cthulhu87 pisze:Zastanawiam się jeszcze trochę nad tym tematem... Myślę, że jest tu pewien problem natury etycznej. Czy możemy tolerować poglądy ludzi, którzy wykorzystując ludzką niewiedzę ...
Jeszcze raz Marcin Cię pytam dlaczego zakładasz czyjąś złą wolę ? Siedzisz u niego w głowie ? Znasz go ? Jesteś w stanie wywnioskować to na postawie kilku postów ? (Xenia - gdzie tu tolerancja ? )
Twierdzisz że ktoś inteligentny nie może wierzyć w biblijny potop, no to ja Ci powiem że może i to bardzo łatwo , wystarczy założyć że Bóg jest wszechmogący i że czasami bezpośrednio ingeruje w nasz świat (swoim Bożym palcem). Czy uważasz że wszechmogący Bóg nie jest w stanie sprawić że na małej łódce zmieści się cała populacja zwierząt ? Moim zdaniem może to zrobić z łatwością (skoro potrafi tworzyć niewyobrażalnie wielkie światy, życie , inteligencje itd.). Wierząc w Boga ingerującego , możesz uwierzyć w dowolny cud , bo przecież Bóg jest wszechmogący.
cthulhu87 pisze:Załóżmy, że jakimś cudem wskutek naszego przyzwolenia te poglądy rozszerzą się na całe społeczeństwo. Czy nie będzie to krok wstecz w kształceniu i rozwijaniu zdolności człowieka? Rzeczy od dawna wyjaśnione zaczną być znów pojmowane w kategoriach nadprzyrodzonych interwencji... Zaczynamy tu zahaczać o magię, a w przypadku dosłownej interpretacji Księgi Rodzaju wręcz o czystą fantastykę...
Allan Kardec pragnął pogodzenia religii z nauką. Nauka miała otworzyć się na odmienność substancji duchowej względem materii, z kolei religia miała z pokorą przyjąć ustalenia nauki... jak to pogodzić z obojętnością wobec twierdzeń, które - jak podpowiada rozum - są po prostu kłamliwe?
I jeszcze jedno mnie zastanawia: czy społeczeństwo, które wytworzyło system edukacji, jaki ukształtował osoby akceptujące jednocześnie dwie sprzeczne ze sobą wizje rzeczywistości (a więc alogiczne i bezsensowne), jest społeczeństwem zdrowym?
[/quote][/quote]
Hehe Marcin , ubawiłeś mnie , jako historyk powinieneś zauważyć że takie zjawisko nie występuje. Nauka rozwija się progresywnie a bardziej sensowne tezy wypierają te mniej sensowne. W dzisiejszym otwartym i skomunikowanym internetem świecie istnieje wiele teorii które się rozprzestrzeniają mniej lub bardziej - miliony ludzi dyskutuje nad sensownością (lub nie) danych twierdzeń, przyjmuje je lub nie, autorytety wypowiadają się , piszą artykuły a miliony internautów toczą batalie na forach.
Sfera wierzeń religijnych jest prywatną sferą każdego z nas
i każdy ma prawo do wierzeń nawet w potwora spagetti a nawet w duchy. Także proszę tu nie wprowadzać myślozbrodni i nie włazić buciorami w czyjeś wierzenia w potop czy ucieczkę przez morze czerwone, odsądzając od czci i wiary.
ps. dokładnie z takimi samymi argumentami spotykam się ze strony sceptyków (że jesteśmy oszustami , i że szerzenie zabobonów o duchach jest szkodliwe ) Przećwicz swoje postępowanie na sobie i swojej wierze w duchy , wodę fluidyczną, ciało duchowe i inne opętania .... fajnie ?
Reasumując , kluczem jest uświadomienie sobie że ktoś może mieć inne wierzenia i spojrzenie na świat (świadomość) niż my i że to jest całkowicie normalne i że to jest OK. Co więcej , każdy z nas odpowiada za swoje myśli i wierzenia - czyli Marcin - nie odpowiadasz za wierzenia ocelotica ani nawet za wierzenia całego społeczeństwa - nie przejmuj się tym, nie masz na to wpływu.