Melys pisze:nie do końca sie z tym zgadzam. Nie każdy może leczyc jako bio , tak jak nie każdy bedzie dobrym lekarzem chirurgiem, stomatologiem. Nie chodzi o rzemiosło, Chodzi o jakośc. A do tego trzeba miec to coś.
To, iż wg. przytoczonej przeze mnie teorii, tylko 5% danego zawodu to talent, nie oznacza to, że te parę procent są zbędne. Są konieczne. Chodziło mi o to, że minimalny talent jest jakąś podstawą do takich praktyk, ale bez długotrwałej pracy nic nie osiągniesz. Możesz mieć dary samego Jezusa, ale bez doświadczenia i umiejętności operowania tymi zdolnościami (a wiele wskazuje na to, że Jezus zanim ogłosił się publicznie, długo ćwiczył swoje umiejętności np. uzdrawiania, wynika to z apokryfów) nie zajdzie się daleko.
I wygląda na to, że obecnie to jednak rzemiosło:
"Zgodnie z treścią Art. 3. Ustawy o rzemiośle, dowodami kwalifikacji zawodowych rzemieślnika są: dyplom mistrzowski lub świadectwo czeladnicze w zawodzie odpowiadającym danemu rodzajowi rzemiosła. Dowody te są wydawane przez izby rzemieślnicze osobom, które złożą egzamin przed państwową komisją egzaminacyjną. Świadectwo czeladnicze i dyplom mistrzowski są opatrywane pieczęcią z godłem państwowym. Jeżeli chodzi o zawody rzemieślnicze – radiestezja i bioenergoterapia – jest to jedyna forma potwierdzająca kwalifikacje zawodowe i jest szczególnie ważnym by dokumenty takie znajdowały się na widocznym miejscu a zakładzie rzemieślniczym, tak aby każdy klient mógł sprawdzić posiadanie kwalifikacji i uprawnień zawodowych radiestety lub bioenergoterapeuty." -
http://www.kraj-cech-rad-bio.pl/index_p ... ge0002.htm