Arronax pisze:Dla mnie najgorsze jest próba rozpaczliwego wyjaśniania wszystkich zjawisk naukowo, nawet jak nauka tak jak napisałeś dawno się skończyła ...
Czuję się jak na kazaniu.
łatwo ferować wyrokami i fechtować figurami retorycznymi Arronaxie.
A teraz w temacie wiara nie jest zła, głupia i naiwna, tak i nauka nie jest wolna od wypaczeń. Istotą problemu jest to że Nauka i Wiara jako >narzędzia< są tworami doskonałym. Ludzie którzy je stosują nie.
Sa jednak i naukowcy i kaplani czy przywódcy duchowi którzy w swej głebokiej wierze w zdolności poznawczej prezentowanje przez siebie dziedziny tak naprawdę operowali na granicy styku tych dwóch narzędzi poznawczych i wyciągali całkiem poprawne wnioski. Szkoda tylko, że się o tym nie wspomina... łatwiej i bardziej zyskownie jest propagować retorykę konfliktu.
na koniec powiem tak, gdyby nie mój analityczny umysł nigdy bym nie uwierzył w to co zobaczyłem pewnego dnia. Ale ta analiza pozwoliła mi zaglebić się w temat, przeanalizowac i dojśc do wniosku, że stało się coś co nie ma swojej definicji naukowej ... a powinno bo to jest prawdziwe.