rozumiana, jeśli weźmiemy pod uwagę Jezusa. Ponieważ jest on duchem bardzo rozwiniętym potrafi słyszeć nieskończoną ilość modlitw jednocześnie i w ten sposób również pomagać. O podzielności ducha przeczytać można m.in. w księdze duchów (to rozdziały gdzieś obok somnambulizmu)
Wracając do śmierci klinicznej, duch będąc powiązanym z ciałem może przenieść się poza nie (co również ma miejsce w czasie snu) i kontaktować się z pozostałym światem duchowym właśnie dzięki części, która w tym świecie pozostała. Sam obraz, który jest przedstawiany danemu człowiekowi może różnić się. W wielu przypadkach oczywiście jest dość podobny, przyjemny, ze świetlistymi postaciami, czasem zmarłymi wcześniej bliskimi, o wyglądzie zielonej doliny lub ogrodu. Słyszałam jednak również o przypadkach, gdzie ludzie z przerażeniem opowiadali o ciemnej przestrzeni, w której się znaleźli, a nawet głosie, który ich gonił. Jedni ludzie chcą powrócić natychmiast na Ziemię, inni wolą pozostać tam. Niemniej jednak powracają z powrotem. Nierzadko zdarza się, że po śmierci klinicznej w człowieku gwałtownie zaczyna rozwijać się mediumizm. Niektórzy zaczynają duchy widzieć, inni odkrywają zdolności leczenia dotykiem. W przeważającej liczbie doświadczenie takie na tyle wstrząsa ludźmi, że zmieniają swoje opinie, wierzenia, charakter, a nawet całe życie. Niemal we wszystkich przypadkach osoby takie przestają odczuwać lęk przed śmiercią.
Sama śmierć kliniczna ma być swoistego rodzaju punktem zwrotnym w życiu człowieka, pomocą w dostrzeżeniu czegoś więcej niż życie materialne tu i teraz, ponadto ma pobudzić w tych ludziach świadomość, kim na prawdę są. Nie ma jednego, stałego powodu przechodzenia przez takie doświadczenie, gdyż każdy człowiek potrzebuje czegoś innego. Głównie chodzi o świadomość życia po śmierci ciała. Jest to również lekcja dla innych osób, swoistego rodzaju świadectwo dla ludzi, którzy mimo tylu wieków po naukach Chrystusa, wciąż wątpią w istnienie ducha i jego nieśmiertelność.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: soldado » 25 lis 2014, 20:19

Wgląd w tamten świat umożliwia mu funkcja podzielności. Kiedy duch inkarnuje, część jego pozostaje w sferze duchowej, a część wchodzi do wybranego ciała by odegrać role i poddać się próbom. Podzielność każdego ducha umożliwia utrzymanie całego "systemu" duchowego jako jedności. Dlatego duchy potrafią być w kilku miejscach jednocześnie. Podobnie jest, gdy duch odchodzi z Ziemi. Mimo zerwania więzów łączących do z ciałem, część energii w nim pozostaje, jak również przedmiotach, których używał na co dzień i do których był szczególnie przywiązany. Ta zasada może być lepiej rozumiana, jeśli weźmiemy pod uwagę Jezusa. Ponieważ jest on duchem bardzo rozwiniętym potrafi słyszeć nieskończoną ilość modlitw jednocześnie i w ten sposób również pomagać. O podzielności ducha przeczytać można m.in. w księdze duchów (to rozdziały gdzieś obok somnambulizmu)


Do tego, co napisała juniperus dodam, że duch jest energią, która ma cechy światła, które przechodząc poprzez pryzmat, rozszczepia się na wiele promieni.
Dlatego może być w wielu miejscach jednocześnie.
W świecie duchowym tak jak napisała juniperus, pozostawiamy pewną część energii - dodam do tego, że o pozostawionej jej ilości i ilości zabranej z sobą to my decydujemy.
O ile wchodząc w jeden wymiar, w jeden hologram, wszystko jest w miarę bezpieczne, to wchodząc w więcej niż jeden wymiar jednocześnie, ryzykujemy, gdyż musimy podzielić energię, na te wymiary i dodatkowo część pozostawiamy w świecie duchowym.
Krótko pisząc możemy być od urodzenia bardzo chorowici, albo podatni na choroby, ale to ryzyko często ponosimy, ponieważ zyskujemy zwiększając swój rozwój dwukrotnie, albo wielokrotnie, zależnie od ilości wymiarów, w które wchodzimy.
Opisany wyżej przykład wejścia w więcej niż jedno życie równocześnie, dotyczy osób z liczbą mistrzowską, osób, które już wielokrotnie tutaj inkarnowały.
Jednak niewiele dusz się na to decyduje, wybierając wolniejszy rozwój.
Ale ok., chyba za dużo napisałem i za bardzo rozwinąłem ten temat, sorki... :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Obserwator » 25 lis 2014, 23:48

Dzięki waszym postom zyskuję coraz pełniejszy obraz tego zjawiska - Dziękuję :)

Zastanawia mnie jednak kwestia która poruszył Soudak - inkarnowania na ziemi w celu przyspieszenia rozwoju. Niby to trudniejsza próba niż w lepszych światach, ale wydaje mi się, że trudnośc inkarnacji tylko względnie przyspiesza rozwój. Skoro duch dla rozwoju potrzebuje rozwijać wiele cech, na pewno różne cechy rowijają się różnie (chodzi o szybkość rozwoju) w zależności od świata w jakim inkarnuje. Ciągłe inkarnowanie na Ziemi byłoby bezcelowe, tak jak ciągłe zdawanie tej samej trudnej lekcji z biologii, w momemcie w którym znamy ją dobrze i powinniśmy zająć się filozofią. ;) :) Przepraszam za mocno uproszczoną przenośnię :)
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: soldado » 26 lis 2014, 00:44

Obserwator pisze:Dzięki waszym postom zyskuję coraz pełniejszy obraz tego zjawiska - Dziękuję :)

Zastanawia mnie jednak kwestia która poruszył Soudak - inkarnowania na ziemi w celu przyspieszenia rozwoju. Niby to trudniejsza próba niż w lepszych światach, ale wydaje mi się, że trudnośc inkarnacji tylko względnie przyspiesza rozwój. Skoro duch dla rozwoju potrzebuje rozwijać wiele cech, na pewno różne cechy rowijają się różnie (chodzi o szybkość rozwoju) w zależności od świata w jakim inkarnuje. Ciągłe inkarnowanie na Ziemi byłoby bezcelowe, tak jak ciągłe zdawanie tej samej trudnej lekcji z biologii, w momemcie w którym znamy ją dobrze i powinniśmy zająć się filozofią. ;) :) Przepraszam za mocno uproszczoną przenośnię :)


Możemy inkarnować w różnych światach - w różnych hologramach.
Czym trudniejsza próba, trudniejsze lekcje, tym większa szansa na rozwój.
Najgorsze jest stanie w miejscu, dlatego nawet jak podejmujemy złe decyzje, to jest szansa, ze za jakiś czas je zrozumiemy i nie będziemy powielać błędów.
Tak jak napisałem, możemy wchodzić np. w dwa hologramy jednocześnie, aby przyspieszyć swój rozwój.
Z miejsca, z którego to robimy, teraźniejszość, przyszłość i przeszłość to jedno...
Istnieje możliwość np. odwiedzenia siebie samego z innej rzeczywistości, ponieważ czas jest 4 wymiarem i jest tylko przyporządkowany do danego hologramu, dlatego można nim dowolnie manipulować...
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Obserwator » 26 lis 2014, 01:38

O ile dobrze zrozumiałem, zakładasz, że istniejemy w sposób świadomy w różnych wymiarach, realizując równocześnie dwie lub więcej inkarnacji równolegle ? To by oznaczało, że nasza samoświadomość jest tylko niepełną (zredukowaną) częścią naszej istoty, która rozdziela swoje istnienie (oraz świadomość) pomiędzy kilkoma światami.

Szczerze się przyznam, że to zaskakująca dla mnie teoria. Zakładałaby, że nasza osobowość może być bardziej albo mniej podzielona i nieświadoma istnienia swoich innych rozczłonkowanych części.

:)
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Postautor: Arronax » 26 lis 2014, 10:45

Czytałem książkę o Śmierci Klinicznej od strony typowo naukowej - "Co Cię czeka po śmierci?". Bardzo interesujące statystyki są w niej zawarte polecam.
Zaraz przeczytam sobie wasze ostatnie posty :).
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości