Wielcy ludzie

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Wielcy ludzie

Postautor: Nikita » 09 sty 2014, 13:35

Nie trzeba byc spirytysta aby byc wielkim czlowiekiem...moze niech kazdy zamiesci tutaj kogos , kto w jakis sposob pozytywnie zapisal sie w historii ludzkosci...

Dla mnie taka wielka postacia jest Janusz Korczak...ktory mial mozliwosc uratowania sie ale pozostzal do konca ze "swoimi" dziecmi z sierocinca i podtrzymywal je na duchu...i razem z nimi zginal w Treblince.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wielcy ludzie

Postautor: juniperus » 09 sty 2014, 17:01

W pełni z Tobą się zgadzam. :)
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Wielcy ludzie

Postautor: Nikita » 12 sty 2014, 12:34

Inna wielka postacia, ktora mnie fascynowala to Vincent van Gogh...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wielcy ludzie

Postautor: danvue » 12 sty 2014, 14:25

Jezus, oczywiście :)

A pan Korczak - tak, też się zgadzam, na filmie o nim można się lekko wzruszyć.
Dodałbym jeszcze oczywiście naszego rodaka - Karola Wojtyłę, który zmienił kościół katolicki, był przykładem, wielkim przykładem. Teraz moje nadzieje pokładam w nowym papieżu, Franciszku, nie można zapominać, że jest z zakonu jezuitów - zakonu tak naprawdę powołanego po to, aby reformować kościół. Jestem dobrej myśli ;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: Wielcy ludzie

Postautor: Nikita » 12 sty 2014, 17:51

Musze tez wspomniec o pani Stefie, pomocnicy Janusza Korczaka....wspaniala kobieta i ona takze zostzala z dziecmi do konca...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wielcy ludzie

Postautor: Brutal Kołolsky » 13 sty 2014, 01:25

Czuję potrzebę, żeby wspomnieć w tym temacie o moim kumplu Włodku który odszedł. Pamiętam go z czasów, kiedy paliliśmy papierosy za szkołą w podstawówce. Zawsze puszczał śmieszne teksty do każdego. Opowiadał nie stworzone historie w taki sposób, że każdy sikał ze śmiechu. Do samego końca robił sobie jaja jakby nic go nie obchodziło. Jakby nie miał guza o którym wiedział...
Spokojnie powoli
Przechodzicie obok
Nic was nie boli
Obojętnie spokojnie
Przechodzicie w pobliżu
Ktoś umiera na krzyżu

Post Regiment
Awatar użytkownika
Brutal Kołolsky
 
Posty: 115
Rejestracja: 18 gru 2013, 21:33
Lokalizacja: Kendal

Re: Wielcy ludzie

Postautor: Nikita » 13 sty 2014, 14:35

Fajny musial byc z niego gosc....teraz pewnie robi kawaly :D w niebie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wielcy ludzie

Postautor: cthulhu87 » 17 sty 2014, 21:13

http://pracownia4.wordpress.com/2011/08 ... -kepinski/

fragment artykułu: "Profesor Kępiński od pierwszego momentu w klinice przystąpił do niezwykle intensywnej pracy. Ta praca nasiliła się szczególnie w momencie, kiedy na 13 miesięcy przed śmiercią, byliśmy zmuszeni zastosować leczenie hemodializą, tj. sztuczną nerką. Czas “stracony” na dializy nadrabiał tym, że wstawał o trzeciej nad ranem i zaczynał pisać. Można powiedzieć, że cały testament jego życia został zamknięty w tym, co stworzył w klinice jako pacjent w ciągu tych kilkunastu miesięcy. To był niezwykły pęd, aby coś po sobie zostawić. To było coś zupełnie przeciwnego prawidłom biologicznym. Mimo, że szalenie cierpiał, nadal chciał nieść pomoc swoim pacjentom.

Ta choroba, która bez litości niszczyła mu szpik, kości i nerwy, która głęboko zaburzyła jego metabolizm, nie zaburzyła metabolizmu jego mózgu. Przeciwnie, wyostrzyła jego zdolność percepcji, kojarzenia, syntezy; otwarła najszerzej jego pamięć, odkryła najgłębsze pokłady jego doświadczeń…

On się nie martwił swoim stanem, martwił się moim stanem. On oszczędzał nas, ponieważ wiedział że jego choroba sprawia nam głęboki ból. Wiedzieliśmy z góry, że walczymy o przegrana sprawę. To co mu najbardziej dolegało, to był ból, fizyczny ból [...] Jego organizm to był worek połamanych kości; to był człowiek, który przez dwa lata był przywiązany do łóżka; dla którego każdy ruch na tym łóżku to było kolosalne cierpienie. Jeżeli zdecydowaliśmy się, aby to jego cierpienie przedłużać, to właśnie dlatego, żeby z niego pozostało coś dla nas. I on tego chciał przede wszystkim.

Oto inne obrazy jakie utrwaliły się w pamięci profesora Hanickiego:

Antoś dializowany, Antoś codziennie witający i żegnający uśmiechem lekarza i kapłana, Antoś obolałymi palcami stukający na maszynie, Antoś nigdy nie skarżący się, żeby nie sprawić cierpienia tym, którzy się nim opiekowali [...] Antoś dający sobie z pobłażaniem przypiąć do gipsowego gorsetu Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, chyba tylko dlatego, żeby panu ministrowi nie sprawić przykrości.

Powiedział wtedy: panie ministrze, może pan kłuć, ja mam gorset, mnie to nie boli…

W takim stanie Kępiński pisał swoje książki. W największych bólach pisał “Schizofrenię”. Budzony bólami wstawał o północy, zawijał się w koc, pił kawę i do piątej, szóstej rano pisał… Miał biedaczek bardzo obolałe ręce; w czcionki mógł uderzać po rozmasowaniu palców, natomiast pióra nie mógł utrzymać. “Schizofrenia” właściwie w szalonych bólach powstawała…"


We wspomnieniach profesora Józefa Bogusza Kępiński był dla chorego najwierniejszym z wiernych. Hojną dłonią rozdawał im, nie zdając sobie zresztą z tego sprawy, najpiękniejsze i najcenniejsze dary, bo dary umysłu i serca. Obawiali się psycholodzy, że w związku z jego śmiertelną chorobą nastąpią przypadki samobójstw u niektórych jego pacjentów. Nie ma życia dla chorego, skoro umarł jego lekarz. Czyż może być mocniejszy wyraz tego najpiękniejszego wśród stosunków międzyludzkich, stosunku lekarz – pacjent?

+ hasło na wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_K%C4%99pi%C5%84ski
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Wielcy ludzie

Postautor: Nikita » 18 sty 2014, 15:55

O tak Antoni Kepinski to wspanialy czlowiek...wielki duchem i niezwykle madry....czytalam tez jego ksiazki...ostatnio Psychopatie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wielcy ludzie

Postautor: |Coca|Cola| » 18 sty 2014, 19:15

Awatar użytkownika
|Coca|Cola|
 
Posty: 143
Rejestracja: 05 gru 2012, 08:11

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości