Też się tak budziłem przez ponad rok chyba. Budzik nastawiony był na 4.30 rano a ja zawsze budziłem się wystarczająco wcześnie żeby go wyłączyć kilka sekund przed dzwonieniem. Każdego ranka. Dla mnie było to bardzo naturalne bo przecież istnieje zegar biologiczny a dźwięk alarmu był strasznie wkurzający więc instynkt samozachowawczy odegrał tu swoją rolę

Co do dziwnych dźwięków w nocy hehe.... opowiem moją historię. Mieszkam w przyczepie kempingowej która stoi pod drzewem... Z tego drzewa leciały różne rzeczy na dach tj. szyszki, gałęzie różnej wielkości, ptasia kupa, kilka kropel.... Na początku myślałem że ktoś puka jak spadły dwie szyszki jedna po drugiej. Najlepsze są "rodzaje drapań". Teraz jest wietrznie, bardzo wietrznie i jak spadnie jakaś większa gałąź obok przyczepy to drapie ją czasami parę godzin

"Młody" spanikuje ale sądzę że jeśli się nie czuje obecności (jeśli umie się ją wyczuwać) to będzie to tylko "szyszka" bądź "gałąź".
Inna bajka była kiedy widziałem postacie koło łóżka, słyszałem impreze nocną w "śpiącym" domu, słyszałem kroki koło łóżka, przesuwające się meble kilka kroków ode mnie w bez stąpnięcia na trzeszczącą podłogę wraz z głosami w głowie (to było nawiedzone miejsce przez złe duchy)... Wtedy czułem... Więc sama gałąź mnie nie straszy.