Jeśli masz problem z stworzeniem swojej własnej modlitwy, zacznij od analizy swojego życia. W wolnej chwili usiądź sobie wygodnie i zacznij swój monolog kierowany do Boga. Nie muszą być to piękne słowa, czy rymy. Opowiedz Bogu, co Cię boli, co martwi, powiedz Mu o swoich nadziejach, potrzebach zupełnie tak, jakbyś rozmawiał ze swoim najlepszym przyjacielem. Jeśli popełniłeś jakieś błędy, powiedz mu o tym. Mów o tym, co czujesz, czy jest Ci z tego powodu przykro, czy chciałbyś w sobie coś zmienić. Zastanawiaj się nad swoją sytuacją i mów, o czym masz potrzebę powiedzieć. Można powiedzieć nawet tak: "
Wiesz Boże, denerwuje mnie moja sytuacja. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Chciałbym poznać sens tego wszystkiego. Czy mogę Cię prosić w tej sprawie o pomoc, jakieś wskazówki, bym wiedział, co mam dalej robić?". Najprostsza forma jest zwykle najskuteczniejsza. Mów więc tak, jak czujesz. Jeśli zdarzy się coś miłego w Twoim życiu, powiedz o tym Bogu, podziękuj mu, np: "
Wiesz, Boże dziś spotkało mnie coś miłego. Ta śliczna sąsiadka uśmiechnęła się do mnie. Zrobiło mi się tak miło, bo poczułem, że ktoś mnie chyba lubi. Dziękuję Ci za tę chwilę radości.". Nasze modlitwy powinny opierać się na drobiazgach, ponieważ często są one ważniejsze od ogółu. Te drobiazgi to takie małe rzeczy, którymi żyjemy każdego dnia. To z nich składa się całe nasze życie. Często mają ogromne znaczenie, ponieważ postęp każdego ducha dokonuje się właśnie poprzez stawianie małych kroczków do przodu, a nie wielkich susów.
Pierwsze Twoje próby mogą być nieudane. Nie rezygnuj jednak i nie zniechęcaj się. Wszystko wymaga treningu i wprawy. Bądź dla siebie cierpliwy i wyrozumiały. Próbuj. Pierwszy raz może się nie uda, za drugim będzie już trochę lepiej, a kolejne przyniosą Ci prawdziwą satysfakcję. Spokojnie, powolutku, osiągniesz mistrzostwo i z czasem myśli same będą Ci napływać do głowy. Tylko próbuj i nie zrażaj się niepowodzeniami.
