autor: juniperus » 02 kwie 2014, 19:33
Wiesz Charondasie, miałam kiedyś bardzo podobny okres. Również wydawało mnie się, że jestem niechciana, nielubiana, niepotrzebna, nie widziałam sensu, by dalej żyć. Dziś dziwię się, jak mogłam tak beznadziejnie sama o sobie myśleć. Dziś jestem bardzo szczęśliwa, a wiesz dlaczego? Bo robię coś, co sugerują Ci koledzy powyżej: pomagam innym. Moi sąsiedzi opiekują się bardzo schorowaną kobietą. Nie dość, że urodziła się z porażeniem mózgowym, w ostatnim czasie przeszła 2 poważne udary, po których sparaliżowało jej prawą stronę ciała. Nie mówi, słabo słyszy, nie potrafi sama zjeść, przebrać się, umyć, nawet usiąść na łóżku. Leży i jest zdana na łaskę innych. Często dostaje napadów tak silnych drgawek, że trzeba trzymać ją, by nie zrobiła sobie krzywdy, ponieważ uderza głową o brzeg łóżka. Chodzę do niej od czasu do czasu, by obciąć włosy. Rozmawiam z nią wtedy i traktuję najbardziej czule jak tylko potrafię. Nie potrafi mi odpowiedzieć, ale widzę w jej oczach ten niesamowity błysk i uśmiech na skrzywionych ustach, gdy pokazuję jej w lusterku nową fryzurę. Wiesz ile radości daje jej obcięcie włosów? Mnóstwo! A dlatego, że jest pewnego rodzaju urozmaiceniem. Czymś innym, odskocznią od nieustannego leżenia w łóżku i patrzenia w sufit. Jej uśmiech wywołuje we mnie szczęście, którego żadnymi słowami nie jestem w stanie opisać. Nie do określenia jest poczucie, że daje się komuś chwile radości w bardzo trudnym ich życiu, nawet, jeśli jest to mała rzecz. Każde nasze życie składa się właśnie w takich małych chwil szczęścia. Warto takie chwile dawać innym, by móc zobaczyć choć przez chwilę uśmiech na ich zmęczonej przeciwnościami buzi. Takich ludzi, jak opisana przeze mnie kobieta jest mnóstwo dookoła każdego z nas. Wystarczy się rozejrzeć i zechcieć zainteresować się ich losem. Ludzi poważnie chorych, upośledzonych cieszą zwykle małe rzeczy, które są zawsze w zasięgu naszych możliwości. Wystarczy raz spróbować. To wciąga jak narkotyk. To prawda, taki ich los, ponieważ to ich próba, czy sposób na odkupienie błędów, ale naszym obowiązkiem jest pomóc im przez to przejść. Jeśli masz coś, cokolwiek, co mógłbyś od siebie dać takim osobom, idź i zrób to. A chyba podanie szklanki wody nie jest żadnym wyczynem, prawda? Zobacz szczęście w ich oczach, które stanie się twoim szczęściem, poczuciem spełnienia, po którym dostrzeżesz, jak bardzo jesteś im potrzebny. Oni są zdani tylko na takich jak my, którzy zechcą wyciągnąć pomocną dłoń. Rób to zawsze za darmo, bezinteresownie, a szybko osiągniesz szczęście osobiste. W obecności tak poważnych problemów, nasze po pewnym czasie są już banalne. Łatwiej jest żyć wiedząc, że nie spotkały nas wszystkie plagi świata, że jest mnóstwo ludzi, którzy mają milion razy gorzej, niż my i są zdani na nasze dobre chęci. Dla tych osób nasza dobra chęć oznacza często wszystko, oznacza życie, zaspokojenie najzwyczajniejszych potrzeb jak jedzenie, picie czy skorzystanie z toalety. Przemyśl to. To nie takie trudne.
Izabela
GG: 42074662
Ulecieć do góry na skrzydłach...