Witaj,
może ktoś chce Wam coś przekazać. Może nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że umarł (bądź umarła, jeśli to rzeczywiście matka właścicielki mieszkania) i dalej prowadzi życie w Waszym mieszkaniu. Doświadczaliście już kiedyś podobnych zdarzeń? Pytam, ponieważ jeśli to Duch, to może mieć związek z tym mieszkaniem, lub z Wami. Nie wiem, kim ten ktoś był za życia cielesnego, ale może nie podoba się mu(jej), że pozdejmowaliście chrześcijańskie symbole, lub że w ogóle jesteście w tym domu, bo to mieszkanie jest w jej mniemaniu jej, a nie Wasze. A może nie chodzi jej wcale o Was, tylko, np. o córkę, rodzinę, może jest nieszczęśliwa. To zależy też od tego, co dokładnie czujecie: czyjąś obecność, czy dodatkowo, np. niechęć do Was.
Tak, czy inaczej postarajcie się nie bać tych zjawisk, choć domyślam się, że będzie to trudne. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Tak, jak napisał Krzysztoff, jeśli czegoś doświadczacie, to ma to swój sens, jest jakiś powód. Spróbujcie się zastanowić, nad tym powodem. Do tego trzeba się otworzyć, otworzyć swój umysł. Wierzę, że w każdym zjawisku, doświadczeniu, które pozornie wydaje się być negatywne, lub nawet przerażające można odnaleźć coś pozytywnego (wiedzę, umocnienie, spokój, itp.). Czasami jednak trzeba czasu, by to dostrzec.
Co możecie zrobić? Pomodlić się swoimi słowami, nawet jeśli jesteście niewierzący, aby ten Duch zrozumiał sytuację, w której się znalazł i odnalazł spokój, ukojenie, nadzieję siłę, odwagę, po prostu to, czego potrzebuje. Tak szczerze się pomodlić z troską. Możecie oczywiście zapytać czego chce, spróbować pomóc, jeśli czujecie się na siłach.
Jeszcze taka rada: Nie odnajdujcie w każdym "dziwnym" zjawisku Ducha, ale jednocześnie nie próbujcie negować, odrzucać, tego, co wyraźnie może wskazywać na manifestacje Ducha, bo wtedy takie manifestacje mogą się nasilić. Życzę Wam dużo sił i odwagi, a także cierpliwości.
