To jest ciekawy przypadek: druga płyta zespołu, wydana w roku, w którym dwaj kompozytorzy a zarazem założyciele zespołu mieli kolejno 16 i 20 lat. To podchodzi trochę pod temat "dzieci indygo". Mało kto potrafi słuchać takich "ludzi indygo" ...nie mówiąc już o próbie zrozumienia tych elementarnych wartości, na które oni ciągle wskazują.
