Znowu mam wrażenie, że moje słowa kogoś uraziły, a tego nie miałam na celu.
Nikita, tak, właśnie o to mi chodziło.
Kalatala W Indiach tyle ludzi jest wegetarianami, bo tak zaleca im ich religia i prawo, które zabrania jeść mięso wołowe. Często ich po prostu nie stać na jakiekolwiek mięso, więc przytaczanie tu Indii raczej nie ma sensu. W reszcie świata wegetarian jest naprawdę mało, przynajmniej jeszcze. 420 milionów ludzi nie je mięsa z czego 395 milionów to Indie, gdzie w ogóle nie prowadzi się wielkich hodowli zwierząt. (dane wegług
http://wegetaria.pl/policzmy-sie-czyli- ... anami.html ). Hodowle masowe, takie o jakie wam chodzi, to najczęściej Stany Zjednoczone, gdzie odsetek wegetarian jest minimalny. Więc jak może być uratowane jakiekolwiek zwierzę przez wegetarian, skoro w Ameryce i w Europie ciągle zabija się dokładnie tyle samo zwierząt? A nawet więcej niż kiedyś? W ciągu ostatnich pięciu dekad produkcja mięsa wzrosła nawet 4-krotnie!!!! Dane według
http://www.kpsw.edu.pl/menu/pobierz/RE6/m_kwasek.pdf Więc gdzie te uratowane przez was wegetarian zwierzęta????
kalatala pisze: Mam wrażenie, że tak się zacietrzewiłaś w dyskusji na temat wegetarianizmu, że przestałaś przyjmować racjonalne argumenty.
A ja mam dokładnie te samo zdanie o was wegetarianie. I raczej się nie zacietrzewiam, wyrażam tylko swoje poglądy, czasem może zbyt emocjonalnie, no ale taka jestem w dyskusji.
kalatala pisze:Czy my Ci mówimy, że jesteś złym człowiekiem, bo jesz mięso? Nikt tak nie twierdzi!
Ależ cały czas to mówicie!!! Że ci co jedzą mięso są na niższym poziomie rozwoju, że ci co jedzą mięso nie są wrażliwi, nie mają współczucia, nie mają empatii... non stop to czytam w waszych postach.
kalatala pisze:Pogódź się sama ze sobą.
Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo jestem pogodzona ze sobą, akceptuję siebie taką jaka jestem, jedynie to co we mnie złe staram się poprawić. Akceptuję też innych ludzi takimi jacy są, ale często mam wrażenie, że to wegetarianie nie akceptują natury, ludzi jedzących mięso. Widać to nawet w tych słowach:
kalatala pisze:Jednak nie wbijaj sobie do głowy, że jeśli własnoręcznie nie zabiłaś zwierzaka do zjedzenia, to nie masz z tym nic wspólnego. KAŻDY, kto kupuje mięso z nie ekologicznej hodowli przykłada swoją rękę do cierpienia zwierzat hodowlanych.
Wniosek: jesz mięso = jesteś winna cierpienia zwierząt. O cierpieniu zwierząt hodowlanych mam jako takie pojęcie, ponieważ moja mama pracowała wiele lat jako zootechnik w Wojewódzkim Ośrodku Doradztwa Rolniczego, a i ja sama projektowałam maszyny dla ubojni, i dla przetwórstwa mięsa. I wiem, że w nowoczesnych zakładach mięsnych przykłada się niezwykłą wagę do tego by zwierzęta były zabijane w humanitarny sposób. Bez cierpienia. Więc nie pisz, że tego nie rozumiem.
Ja żyję sama ze sobą w pokoju, mogę też żyć w pokoju z tobą, a czy ty potrafisz tak samo ze mną?
Nikita pisze:W Niemczech Albert Schweizer Stiftung podal, ze spadlo spozycie miesa ostatnio...i ma to wielki wplyw na rynek ....bo jak popyt spada to spada i podaz....
Jak to się ma do tego artykułu wydanego 11.01.2014???
http://tvn24bis.pl/informacje,187/rekor ... 86752.htmlAlbo to:
http://www.dw.de/nowy-raport-o-produkcj ... a-16511546Naprawdę ludzie mam czasem wrażenie, że wy nic nie czytacie w internecie.