Skoro temat nosi tytuł "Nieopisane", pozwolę sobie poruszyć jeszcze jeden temat, który jest być może również bliski niektórym z was. A nawet dwa tematy.
1. Też macie tak, że patrząc w oczy człowiekowi, tak jakby "wiecie" jaki jest ten człowiek, co akurat czuje, o czym myśli, wręcz czasem - jakie ma problemy?
Dla mnie to jest całkowicie normalne, chociaż ostatnio u mnie to się nasiliło w dobrym tego słowa znaczeniu, ale widzę, że otaczający mnie ludzie raczej tak nie mają.
2. W pewnym sensie możnaby to nazwać czuciem fluidów, tak to sobie nazywam w myślach. Na przykład kiedy jestem obok kogoś zdenerwowanego - sam czuje podobne uczucie, chociaz nie jest moje, gdy przebywam blisko kogoś "złego", że tak to nazwę, też się źle czuje (tak naprawde znam jedną taką osobę), dodam, że nie chodzi tu o moje złe uczucia do tej osoby - jest to raczej współczucie, mimo to czuje tak jakby, nie wiem.. zamknięcie się wewnętrzne, nie wiem jak to nazwać.
Odwrotne uczucie miewam przy mojej najlepszej przyjaciółce - wiem, że to normalne że przy bliskiej osobie człowiek się dobrze czuje, ale chodzi o to, że wystarczy że ona mnie dotknie, a po kilku sekundach ogarnia mnie całkowity spokój, wyciszenie, wręcz senność, taka miła senność. Dodam, że jest człowiekiem o bardzo dobrym sercu

