Każdy właściciel zwierzęcia ma obowiązek wziąć za niego odpowiedzialność. Jeśli ma się do czynienia z sąsiadem, który nie ma takiego poczucia, należy z pozostałymi sąsiadami wystąpić do niego z oficjalnym pismem, w którym prosimy o działania uniemożliwiające ataki zwierzęcia na przechodniów np. ogrodzenie posesji, uwiązanie itp. Kopię takiego pisma należy zatrzymać dla siebie. Jeżeli to nie odnosi skutku, należy zgłosić sprawę odpowiednim służbom. Po to je w końcu mamy

Ponadto mamy w takiej sytuacji prawo żądać od właściciela zwierzęcia świadectwa szczepienia przeciwko wściekliźnie. Jeśli takiego nie posiada należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Przypominam - wścieklizna natychmiast nieleczona jest śmiertelna.
Cieszę się, że sąsiadka zrozumiała. Moja rada to tak, na przyszłość.
