Z jednej strony według Księgi Duchów, plan naszej próby na Ziemi zawiera również zaplanowany moment naturalnej śmierci - z drugiej strony z powodu wolnej woli możemy go przyspieszyć (tracąc szansę na rozwój) poprzez samobójstwo. W kilku żródłach spotkałem się z porównaniem śmierci w wyniku nieumiarkowania oraz nałogów do celowego samobójstwa.
Wiem że to błacha kwestia, ale zastanawia mnie czy przypadkiem większości ludzi nie będą dotyczyły właśnie problemy przedwczesnej deinkarnacji. Pomijam sprawy nałógów (pijaństwo i papierosy) chodzi mi raczej o wszechobeność szkodliwych dla zdrowia czynników - choćby w żywności (chemia spożywcza) z czym naturalna odporność organizmu nie potrafi sobie poradzić ze względu na długi czas ekspozycji organizmu.
Tak więc możnaby wysunąć wniosek że w sposób bardziej albo mniej świadomy skracamy wlasne życie zmieniając długośc próby

