spirytyzm a spowiedz?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: stefan12 » 05 gru 2013, 13:21

Przede wszystkim witam wszystkich forumowiczów, jestem tu nowy i jest to mój pierwszy post.
Przepraszam, że odgrzewam dość stary wątek, ale wydaje mi się ważny.

Uważam, że spowiedź jest potrzebna ludziom by wyrwać ich ze spirali grzechu. Gdyby nie było spowiedzi i odpuszczenia grzechów, człowiek, z natury istota niedoskonała i grzeszna, trwał by w grzechu i pogłębiał ten stan.
Tym bardziej, że wiara katolicka, a być może i ogólnie chrześcijańska, uzależnia los po śmierci od faktu posiadania grzechu ciężkiego na swoim sumieniu, który nie był odpuszczony. Więc logicznym jest rozumowanie, że skoro z grzecham śmiertelnym będe potępiony, to kolejny nic już nie zmieni, więc dalej brne w kolejne grzechy.

W tym momencie rodzi się fundamentalne pytanie, albowiem dochodzimy do dużej sprzeczności pomiędzy Ewangelią a Spirytyzmem.
Czy dzięki wierze w Chrystusa i jego Zbawieniu, nasze winy zostają zmazane, tak jak obiecywał i nie ponosimy konsekwencji ich popełnienia w świecie duchowym, czy też to co głosił Chrystus i obiecywał odnosi się do życia doczesnego, jest to pomoc, by człowiek mógł powstać po popełnieniu grzechu i wyrwać się z niego i dalej móc czynić dobro?
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Krzysztoff » 05 gru 2013, 15:24

Stefan , bardzo ciekawy temat , moim zdaniem jest tu kilka kwestii

po pierwsze - jak traktujesz spowiedź - czy jako rytuał którego efektem jest zmazanie win (w jakichś rejestrach nazwijmy to duchowych) czy też sposób na poprawę swojego postępowania, myślenia - czyli rozwój duchowy

Jeżeli ten pierwszy sposób - to faktycznie, różnimy się bardzo, - trochę mi to przypomina sytuację i wierzenia średniowieczne gdzie można było kupić odpust na różne grzechy.

Spirytyzm mówi - Bóg przebacza grzechy - gdy zmienimy swoje postępowanie , czyli nie tylko mówimy o grzechach , nie tylko żałujemy (na chwilę) tego co zrobiliśmy , nie tylko pokutujemy ale co najważniejsze zmieniamy swoją postawę, swoje myślenie na takie , że nie czynimy tego grzechu więcej.

Jeżeli rozważamy spowiedź jako pewną praktykę rozwoju duchowego, która ma na celu naszą poprawę moralną- w kierunku nie czynienia grzechów , to ja uważam ją za jak najbardziej trafną , oczywiście - pozostaje dyskusyjne czy trzeba się spowiadać księdzu czy wystarczy bezpośrednio Bogu.

Przytoczę tutaj źródła z katechizmu:

"... Aby otrzymać odpuszczenie grzechów, musimy:
1) przypomnieć sobie grzechy - (rachunek sumienia),
2) żałować za nie - (żal za grzechy),
3) postanowić poprawę życia - (postanowienie poprawy),
4) wyznać grzechy - (spowiedź),
5) wypełnić zadaną pokutę - (zadośćuczynienie).

Do godnego przyjęcia Sakramentu Pokuty potrzebna nam jest pomoc Boża, dlatego modlimy się do Ducha świętego:

"Przyjdź Duchu Święty, daj mi łaskę, abym grzechy swoje dokładnie poznał, prawdziwie za nie żałował, szczerze się z nich wyspowiadał, stanowczo się poprawił i za nie zadośćuczynił".

Pomódl się również do Matki Najświętszej, Ucieczki grzeszników, do Anioła Stróża i do swego świętego Patrona. ..."

II temat - wiara w Jezusa i zbawienie
Jest oczywiście cytat "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." (Jan 14:6)
ale tego nie należy czytać dosłownie , "jestem drogą prawdą i życiem" - czyli moja nauki są dla was drogą prawdą i tak macie żyć.
Nie należy się skupiać na czczeniu Jezusa (na czym mam wrażenie skupiają się katolicy) lecz na wypełnianiu Jego nauk (miłości bliźniego, wybaczaniu wrogom itd) .

Zresztą w kolejnych wersach jest napisane "Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca." (Jan 14:24)
Czyli nie należy się chełpić przynależnością do takiego lub innego kościoła/wyznania (np. spirytyzmu :)), nie wiara w Jezusa nas zbawia lecz prawdziwa wiara w jego naukę czyli gdy nasze czyny i myśli dążą do tego o czym mówił Jezus , miłosierdzia, wybaczania ...
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: juniperus » 05 gru 2013, 16:08

Witaj stefan12.
Może zdziwi Cię to, co napiszę. Nie ma czegoś takiego jak odpuszczenie grzechów. Każdy zabiera swoje winy ze sobą w dalsze życie duchowe po śmierci ciała. To, jak bardzo będzie cierpiał, zależy od wagi jego win oraz od skruchy i postanowienia poprawy. Właśnie fakt odpowiedzialności za własne winy każdego z nas w sposób indywidualny (każdy odpowiada za własne winy) świadczy o sprawiedliwości Boga. Możliwość poprawy i odpokutowania win z kolei świadczy o nieskończonej dobroci Boga, który taką możliwość daje. Zwykłe słowa wypowiedziane w konfesjonale nic nie znaczą. Odpokutowanie win dokonuje się poprzez ciężką pracę nad własnym charakterem (własnym duchem), pracę na rzecz innych, miłość i miłosierdzie wobec całej wszechrzeczy. Żaden człowiek nie ma prawa w imię Boga odpuszczać win drugiemu. Sami możemy przyczynić się drugiemu człowiekowi wybaczając mu krzywdę, jaką wyrządził nam samym, lub prosząc w jego imieniu o przebaczenie inne osoby, którym taką krzywdę wyrządził.
Po to właśnie dobry Bóg dał nam wcielenia - byśmy mieli możliwość odpracować to, czego nie zdążyliśmy zrobić we wcieleniu poprzednim, by każdy mógł indywidualnie pracować nad poprawą samego siebie. Każdemu daje kolejne szanse, ponieważ jest nieskończenie miłosierny. Ten, kto nie korzysta z okazji i nie dokonuje poprawy siebie, stoi w miejscu, nie idzie do przodu. Nasza wolna wola, która jest równie cudownym darem od Miłosiernego Boga, daje nam możliwość samodzielnego podejmowania decyzji o nas samych. Każdy jednak, kto szczerze będzie chciał stać się lepszym, otrzyma pomoc.
Piszesz Stefanie, że spowiedź wyrywa człowieka ze spirali grzechu. Paradoksalnie zauważam odwrotną tendencję. Człowiek zbierawszy grzechy na swoim koncie idzie do konfesjonału, spowiada się, ksiądz mówi: "Pan odpuścił Tobie grzechy" i uważa się, że sprawa jest zamknięta, otrzymuje czyste konto. Myśląc, że to doskonały sposób na oczyszczenie się, grzeszy dalej ponieważ i tak, gdy pójdzie do konfesjonału znów usłyszy "Pan odpuścił Tobie grzechy". Gdyby każdy wiedział, że zabiera własne winy po śmierci ciała, będzie musiał je odpracować i cierpieć cierpieniem, które zadał drugiemu, zrozumiałby wagę popełnianych czynów. Zastanowiłby się i poprawił. Mój Anioł Stróż mawia, że "Nie ma zrozumienia bez doświadczenia". Musimy doświadczać cierpień, by zrozumieć krzywdy, jakie sami zadajemy. Dlatego właśnie poprawa nasza musi przejść przez cierpienie. Same słowa nawet najwspanialszej modlitwy, ustanowionej jako pokuta, nie wystarczą. Modlitwa ma nam służyć za prośbę o wsparcie w czynieniu dobra i podziękowanie za możliwość rozwoju. To czyn jest mocą sprawczą, nie słowa.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: danvue » 07 gru 2013, 12:17

Krzysztof, Iza, bardzo dobrze powiedziane.
Stefan - pamiętaj też, że to uczucie jest ważne, a nie słowa. Słowa są niczym, słowa dla Boga nie istnieją, gdyż nośnikiem informacji jest myśl, uczucie. Nie podoba mi się spowiedź KK, właśnie dlatego że większość osób traktuje ją jak - pójść, powiedzieć, odmówić pokutę <zdrowaśki czy cokolwiek>, po czym reszte dnia będą mieli czyste sumienie, albo nawet nie, i grzeszą dalej. Spowiedź jest ważna tylko i wyłącznie wtedy, kiedy dogłębnie zrozumiesz że to co robisz jest ZŁE i bedziesz NAPRAWDĘ starał się to poprawić, tj. nie to, że powiesz sobie "okej, poprawiam się", ale naprawdę zaczniesz walczyć ze złem w sobie. Sprawa wygląda normalniej, kiedy się trafi na dobrego spowiednika, który naprawdę z Tobą porozmawia i Cie wesprze, pomoże Ci, jednak ja przeważnie trafiałem na takich, którzy tylko mówili to co trzeba, potem nawet nic nie powiedzieli do mnie tylko od razu pokuta, puk puk, idź w pokoju. Miałem też styczność z księdzem, który mnie wyzywał w konfesionale od "dziewczynek". Nie potrafię tego zrozumieć, zwłaszcza że byłem wtedy jeszcze niczego nie świadomym chłopcem. Oczywiście zdarzało się kilka spowiedzi, gdzie ksiądz naprawdę był dobrym spowiednikiem, poradził mi, porozmawiał ze mną, gdzie po spowiedzi poczułem ulgę i prawdziwą chęć poprawy, jednak mówie - to raczej rzadko się zdarzało w moim przypadku.
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości