Co to, forum medyczne, żeby o lekach dyskutować?

Jeśli modlitwa poprawiła Twój stan, to możliwe, że nie jest to choroba, a "po prostu" (niechcący) przyciągnąłeś do siebie i umożliwiłeś działanie jakiemuś/jakimś niedoskonałym Duchom.
Celem tychże Duchów jest bardzo często rozrywka, jednakże dla jednego Ducha rozrywką będzie zrzucanie przedmiotów, dla innego doprowadzanie człowieka do takiego stanu jak Twój.
Wracając do modlitwy - jeśli tylko modlitwa jest "od serca" (czyli nie jest to klepanie regułek jak z automatu), to przyciąga do nas dobre Duchy.
Musisz zrozumieć również, że każdy z nas ma swojego Ducha Opiekuna/Anioła Stróża czy jakkolwiek go zwać, który ciągle przy nas jest, by nas chronić; co również bardzo ważne, ciągle otaczają nas Duchy (albo dobre, gdy postępujemy właściwie, albo niedoskonałe, gdy zeszliśmy z drogi czynienia dobra).
Jak mówiłem, gdy się szczerze modlimy, przyciągamy do siebie dobre Duchy - one z kolei swoją obecnością "odpychają" te Duchy niedoskonałe - i właśnie dlatego, gdy się modliłeś, poczułeś się lepiej, ponieważ miałeś wokół siebie Ducha Opiekuna oraz Duchy dobre, które przyszły Ci na pomoc.
Jeśli chodzi o rozwiązanie Twoich problemów, to wcześniej wspomniana modlitwa, która nigdy nie zaszkodzi oraz oczywiste niewdawanie się w żadne dyskusje z tymi głosami - gdy Duchy zobaczą, że nie są w stanie do Ciebie dłużej "trafić" i Cię "sprowokować", to wreszcie odejdą "zająć" się kimś innym.
Aby przyciągnąć do siebie dobre Duchy i oddalić te niedoskonałe, polecam Ci poświęcić chwilę na przemyślenie, czy przez przypadek nie chowasz jakiejś urazy w stosunku do kogoś, czy nie planujesz zemsty, czy komuś "zapomniałeś, ale nie wybaczyłeś" - ponieważ właśnie takie negatywne myśli i cele przyciągają do nas Duchy niedoskonałe poprzez zgodność myśli w imię powiedzenia "swój ciągnie do swego" - oczywiście nie mówię, że tak musi być, jest to tylko jedna z możliwości, jednak polecam się nad tym zastanowić, a jeśli wyjdzie, że komuś (nawet "dawno temu i nieważne") nie wybaczyłeś, to postaraj się to zrobić, jakiekolwiek by tej osoby przewinienie nie było poważne.