atalia pisze:Nie zamierzasz niczego mi ułatwiać, bo nie ma czego. To mają być te naukowe dowody? Linus Pauling zmarł na raka, całe życie przyjmujac gigantyczne dawki witaminy C. I co?
Moja śp. babcia całe życie lubiła gotować tłusto i mącznie, zużywajac ogromne ilosci masła, śmietany, jajek i smalcu, jawnie lekceważąc swieze warzywa i owoce. Zmarła w wieku lat prawie 90-ciu na udar mózgu, do końca ze swietną pamiecią , sprawnością ruchową i wzrokiem, nieco tylko słuch miala osłabiony.
Usiadła w kuchni na taborecie po zakupach na rynku i w jednej chwili zmarła na udar mózgu.
I jak to się ma do rewelacji o cudownych właściwościach witaminy C?
Zresztą, jak zauważyłam, do Ciebie to żadne argumenty faktograficzne i rzeczowe nie docierają, szkoda gadać.
Przeanalizuj wszystkie produkty, które jadła, a będziesz wiedziała dlaczego tak długo żyła.
Nie wiem czy wiesz, że spożywanie dużej ilości jajek na miękko zapobiega tworzeniu się płytki miażdżycowej w żyłach, ponieważ w żółtku jest dużo lecytyny, która wychwytuje wapń z żył i odkłada go w kościach i zębach, tam gdzie jego miejsce. Tłuszcze zwierzęce nigdy nam nie zaszkodzą, ponieważ organizm nadmiar wydali, albo górą, albo dołem. Najbardziej szkodliwy jest olej roślinny. Jak lubisz frytki to rób je sama z ziemniaków i smaż na smalcu, a nie na oleju roślinnym, a zobaczysz, że nigdy Ci się po nich nie będzie odbijać.
Ja zażywam naturalną witaminę "C" przez cały okres grypowy. Nie szczepię się i ani razu nawet przeziębiony nie byłem przez ostatnie 3 lata jak zacząłem ją stosować. Witamina "C" ma to do siebie, że należy zażywać ją często w niewielkich ilościach. Im większe ilości jednorazowo, tym większe jej wydalanie z organizmu.
Ale po co ja Ci to piszę, skoro to dla Ciebie sa bzdury, bo statystyki o tym nie piszą.