Pytanie do Konrada

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 05 lut 2014, 19:38

cthulhu87 głęboko wkładasz ten kij w mrowisko.
Wydaje mi się, że na ten temat już dość było rozmów, ale chyba dla niektórych za mało.
Mnie dziwi jedno: dlaczego wegetarianie nie potrafią zrozumieć, że natura jest okrutna? Potrafi być piękna, ale potrafi i jest też drastyczna. Dlaczego wegetarianie nie potrafią tego zaakceptować, jako coś co jest, bo tak zostało stworzone? Zaprzeczacie naturze, walczycie z nią w imię wyższych zasad, i ciągle jesteście święcie przekonani, że tylko wasza droga jest dobra. Nie pojmuję tego.
cthulhu87 pisze:zadawanie śmierci zwierzętom jest złem

Za przeproszeniem, ale pie...sz. Jest mała różnica w zabiciu zwierzęcia uderzaniem łopatą raz za razem, a zabiciu zwierzęcia poprzez usypianie zastrzykiem (tylko po to by mu oszczędzić cierpienia). Jest różnica pomiędzy zabiciem nutrii poprzez obdzieranie jej żywcem ze skóry, a krótkim ucięciem łba kurze czy też rybie.
Zabicie zwierzęcia nie zawsze jest złem.
cthulhu87 pisze: Zadawanie bólu jest złem

Tu masz rację, ale można zabijać bez zadawania bólu i znęcania się.
cthulhu87 pisze:moralność zawsze odnosi się do kogoś, czegoś, a więc opiera się na społeczeństwie - społeczeństwo, poprzez socjalizację, wpaja nam co dobre, a co złe. Ono decyduje, gdzie jest granica wyrzutów sumienia. W innej kulturze nasza wrażliwość na te zagadnienia byłaby inna.

Dokładnie, w Indiach jest zakaz jedzenia wołowiny, w judaizmie i islamie zakaz jedzenia wieprzowiny, do dziś w Polsce niewielu ludzi zjadłoby koninę (nie mam pojęcia dlaczego, bo jest smaczna :P ), a w Chinach przysmakiem jest mięso psów czy kotów. Ja tylko się cieszę, że nie żyję w Chinach czy w Afryce, bo mięso psa czy kota potrafiłam bym strawić, ale wszelakie robactwo mnie odrzuca. A między Bogiem a prawdą, większość gatunków owadów jest jadalna.
Fajnie to napisano w Wikipedii:
"We wczesnych czasach nowożytnych pieski „kanapowe” zaczęły być w modzie u szlacheckich dam, które obnosiły je ze sobą. Później, w XIX w., w Anglii powstał ruch miłośników zwierząt. Jednocześnie rozwinął się ruch wegetariański, którego zwolennicy ze względów etycznych odrzucali spożywanie mięsa w ogóle. Poza tym publiczny ubój przeniesiono do rzeźni, co przyczyniło się do tego, że ludność rzadziej obcowała z tymi praktykami. Z czasem ludzie odzwyczaili się od widoku ubijania zwierząt i spoglądali na to – pierwszy raz w historii – jako aktywności gorszące i nieprzyzwoite."
Dokładnie. To wy wegetarianie odsunęliście się od natury i od jej drastycznych aspektów. I wręcz śmieszy mnie jedno. Duchy podobno wyraźnie mówią, że można jeść mięso, Jezus, którego uważacie za Ducha Wyższego jadł mięso, a wy dalej uparcie twierdzicie, że "w naszych czasach" duchy zmienią zdanie.
A podobno Bóg wie wszystko i duchy więcej wiedzą od nas, gdyż są bliżej Boga, ale pewnie się mylą, bo tylko wegetarianie mają racje! Bóg stworzył nas mięsożercami, a wy temu zaprzeczacie i walczycie z tym. Działacie przeciwko naturze, przeciwko Niemu. Takie jest moje zdanie. A kto ma rację i tak dowiemy się po śmierci, więc czy jest w ogóle sens kłócić się o cokolwiek??
I tak na marginesie, my też będziemy zjedzeni przez wszelakie robactwo. Krąg życia i śmierci. My jemy zwierzęta, a zwierzęta po naszej śmierci nas.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: cthulhu87 » 05 lut 2014, 21:48

Xsenia, jeśli sądzisz, że karp na wigilijnym stole został zabity bezbolesnym zastrzykiem, albo że szyneczka za ladą w mięsnym powstała w podobny sposób... to odpowiem tak, jak Ty mnie: "ale pie...sz." :P
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 05 lut 2014, 21:56

Za rybami akurat nie przepadam, ale w mojej rodzinie gdy byłam dzieckiem karpia zabijał tata, siekierką raz w łeb i po sprawie :) A co do szyneczki, to zależy z której ubojni. Tak jak pisałam już gdzieś wcześniej w niektórych ubojniach zabija się tlenkiem węgla. Ponieważ sama o maluteńki włosek nie przekręciłam się na tamten świat przez zatrucie tlenkiem węgla więc mogę z ręką na sercu powiedzieć, ŻE TO NIE BOLI. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: cthulhu87 » 05 lut 2014, 22:06

Xsenia pisze:Mnie dziwi jedno: dlaczego wegetarianie nie potrafią zrozumieć, że natura jest okrutna? Potrafi być piękna, ale potrafi i jest też drastyczna. Dlaczego wegetarianie nie potrafią tego zaakceptować, jako coś co jest, bo tak zostało stworzone? Zaprzeczacie naturze, walczycie z nią w imię wyższych zasad, i ciągle jesteście święcie przekonani, że tylko wasza droga jest dobra. Nie pojmuję tego.


Myślę, że nikt tu nie zaprzecza, że natura jest okrutna. Jeśli więc natura jest okrutna, drastyczna, zła, zadająca ból, my również tacy jesteśmy - nie znaczy to wcale, że to co naturalne jest dobre. NIE MA NIC ZŁEGO W ZAPRZECZANIU NATURZE - na każdym kroku człowiek walczy z naturą. Walczy z nią stosując antybiotyki, rozruszniki serca, budując wały przeciwpowodziowe, jeżdżąc samochodami, grzejąc się kaloryferem w zimę... Ja nie pojmuję rozumowania zgodnie z którym życie akceptujące okrucieństwa natury miałoby być uzasadnione, ponieważ jest "naturalne". Nic nie jest moralne przez sam fakt, że jest naturalne. Moralność to domena ludzi, rozumu, umysłu - nie natury. Człowiek, jako jedyna istota na świecie zdolna doskonalić i ulepszać świat i rezygnować z zachowań, które są powielane z pokolenia na pokolenia, ma prawo zmieniać swoje nawyki żywieniowe w myśl wypracowanej przez siebie etyki, niezależnie od tego czy zwierzęta zagryzają się na łonie przyrody czy nie. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Gdzie byłaby cała etyka, gdyby nie umysły, które formułują jej zasady i odnoszą ją do samych siebie? Podobnie jak estetyka zresztą, bo sztuka i kultura nie miałyby racji bytu bez istnienia ludzi...

Za rybami akurat nie przepadam, ale w mojej rodzinie gdy byłam dzieckiem karpia zabijał tata, siekierką raz w łeb i po sprawie :) A co do szyneczki, to zależy z której ubojni. Tak jak pisałam już gdzieś wcześniej w niektórych ubojniach zabija się tlenkiem węgla. Ponieważ sama o maluteńki włosek nie przekręciłam się na tamten świat przez zatrucie tlenkiem węgla więc mogę z ręką na sercu powiedzieć, ŻE TO NIE BOLI. :)


Śmierć to śmierć. Można kogoś zadusić, zagazować, zamiast uciąć łeb. Ale fakt pozostaje faktem.

Ja nie mówię, żeby zrywać z przyzwyczajeniami. Sam tego nie umiem. Ale chociaż przyznaję, że naprawdę w zjadaniu ciał inteligentnych istot nie ma ani nic fajnego, ani moralnego, ani szczególnie wartego szukania górnolotnych uzasadnień. Wegetarianizm traktuję więc jako postawę wyższą moralnie, choć sam pozostaję jeszcze "niżej".

Bóg stworzył nas mięsożercami, a wy temu zaprzeczacie i walczycie z tym. Działacie przeciwko naturze, przeciwko Niemu. Takie jest moje zdanie. A kto ma rację i tak dowiemy się po śmierci, więc czy jest w ogóle sens kłócić się o cokolwiek??


Argumentacja - moim zdaniem - pozbawiona sensu. Jeśli Bóg stworzył nas bez ubrań, proponuję wylecieć z gołym tyłkiem na mróz. Człowiek to jedyny gatunek w przyrodzie, który wytworzył sztuczne okrycia ciała, a więc w myśl twoich założeń sprzeciwił się naturze. Działamy więc przeciwko naturze, i co z tego?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: atalia » 05 lut 2014, 22:29

Ja się wyłamię z "kręgu życia i śmierci" i nie dam się spozyć robaczkom, bowiem po śmierci mnie zjarają. :?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: methyl » 06 lut 2014, 10:44

Xsenia pisze:ciągle jesteście święcie przekonani, że tylko wasza droga jest dobra

Zamień sie miejscem z zarzynaną krową i w mig pojmiesz jaka droga jest dobra :mrgreen:
Xsenia pisze:Jest mała różnica w zabiciu zwierzęcia uderzaniem łopatą raz za razem, a zabiciu zwierzęcia poprzez usypianie zastrzykiem (tylko po to by mu oszczędzić cierpienia).

Musiałem raz zawieźć psa do weterynarza na zastrzyk snu wiecznego. Wzrok suczki i jej popiskiwania pójda za mną aż po grób. To już chyba byłoby lepiej palnąć ją znienacka w łepek.
Xsenia pisze:dlaczego wegetarianie nie potrafią zrozumieć, że natura jest okrutna?

Rozumieją to o wiele lepiej niż mięsożercy.
Swoim wyrzeczeniem chcą oszczędzić zwierzętom cierpień.
Xsenia pisze:Zabicie zwierzęcia nie zawsze jest złem

Stąd już tylko krok do hymnów pochwalnych na cześć eutanazji :roll:
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 06 lut 2014, 13:02

cthulhu87 pisze:NIE MA NIC ZŁEGO W ZAPRZECZANIU NATURZE - na każdym kroku człowiek walczy z naturą. Walczy z nią stosując antybiotyki, rozruszniki serca, budując wały przeciwpowodziowe, jeżdżąc samochodami, grzejąc się kaloryferem w zimę...

No ja bym tego walką z naturą nie nazwała: antybiotyki są naturalnie w przyrodzie w wielu roślinach. Rozruszniki serca - fakt, to ingerencja przedłużająca życie, które normalnie by się szybciej zakończyło. Wały przeciwpowodziowe, no cóż bobry od dawien dawna budują tamy by dostosować środowisko do własnych potrzeb. Samochody - ukwiały są w symbiozie z rakami pustelnikami. Ukwiał zapewnia ochronę parzydełkami, a rak zapewnia transport ukwiałowi, tak więc transport też nie został wymyślony przez człowieka ;) Ubranie - ten sam rak pustelnik by ochronić miękki odwłok ukrywa go w znalezionych muszlach martwych mięczaków, w których zamieszkuje (stąd nazwa). Te rzeczy wiec nie są opozycją do natury. :)
cthulhu87 pisze:Śmierć to śmierć. Można kogoś zadusić, zagazować, zamiast uciąć łeb. Ale fakt pozostaje faktem.

Każdy musi kiedyś umrzeć.
atalia pisze:Ja się wyłamię z "kręgu życia i śmierci" i nie dam się spozyć robaczkom, bowiem po śmierci mnie zjarają.

:D nawet jeśli cię spalą to pozostanie po tobie popiół, który teoretycznie można wysypać na ziemię. W ziemi przeżują ją dżdżownice, które będą posiłkiem jakiegoś ptaka (np. bociana). Jak więc widzisz możliwość, że będziesz zjedzona przez zwierzęta istnieje. No chyba, że cię zamkną w żelaznej zaspawanej urnie w betonowej piwniczce na cmentarzu. :P

methyl pisze:Zamień sie miejscem z zarzynaną krową i w mig pojmiesz jaka droga jest dobra


Z przyjemnością bym się z nią zamieniła. Dostaje jeść, pić pod nos, ma ciepło i dach nad głową, w ciepłe dni wychodzi sobie na zieloną trawkę. A że wcześniej umiera niż ze schorowanej, niedołężnej starości, to tylko bym się cieszyła, że mi tego oszczędzają. Ehh krową być...... :lol:

methyl pisze:Musiałem raz zawieźć psa do weterynarza na zastrzyk snu wiecznego. Wzrok suczki i jej popiskiwania pójda za mną aż po grób. To już chyba byłoby lepiej palnąć ją znienacka w łepek.


No fakt lepiej i przyjemniej patrzeć jak się zwierzak sam z siebie wykańcza, popiskując i wyjąc aż do śmierci. Rzeczywiście lepiej palnąć w łeb.

methyl pisze:Rozumieją to o wiele lepiej niż mięsożercy. Swoim wyrzeczeniem chcą oszczędzić zwierzętom cierpień.


Nie oszczędzą wszystkim zwierzętom cierpień. To jest niemożliwe. Musieli by odizolować wszystkie zwierzęta drapieżne, a to nierealne.
A tak swoją drogą zastanawialiście się kiedykolwiek co by się stało, gdyby nagle wszyscy ludzie zrezygnowaliby z jedzenia mięsa? I co robić z tymi zwierzętami? Puścić je wolno? To dzikie psy, wilki miałyby używanie. A potem wzrost liczebności naturalnych drapieżników, jedzonko by się skończyło, to zaczęłyby atakować ludzi. Gdzieś tu niedawno padła propozycja by zakazać jedzenia mięsa odgórnie, przepisami. Jakoś nikt nie zdaje sobie sprawy, jak wyglądałaby taka przyszłość. I jedno pytanie: co lepsze dla krowy: zabicie humanitarne i zjedzenie jej przez człowieka czy jak rozszarpie ją i zje stado wilków?
A jak wyglądałaby ziemia, która musiałaby wykarmić wszystkich ludzi wegetarian? Czy byłoby jeszcze miejsce na domy? Czy musielibyśmy obsiać całość dostępnej ziemi? A degradacja środowiska uciążliwymi uprawami? A cała ta chemia poprawiająca wzrost roślin, uodparniająca na większość chorób? GMO? A co w przypadku jakiejkolwiek katastrofy naturalnej niszczącej uprawy (np. powódź)? I co wszyscy głodujemy, bo rośliny nie wyrosną? Ale zwierzątka by nie cierpiały.....

methyl pisze:Stąd już tylko krok do hymnów pochwalnych na cześć eutanazji

Co jak co, ale jestem przeciwna uporczywemu ratowaniu życia. Czasem trzeba pozwolić człowiekowi umrzeć, ale nie zrozumie tego ktoś, kto stara się za wszelką cenę żyć i panicznie boi się umierać. Ja się nie boję.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Nikita » 06 lut 2014, 13:52

Xenia z tymi uprawami jest wprost przeciwnie...Aby wyzywic zwierzeta trzeba wysiac pasze tak? W krajach takich jak np Ameryka Pd. plantatorzy zabieraja biednym Indianom pola i obsiewaja je pasza (soja, kukurydza i inne i wala w nie masowo wszelka chemia.....) po czym sprzedaja do Europy lub USA, zgarniajac wielkie zyski...Na miejscu zostaja biedni wyzuci ze swych wczesniejszych mijesc Indianie oraz zniszczone gleby poprzez stosowanie chemii....


Nastepnie zwierzeta hodowlane trzymane sa w wielkich halach, bez dostepu do swierzego powietrza , w wielkim scisku i tloku i aby nie chorowaly podaje sie im profilaktycznei antybiotyki i hormony wzrostu aby szybko rosly....ta chemia wydalana jest wraz z odchodami zwierzat, ktore takze sa wielkim problemem bo zanieczyszczaja gleby i wody gruntowe.

Gdyby te pola, na ktorych wysiewa sie pasze dla tych licznych zwierzat przeznaczyc na pola uprawne to ludzkosc na pewno nie glodowalaby....


Poza tym to bezsensu mowic, ze ludzkosc nagle przestanie ejsc mieso...nagle to nic sie na Ziemi nie dzieje...na Ziemi wszytsko podlega ewolucji...nasze rozmowy na temat wegetarianizmu to takze ewolucja...poprzez te rozmowy uswiadamiamy sobie pewne rzeczy coraz bardziej. Ja nie mowie, ze wszyscy maja przestac jesc mieso....ale na pewno w przyszlosci coraz wiecej ludzi przestanie jesc mieso....juz teraz spozycie miesa w Europie spada....


I jeszcze jedno Jezus miesa nie jadl....mistycy chrzescijanscy mowia o tym , ze JEZUS nie jadl miesa....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: methyl » 06 lut 2014, 14:38

Xsenia pisze:Co jak co, ale jestem przeciwna uporczywemu ratowaniu życia. Czasem trzeba pozwolić człowiekowi umrzeć

W księdze duchów jest napisane, że cierpienia człowieka to zawsze element jego lekcji jaką pragnie sobie przyswoić.
Skąd masz pewność, że bolesny rak w ostatnich dniach czyjegoś zycie nie jest jego pokutą, na która czekał całe lata?
Chcesz zmarnowac lata jego przygotowań i wysiłków i odesłać go z lekcji wcześniej niż mu pisane (niz sam sobie pisał)?
Xsenia pisze:Nie oszczędzą wszystkim zwierzętom cierpień. To jest niemożliwe

Oszczędź przynajmniej jednemu, a będzie Ci to policzone.
Xsenia pisze:ale nie zrozumie tego ktoś, kto stara się za wszelką cenę żyć i panicznie boi się umierać. Ja się nie boję

Nikt tutaj nie kwestionuje Twojej odwagi - oglądam Herculesa i wiem, że odwaga Xeny jest legendarna (oczywiście jak na standardy tv) 8-)
Po prostu nie zgadzam się z Twoim rozumieniem nauk KD.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 06 lut 2014, 15:16

Nikita dlaczego porównujesz mnie do hodowców zwierząt nastawionych tylko i wyłącznie na zyski? W mojej utopii zwierzęta wolno biegają po swoim pastwisku, dostają jeść, pić i rosną sobie spokojnie w swoim tempie. A gdy przychodzi pora zabija się je humanitarnie, bez znęcania się. Jak już pisałam na wielu wątkach jestem przeciwko hodowaniu zwierząt w za ciasnych klatkach bez dostępu do świeżego powietrza, jestem przeciwko dokarmianiu na siłę i chemią powodującą większy wzrost. Dlaczego wszystkich mięsożerców wkłada się do tego samego worka co tych nieuczciwych hodowców?
Nikita pisze:I jeszcze jedno Jezus miesa nie jadl....mistycy chrzescijanscy mowia o tym , ze JEZUS nie jadl miesa....

Którzy mistycy?
Przytoczę tu pewne słowa które znalazłam na internecie:
Pytanie: Czy Jezus był wegetarianinem? Czy chrześcijanin powinien być wegetarianinem?
Odpowiedź: Jezus nie był wegetarianinem. Biblia opisuje sytuacje, gdy Jezus spożywał rybę (Ew. Łukasza 24.42-43) oraz jagnięcinę (Ew. Łukasza 22.8-15). Jezus w cudowny sposób nakarmił tłum rybą i chlebem, co byłoby dziwne gdyby był wegetarianinem (Ew. Mateusza 14.17-21). W wizji apostoła Piotra, Jezus mówił że każde jedzenie jest czyste, także mięso zwierzęce (Dzieje Apostolskie 10.10-15). Za czasów Potopu, Bóg przyzwolił ludziom na spożywanie mięsa (1 Księga Mojżeszowa 9.2-3). Bóg nigdy nie zniósł tego pozwolenia.
Pamiętajmy jednak, że nie ma nic złego w tym że chrześcijanin jest wegetarianinem. Biblia nie nakazuje nam, że mamy jeść mięso. Nie ma nic złego od stronienia od mięsa. Biblia mówi jednak, że nie powinniśmy przymuszać w tej kwestii innych ludzi, ani też osądzać postępowania innych osób na podstawie tego czy jedzą czy nie jedzą mięsa. Rzymian 14.2-3 mówi nam, „Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął.”
Powtórzmy raz jeszcze, Bóg dał ludziom prawo spożywania mięsa po Potopie (1 Księga Mojżeszowa 9.3). W prawie Starego Testamentu, naród izraelski miał zakaz spożywania wybranych pokarmów (3 Księga Mojżeszowa 11.1-47), lecz zakaz ten nigdy nie dotyczył spożywania mięsa w ogóle. Jezus mówił że wszystkie pokarmy, włączając w to mięso, jest czyste (Ew. Marka 7.19). I tak jak ze wszystkim, każdy chrześcijanin powinien modlić się do Boga w kwestii spożywania pokarmów. Cokolwiek zdecydujemy się jeść pamiętajmy, aby dziękować Bogu że zaopatruje nas w pokarm (1 Tesaloniczan 5.18).
„Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą” (1 Koryntian 10.31)."
Więc przestańcie pleść głupstwa, że Jezus był wegetarianinem, NIE BYŁ NIM. I przestańcie pisać, że wegetarianie to wyższy poziom rozwoju duchowego!!!

methyl pisze:W księdze duchów jest napisane, że cierpienia człowieka to zawsze element jego lekcji jaką pragnie sobie przyswoić.

Rozumiem, że nigdy nie łykasz żadnych leków przeciwbólowych. Mogę zapytać jak wytrzymujesz ból zęba?

methyl pisze:Chcesz zmarnowac lata jego przygotowań i wysiłków i odesłać go z lekcji wcześniej niż mu pisane (niz sam sobie pisał)?

A dlaczego ja? Niech każdy decyduje o sobie! I jeśli moją przyszłością miałaby być nieuleczalna choroba, która wymuszałaby na mnie coraz większą dawkę środków przeciwbólowych to tak, wolałabym to zakończyć wcześniej.
methyl pisze:Oszczędź przynajmniej jednemu, a będzie Ci to policzone.

To że ktoś nie je mięsa nie powoduje jednocześnie braku cierpienia u chociażby jednego zwierzęcia. Natomiast jeśli nawet mięsożerca pójdzie na protest przeciwko znęcaniu się nad zwierzętami, to może coś wskórać i będzie mu policzone. To czy jesz mięso czy nie, nie ratuje zwierząt i nie ogranicza im cierpień. To że przeciwko niehumanitarnemu traktowaniu protestujesz, piszesz petycje, to może tak naprawdę ograniczyć cierpienie zwierząt.
methyl pisze:Nikt tutaj nie kwestionuje Twojej odwagi - oglądam Herculesa i wiem, że odwaga Xeny jest legendarna (oczywiście jak na standardy tv)

I tu się mylisz, nie jestem odważna. Po prostu chciałabym być już po drugiej stronie. Nie boję się śmierci, tylko jej oczekuję. To nie jest odwaga, a raczej tchórzostwo przed życiem. Niestety :(
methyl pisze:Po prostu nie zgadzam się z Twoim rozumieniem nauk KD.

:D masz do tego całkowite prawo :D i cieszę się że są ludzie którzy potrafią dyskutować i bronić własnych racji, nawet jeśli są one sprzeczne z moimi :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości