Opisze sytuacje, która a nie daje mi spokoju.
W jako młoda dziewczyna, już wtedy mężatka, matka dwójki dzieci rozpoczęłam swoją pierwszą pracę. Pewnego dnia w drzwiach biura pojawił się mężczyzna - świat przestał stepowieć, był tylko on. Okazało się , że jest moim współpracownikiem, nie miałam okazji go wcześniej poznać ponieważ był na zwolnieniu lekarskim. Pracowaliśmy w jednym biurze. Po kilku miesiącach zaczęło iskrzyć między nami - jakoś to tak niezdarnie szło - on chciał ale ja jakoś nie mogłam. Bardziej chodziło to, żeby nikogo ni skrzywdzić zwłaszcza jego - on miał rodzinę ja też. Trzy razy robiliśmy takie podchody, nic z tego nie wyszło. W końcu skończyło się tak, że odeszłam z pracy nic mu nie mówiąc, tak bez słowa. Podobno wściekł strasznie. Nigdy więcej się nie widzieliśmy ani nie kontaktowaliśmy. Minęły lata - od czasu do czasu przypominałam sobie o nim.
W 2012 roku na przełomie kwietnia i maja ni z tego ni z owego nagle zaczął mi się śnić każdej nocy. Trwało to ok 2 tygodni. Przychodził, patrzył smutnym wzrokiem, w ogóle się nie uśmiechał. W internecie znalazłam jego zdjęcie - strasznie wyglądał. Zaczęłam szukać naszych wspólnych znajomych od jednego z nich dowiedziałam się, że właśnie na przełomie kwietnia i maja 2012 roku strasznie zachorował. Choroba postępowała. Po jakimś czasie dostałam informacje, że nie żyje. \
Dalej mi się śni - kiedy patrzy na mnie smutnym wzrokiem i jest taki oddalony - wiem, że stanie się coś złego. Kiedy śni mi się, że mnie przytula uśmiecha się do mnie - z reguły następują w moim życiu miłe wydarzenia. Po takich snach z jestem wykończona, nie mogę przestać o nim myśleć, strasznie za nim tęsknię.
Kiedyś poprosiłam znajomą która zajmuje się różdżkarstwem i radiestezją, żeby spróbowała mi jakoś pomóc. Powiedziała mi potem, że w momencie kiedy zaczęła kręcić nad jego zdjęciem wahadełkiem nagle w domu zrobiło się strasznie zimno, z hukiem zatrzasnęły się okna, a przez dom pokój w którym była przebiegł straszny szum (to był lipiec, upał, piękna pogoda). Mówiła, że wyczuła energię - wściekłość, złość, a w głowie słowa - "nie wtrącaj się". Natychmiast do mnie zadzwoniła, strasznie była wystraszona. Ja też czasem ma wrażenie jakby był obok mnie.
Nie wiem co robić. Może jest ktoś kto będzie mógł mi pomóc, może jakoś się skontaktować. Męczy mnie ta sytuacja.
Bardzo proszę.
Nie wiem co mam myśleć

