Moje zainteresowanie tą tematyka zaczęło się własnie od tej książki.
Chyba każdy dzieciak kiedyś bał się duchów. Moja siostra opowiedział mi historię o duchu wyłażącym zza szafy

ręka ducha dotknęła jakiegoś faceta i ten ze strachu osiwiał. Taka historyjka z palca wyssana opowiadana przez dzieciaki. Ale zacząłem się od wtedy bać jakichś bytów zza szafy i cała rodzina mówiła mi nie ma duchów "nie ma i nie było i nie będzie a Twoja siostra jest głupia"

I wyobraźcie sobie jak ktoś komu od x-lat mówiono że nie ma duchów nagle trafia na książkę która całkowicie temu zaprzecza. Przeczytałem tę książkę bo nie gruba była i reszta dni, tygodni ....robiłem ze strachu

Książkę spaliłem w piecu bo bałem się że to z niej mi wyjdą jakieś duchy
Ale nie jest to książka dla dzieci. może dla nastolatków 15-17 lat ale tylko jak inteligentni sa ja ją przeczytałem w wieku lat 10 !! zoeumiałem z niej tyle że duchy są i mają się dobrze.
Moje aktualne zainteresowania ITC wynika z innych zainteresowań. Jestem radioamatorem i nasłuchowcem. Mając dostęp do odbiorników i anten wszelakiej maści nie darował bym sobie nie próbując

Ale tak jak mówiłem może moja słaba wiara powoduje że duchy mnie unikają poprostu.
Dajcie mi prosze troche czasu na oswojenie się z frazeologią i tematyką na tym forum a może z czasem zacznę być pożytecznym użytkownikiem
pozdr
Krzych